SuperRolnik Wielkopolski 2015: dzień z życia rolnika...

    SuperRolnik Wielkopolski 2015: dzień z życia rolnika...

    Marcin Modrzyk, MIKO

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Każdy dzień rolnika jest długi i pracowity. Niektórzy wstają przed 6, inni pozwalają sobie na jeszcze odrobinę snu...
    SuperRolnik Wielkopolski 2015: dzień z życia rolnika...
    Jednych i drugich dzień w całości wypełniają gospodarskie obowiązki. Choć niekiedy brakuje sił, motywacją do pracy zawsze jest rodzina. Bo rolnik na zwątpienie pozwolić sobie nie może.

    Praca na roli to ciężki kawałek chleba. Trzeba mieć dużo siły i uporu, żeby podołać trudnej pracy fizycznej. Rolnicy nie mogą pozwolić sobie na załamanie, czy zwątpienie – nawet wówczas, gdy tak, jak w tym roku susza wyrządziła spore straty, dziesiątkując plony. Gospodarze z powiatu szamotulskiego zgodnie twierdzą, że o poddaniu się nie ma mowy.

    – Będąc rolnikiem trzeba się przede wszystkim odznaczać tą jedną cechą charakteru jaką jest pracowitość, bez niej nie osiągnie się nic – mówi Przemysław Rozalczyk z Otorowa (gmina Szamotuły – wyślij SMS o treści ROL.23 pod numer 72355).

    Dla gospodarzy dzień zaczyna się bardzo wcześnie, choć tak naprawdę uwarunkowane jest to porą roku. Podczas żniw, gdy pracy jest bardzo dużo, pobudka jest tuż po wschodzie słońca. Zimą, jeśli obowiązki w ciągu dnia na to pozwalają, można pospać nieco dłużej. Niestety, jak mówią gospodarze, zdarza się to dość rzadko.

    Zwykły dzień Agnieszka i Paweł Proch z Wierzchocina (gmina Wronki – wyślij SMS o treści ROL.46 pod numer 72355) rozpoczynają po godzinie 6. Razem przygotowują dzieci do szkoły, by już przed 7 być w chlewni. To tam następuje podział obowiązków uzgodniony przez nich poprzedniego dnia. Gospodarz oporządza tuczniki i warchlaki, a żona maciory oraz prosięta. Zajmuje im to ponad godzinę. Kiedy zwierzęta są już nakarmione, państwo Proch zaglądają na chwilę do domu. Przychodzi czas na śniadanie i dla nich.

    Państwo Rozalczykowie wstają już po godzinie 5.30. Dzień rozpoczynają od ciepłej, mocnej kawy i obrządków w chlewni. Poranne prace przebiegają w ich gospodarstwie szybko i sprawnie. Mówią, że to za sprawą dokładnego planowania i trafnego przydziału obowiązków. Na śniadanie wracają do domu około 8.

    Przedpołudnie w każdej zagrodzie wygląda podobnie. Rolnicy pracują na polu, gdzie w zależności od pory roku wykonują orkę, sianie lub nawożenie, a gospodynie zajmują się domem i ogrodem. Ich codziennym, bardzo ważnym przy tym obowiązkiem, jest przyrządzanie obiadu – najważniejszego posiłku w ciągu dnia. Zaplanowana zazwyczaj na godzinę 13 przerwa obiadowa na roli, oczywiście może się zmieniać. U państwa Prochów, którzy oprócz gospodarstwa w Wierzchocinie mają też drugie w Bininie, troskliwa żona dowozi małżonkowi ciepłe posiłki, bo obowiązki nie pozwalają mu na powrót do domu.

    Popołudnia również są pracowite. Rolnicy wracają na pole, a gospodynie do prac domowych i opieki nad dziećmi. Pomiędzy godziną 17 a 19 gospodarze wspólnie karmią trzodę i bydło. Skrupulatnie przygotowują również paszę na następny dzień.
    Gdy wybije 19 cała rodzina spotyka się przy jednym stole. To pora kolacji, a także świetna okazja do rozmowy z dziećmi. Wzajemnie opowiadają sobie wówczas o tym, jak minął ich dzień i co szykuje kolejny.
    Wieczór dla rolników jednak jeszcze się nie kończy. Po kolacji czeka ich zazwyczaj naprawa lub konserwacja maszyn lub prace porządkowe. Do domu wracają po godzinie 23.

    Zmęczeni i strudzeni zasypiają, by nabrać sił na kolejny pracowity dzień.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo