Droga przez mękę do windy dla niepełnosprawnych

    Droga przez mękę do windy dla niepełnosprawnych

    Katarzyna Kamińska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przepisy stanowią, że przychodnie lekarskie powinny mieć udogodnienia dla niepełnosprawnych. W niektórych przypadkach - na przykład w przychodniach mieszczących się w starych, nierzadko zabytkowych kamienicach - remonty dostosowujące budynki do przepisów są bardzo kosztowne. Wydawać by się mogło, że w związku z tym, wydatki te będą bardzo dobrze przemyślane.
    Materiały podobne
    Trudno to jednak powiedzieć o platformie dla niepełnosprawnych, która od miesiąca funkcjonuje - a raczej nie funkcjonuje - w Poznaniu w budynku przychodni przy ul. Mickiewicza 31.


    Instalacja urządzenia trwała kilka miesięcy i kosztowała prawie 175 tysięcy złotych. Tymczasem niepełnosprawny ma problem, by w ogóle... znaleźć platformę.

    Zainstalowano ją w jednej z klatek schodowych, na wewnętrznym dziedzińcu budynku.
    Nie informuje jednak o tym żadna tabliczka, informacji nie ma również przy wejściu głównym do budynku. Jeśli jednak niepełnosprawny jakimś cudem domyśli się, gdzie ma platformy szukać, ma do pokonania brukowaną "kocimi łbami" drogę prowadzącą na wewnętrzny dziedziniec. Trudno po niej iść nawet osobie zdrowej, zaś niepełnosprawny na wózku musiałby jeszcze lawirować między samochodami, które ciasno zastawiają dziedziniec . Na miejscu zagadek ciąg dalszy - do budynku prowadzi kilkoro drzwi, żadne jednak nie wyglądają na drzwi do windy. Te, które kryją za sobą platformę, są dwuskrzydłowe - przejechać przez otwartą jedną część nie sposób, druga jest zamknięta.

    I wreszcie jest - nowoczesna platforma, szkło i aluminium. Radość trwa jednak krótko - drzwi są zamknięte na głucho, to znaczy - na klucz. Niepełnosprawnemu nie pozostaje nic innego, jak wrócić do wejścia głównego, poprosić kogoś o pomoc lub o dostarczenie klucza i z nim wrócić do windy. Tą samą, brukowaną drogą...

    - Cieszyliśmy się, że będziemy mieli windę , a mamy atrapę - oburza się Teresa Krause, wiceprezes specjalistycznej przychodni lekarskiej Edictum. - Niepełnosprawny nie jest w stanie sobie poradzić z platformą. W dodatku w ogóle nie wie, że ona tu jest.

    - Tu nie ma żadnej windy - mówi z przekonaniem Bernard Blumka, który do lekarza przyjechał z Ceradza Kościelnego. - Wiem, bo leczę się tu od 10 lat.

    - Naprawdę ciężko jest się o kulach tu dostać - dodaje siedząca obok, z nogą w gipsie, Karolina Merchel.

    Kiedy oboje dowiadują się, że widoczna za ich plecami w podwórzu klatka schodowa kryje platformę dla niepełnosprawnych, są nią bardzo zainteresowani. Po chwili pojawiają się wątpliwości.
    - A kto zauważy, że tam stoję? - pyta Karolina Merchel. - I do kogo mam się zgłosić po kluczyk?
    Tego nie wiadomo, bo w całym budynku jest wprawdzie kilka kluczyków, ale osoby, które nimi dysponują, informują, że albo nie potrafią windy obsługiwać, albo nie mogą odejść ze stanowiska pracy.

    - Wykonawca miał przeszkolić pracownika do obsługi - tłumaczy Agnieszka Staniewska z Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu, zarządcy budynku. - Wiemy już, że konieczne jest czytelne oznakowanie drogi do platformy oraz instalacja przycisku przywoławczego.

    - Nikt z nami nie rozmawiał na temat takiego czy innego urządzenia - mówi Teresa Krause. - Wiedzieliśmy, że zgodnie z przepisami w budynku musi być winda dla niepełnosprawnych. Ale nie taka... Poza tym Jeżyce są dzielnicą ludzi starszych - przypuszczam, że dla 80-letniego pacjenta - ale nie niepełnosprawnego - winda w znacznym stopniu ułatwiłaby dostęp do lekarzy.

    - Dziwi mnie, że dopiero teraz słyszymy, że lekarze woleliby, żeby tam była winda, a nie platforma do przewozu niepełnosprawnych - mówi A. Staniewska. - Dokumentacja tej inwestycji, z wszelkimi projektami, była dostępna u nas od 2006 roku. Można było się z nią zapoznać wcześniej. Nie wiemy jeszcze, czy w ogóle możliwe będzie tam zainstalowanie windy. Być może uda się zmienić sposób obsługi platformy - nie będzie zamykana na klucz, łatwa w obsłudze dla każdego. To jednak wpłynie na bezpieczeństwo osób pracujących w budynku - dostać się tam będzie mógł każdy, kto będzie chciał.

    Agnieszka Staniewska poinformowała, że jeszcze w tym tygodniu ZKZL postara się zorganizować spotkanie z jak największą liczbą użytkowników budynku przy Mickiewicza 31 na temat kontrowersji wokół windy i sposobów rozwiązania sytuacji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    urzędniczy pomyślunek

    Umultowo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    A co mają powiedzieć chorzy, osoby starsze, inwalidzi mieszkający z dala od przychodni lekarskich, którzy w taką pogodę jak wczoraj czy dziś nie wychodzą z domu, bo obawiają się złamania na...rozwiń całość

    A co mają powiedzieć chorzy, osoby starsze, inwalidzi mieszkający z dala od przychodni lekarskich, którzy w taką pogodę jak wczoraj czy dziś nie wychodzą z domu, bo obawiają się złamania na śliskich i pełnych dziur drogach?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo