Kryzys to dobry czas dla fast foodów i dyskontów

    Kryzys to dobry czas dla fast foodów i dyskontów

    Joanna Pieńczykowska, Tomasz Rożek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wojciech Szpila, inżynier z Bydgoszczy, który jeszcze w latach 90. wydobywał diamenty w RPA i Nigerii, niedawno uruchomił w rodzinnym mieście swoją czwartą restaurację na licencji McDonald's.
    - Spowolnienie? Ja go nie odczuwam. Obroty i liczba klientów w każdym z lokali są nawet o kilkanaście procent wyższe niż w styczniu ubiegłego roku - mówi.

    Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych McDonald's zapowiada, że kryzys jego sieci nie straszny. Otwarte w ostatnich tygodniach 10 restauracji, m.in. w Bydgoszczy i Warszawie, to dopiero początek. - Przyspieszamy. W ciągu trzech lat chcemy powiększyć liczbę lokali o 50 proc. - zapowiada.

    Z nieoficjalnych informacji wynika, że w tym roku powstanie kilkadziesiąt nowych restauracji, co oznacza, że sieci potrzebować będzie około 2-3 tys. nowych rak do pracy, a w ciągu trzech lat - nawet 5 tys. Już w ubiegłym roku zatrudnienie wzrosło z 11,4 do 12,5 tys. osób.

    W USA, gdzie sprzedaż detaliczna od kilku miesięcy spada, np. w grudniu zmalała o 2,7 proc., notując największy spadek od 1992 r., McDonald's notuje wzrost obrotów. Z ostatnich danych wynika, że w listopadzie były one wyższe o 4,5 proc. a w Europie o 7,8 proc. Był to 50 miesiąc nieprzerwanyego wzrostu.

    Ale nie tylko McDonald's ma szansę na rozwój w czasach kryzysu. Z najnowszego, nie opublikowanego jeszcze raportu PMR, do którego dotarła Polska, wynika, że fast foody będą jedną z nielicznych branż, które skorzystają na spowolnieniu.

    Sieci takie jak KFC, Burger King, Da Grasso mogą liczyć na to, że liczba klientów im wzrośnie, po tym, jak odejdą one od droższych restauracji. - Prognozujemy, że rozwijać się będą szybciej niż cała gastronomia, w tempie około 3,5 proc. rocznie - mówi Patrycja Nalepa, analityk firmy PMR.

    Jeszcze lepsze prognozy analitycy mają dla branży dyskontowej: rozwijać się ona będzie w podobnym jak w tym roku tempie. A w tym roku przychody sklepów dyskontowych wzrosły o 28 proc.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lenie umysłowe

    Bua (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 12

    Panie Janku, ma Pan rację!
    Śmierdzące lenie dorwały się do pisania.
    Takie, którym nie chce się myśleć.
    Kradną więc słowa z angielskiego.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    polski jezyk

    janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 11

    mieszkam w usa od wielu lat .czytajac polskie gazety widze jak polski jezyk sie zmienia na cos okropnego .czy nie ma jakichs polskich slow zamiast "fast foody"?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo