Menu Region

Afera gruntowa: proces jednak odbędzie się w sądzie w...

Afera gruntowa: proces jednak odbędzie się w sądzie w Poznaniu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Głos Wielkopolski

Łukasz Cieśla

2Komentarze Prześlij Drukuj
Proces oskarżonych o oszustwa w aferze gruntowej jednak odbędzie się w Poznaniu. Tak postanowił w czwartek Sąd Najwyższy. Tym samym nie zgodził się z wcześniejszym wnioskiem poznańskiego Sądu Okręgowego, który chciał, by odebrać mu sprawę w obawie przed zarzutami o brak bezstronności.
PRZECZYTAJ TEŻ: AFERA GRUNTOWA - POZNAŃSKI SĄD NIE CHCE JEJ SĄDZIĆ ZE WZGLĘDU NA NOTARIUSZA

Nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia tej decyzji. Wiadomo, że Sąd Najwyższy nie podzielił obaw sądu z Poznania. Brak zgody Sądu Najwyższego na przeniesienie sprawy do innego miasta to spore ułatwienie dla pokrzywdzonych. Wielu z nich pochodzi z Wielkopolski i do Poznania mają znacznie bliżej niż np. do Wrocławia, Szczecina czy Bydgoszczy, gdzie proces mógłby zostać przeniesiony.

Powodem obaw poznańskiego sądu był fakt, że jednym z prawników podejrzanych w aferze gruntowej stał się notariusz D. Jego bliskim krewnym jest pracownik poznańskiego wymiaru sprawiedliwości. To zdaniem Sądu Okręgowego w przyszłości mogło zrodzić zastrzeżenia o brak bezstronności składu orzekającego. I dlatego pojawił się wniosek o przekazanie sprawy innemu sądowi spoza apelacji poznańskiej.

Notariusz D. stał się jedynym spośród 19 podejrzanych, przeciwko któremu nie skierowano do sądu aktu oskarżenia. Nie przychodził do prokuratury na końcowe zaznajomienie się z aktami. Tłumaczył się kłopotami zdrowotnymi. Podejrzewano, że choroba, na którą rzeczywiście cierpi, jest tylko wybiegiem. Bo w okresie, kiedy nie mógł przyjść na ostatnią czynność do prokuratury, pracował w swojej kancelarii.

Prokuratura uzyskała nawet opinię lekarską z Zakładu Medycyny Sądowej, że notariusz D. może przyjść przeczytać akta. Jego otoczenie tłumaczyło z kolei, że sprawa w prokuraturze wywołuje u rejenta spory stres. A ze względu na swoje kłopoty zdrowotne powinien unikać takich sytuacji.

Teraz poznański Sąd Okręgowy będzie musiał wyznaczyć termin pierwszej rozprawy ws. afery gruntowej. Bez notariusza D., który nadal nie stawił się w prokuraturze i śledztwo przeciwko niemu nie zostało zakończone. Na ławie oskarżonych usiądą inni prawnicy: dwóch kolejnych notariuszy oraz jeden adwokat. Pozostałymi oskarżonymi są głównie ludzie z poznańskiego półświatka, którzy przez lata mieli zajmować się wyłudzaniem nieruchomości. Miał z nimi współpracować także urzędnik z poznańskiej Agencji Nieruchomości Rolnych, również oskarżony.

Pokrzywdzonych jest kilkudziesięciu, a wartość wyłudzonych nieruchomości szacuje się na ok. 5 mln zł. Biorąc pod uwagę liczbę oskarżonych i pokrzywdzonych zapowiada się bardzo długi proces.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES WYDAWCA@GLOS.COM!


Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano








.
Reklama
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Sitwa

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

labrador (gość)  •

Masz kłopoty, zgłoś się lepiej do jakiejś mafii, nie trać czasu , zdrowia i pieniędzy na sądy, nie licz, ani szybkosc, ani na kompetencje, ani na uczciwość w poznańskim wymiarze sprawiedliwości,

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sitwa

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

labrador (gość)  •

Masz kłopoty, zgłoś się lepiej do jakiejś mafii, nie trać czasu , zdrowia i pieniędzy na sądy, nie licz, ani szybkosc, ani na kompetencje, ani na uczciwość w poznańskim wymiarze sprawiedliwości,

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama