Uśpił ojca, a potem poderżnął mu gardło

    Uśpił ojca, a potem poderżnął mu gardło

    Agnieszka Świderska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Pacjenci z poderżniętym gardłem to raczej rzadkość w izbie przyjęć czarnkowskiego szpitala. Nic więc dziwnego, że lekarz nie uwierzył pacjentowi z 20-centymetrową raną ciętą szyi, który w sobotę, 21 lutego, zgłosił się do szpitala twierdząc, że ...pogryzł go pies.
    Żaden pies nie potrafi tak ugryźć. Lekarz powiadomił więc policję. Mężczyzna z poderżniętym gardłem nadal jednak upierał się przy swojej wersji.

    Nieco więcej światła na zagadkowe "pogryzienie" rzucił wywiad, który policjanci przeprowadzili wśród sąsiadów rannego mężczyzny, którym okazał się Ryszard G. Dowiedzieli się z niego, że mieszka on z 22-letnim synem, Jakubem, a stosunki między nimi już od dawna nie układały się najlepiej. Między ojcem, a synem często dochodziło do awantur. I jeżeli ktoś Ryszardowi G. miałby podciąć gardło, to pierwszym podejrzanym jest właśnie jego syn. W tym momencie sprawę przejęli kryminalni, a przesłuchiwany powtórnie Ryszard G. wskazał w końcu na swojego syna.

    Nie potrafi jednak niczego sobie przypomnieć. Według jego relacji, w czwartek, 19 lutego, wrócił wieczorem z pracy, wyprowadził psa, zjadł kolację i położył się spać. Obudził się, gdy poczuł na szyi coś lepkiego. Próbował wstać, ale był na to zbyt słaby. Na czworaka doczołgał się do łazienki, do lustra. Kiedy zobaczył ranę na szyi nie wiedział, czy naprawdę ktoś próbował poderżnąć mu gardło, czy może tylko mu się to śni. Zmył krew i bez świadomości położył się z powrotem spać. Obudził się dopiero w sobotę.

    Jak się okazało, syn dosypał mu do jedzenie dużą dawkę silnych leków psychotropowych. Kiedy ojciec już spał, poderżnął mu gardło. Czy czekał, aż się wykrwawi na śmierć? Czy może przestraszył się tego, co zrobił, co zeznał później w sądzie i czekał, aż się wybudzi z prawie 48-godzinnego snu.

    W mieszkaniu policjanci znaleźli duży foliowy worek, w sam raz na zwłoki. Znaleźli też spreparowaną umowę kupna-sprzedaży samochodu ojca. Nowym właścicielem miał być syn. To mogło wystarczyć na motyw, ale nie musiało nim być.

    Zatrzymano również wspólnika, 28-letniego Damiana S.

    W mieszkaniu G. śledczy zabezpieczyli kilka noży. Teraz biegli ustalą, który z nich był narzędziem zbrodni. Zabezpieczono także ślady DNA, które trafią do laboratorium kryminalistycznego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ha!

    hiena (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    to TEN Ryszard G. ? ;))

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kara

    maja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    syna na dożywocie bez sprawy jak można tak postąpić ojcem

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo