Krystian Zimerman wraca z misją specjalną

    Krystian Zimerman wraca z misją specjalną

    Dagny Kurdwanowska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Raz w miesiącu zmienia numer telefonu, nie ma adresu mejlowego, a przez większą część roku kamufluje się w posiadłości pod Bazyleą. Wychyla z niej nos rzadko - tylko, gdy rusza na akcję.
    Tym razem los i kontrakty rzuciły Krystiana Zimermana, jednego z naszych najwybitniejszych pianistów, na rodzinne ziemie. Wraca do Polski po 10-letniej przerwie z cyklem recitali dedykowanych skrzypaczce i kompozytorce Grażynie Bacewicz.

    Swoją muzyczną misję Zimerman odpali już dziś w Filharmonii im. Artura Rubinsteina w Łodzi. Potem przypuści szturm na Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego (6.02), Aulę Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (8.02), Auditorium Maximum UJ w Krakowie (10.02), a desant zakończy na Akademii Muzycznej w Katowicach (13.02).

    Podczas koncertów artysta wraz z zaprzyjaźnionymi muzykami, m.in. skrzypaczką Kają Danczowską, zagra II sonatę oraz I i II kwintet fortepianowy Grażyny Bacewicz. Polską trasę koncertową uwieńczy płyta, która ukaże się na przełomie maja i czerwca tego roku.

    Krytycy muzyczni na świecie już niecierpliwie nadstawiają ucha, co też 52-letni komandos muzyki poważnej wymyśli tym razem. Bo każdy z jego 22 dotychczasowych krążków nagranych dla prestiżowej wytwórni Deutsche Grammophon był wydarzeniem: kosił nagrody, rozchodził się w astronomicznych nakładach, a nieraz wzbudzał tęgie kontrowersje. Jak choćby projekt "Polish Festival Orchestra" sprzed dekady, w którym Zimerman zebrał doborowy oddział młodych polskich muzyków. Pod jego komendą zagrali utwory Chopina tak, że co bardziej tradycyjni wielbiciele "powagi" sięgali po sole trzeźwiące. A to dlatego, że nasz laureat Konkursu Chopinowskiego z 1975 r. uwypuklił rolę orkiestry, a nie, jak to było dotąd przyjęte, solistów.

    Jednak uczeń wielkiego Artura Rubinsteina (to jego zaproszenie do Paryża w latach 70. otworzyło Zimermanowi drzwi do kariery na Zachodzie) nic sobie z klątw rzucanych przez recenzentów nie robi. Szczególnie, że płyta z zapisem kontrowersyjnych koncertów była jednym z najlepiej sprzedających się krążków w jego karierze. Trzymam kciuki, by misja rozsławienia dorobku Bacewicz była równie udana.

    To nie koniec pianistycznych wzruszeń made in Poland, bo już 22 i 24 marca w Bydgoszczy i Krakowie zagra kolejny członek doborowej polskiej jednostki fortepianowych twardzieli Piotr Anderszewski. Przystojny pustelnik z Paryża zawita do Bydgoszczy i Krakowa z fortepianowymi koncertami Mozarta. Nie próżnuje też uroczy Leszek Możdżer, który u progu sławy rozgłos zyskał innowacyjnymi interpretacjami utworów Chopina, a ostatnio przerzucił się na eksperymenty jazzowo-rockowe. Już wkrótce rusza w światową trasę z ekstrawaganckim Philem Manzanerą, eksczłonkiem legendarnej grupy Roxy Music.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    artyści

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 61 / 58

    Kristian jest jak kupa szmalu. Dlatego wylądował w Szwajcarii bo ten kraj bezideowy i bezpłciowy wie że pieniądze lubią ciszę. Penderecki przynajmiej nie opuścił Polski a też jest maestro biznesu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo