Ofiary katastrofy w Katowicach chcą odszkodowań

    Ofiary katastrofy w Katowicach chcą odszkodowań

    Teresa Semik, Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    28 stycznia mija termin składania pozwów w sprawie katastrofy na Międzynarodowych Targach Katowickich. Kodeks cywilny przewiduje trzy lata na występowanie z roszczeniami. Do tej pory do śląskich sądów wpłynęło sporo pozwów od rodzin ofiar i rannych.
    Wskutek zawalenia się hali, w której przed trzema laty odbywała się wystawa gołębi, zginęło 65 osób. Zdaniem prokuratury, która prowadziła śledztwo, poszkodowanych jest ponad 1300 osób.

    Wśród nich znaleźli się mieszkańcy Wielkopolski. W trzech sprawach reprezentowała ich mecenas Ewa Dybizbańska-Michalska z Poznania. Pozew Urszuli S. opiewał na kwotę 30 tysięcy złotych. Kobieta była pracownikiem wystawcy.
    W jej przypadku zapadł już prawomocny wyrok, a MTK zapłaciły żądaną sumę. Kłopoty pojawiły się w dwóch kolejnych sprawach, w których pokrzywdzeni domagali się znacznie większych pieniędzy. Radosław L., którego żona zginęła w hali i osierociła dwójkę małych dzieci, wystąpił o ponad 150 tysięcy złotych.

    - I tę sprawę wygraliśmy, ale targi ociągają się z wypłatą. Twierdzą, że nie mają pieniędzy. Sprawa trafiła już do komornika - mówi mecenas Dybizbańska-Michalska.

    Trzeci przypadek dotyczy rodziny z Bolewic pod Nowym Tomyślem. Waldemar Cz. był wystawcą i zatrudnił Urszulę S. oraz żonę Radosława L. Podobnie, jak ta ostatnia, zginął wskutek zawalenia się dachu hali. Żona Waldemara Cz. przeżyła i wystąpiła z roszczeniem na kwotę 400 tysięcy złotych. Domaga się takiej sumy m.in. dlatego, że po śmierci męża to na nią spadł obowiązek prowadzenia rodzinnej firmy.

    Poza tym, wychowuje dwoje pełnoletnich już dzieci. W pierwszej instancji wygrała, ale MTK odwołały się do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Ku zdziwieniu Aliny Cz. i jej adwokatów, targi zaczęły twierdzić, że nie powinny wypłacić pieniędzy. Wskazały, iż nie są właścicielem gruntu. Dzierżawią go od Skarbu Państwa. Rozprawa apelacyjna odbędzie się pod koniec lutego.

    - Trudno nam się zgodzić z obecnym stanowiskiem targów. Do niedawna w ogóle nie występowały z argumentem, że nie są właścicielami gruntu. Jednak im więcej czasu mija od katastrofy, tym trudniej o kompromis - podkreśla Ewa Dybizbańska-Michalska.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo