Stado łabędzi zostało uwięzionych w zbiorniku retencyjnym na...

    Stado łabędzi zostało uwięzionych w zbiorniku retencyjnym na Powie

    Ola Barciszewska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    W położonej około 10 kilometrów od Konina Modle Królewskie uwięzionych zostało około 70 łabędzi i kilkadziesiąt kaczek. Zwierzęta do niedawna pływały w zbiorniku retencyjnym na rzece Powa we wsi Karcy. Kiedy przyszedł mróz, łabędzie w poszukiwaniu pożywienia przeniosły się do Modły Królewskiej. Ptaki osiadły niedaleko zapory, przy której woda nie zamarzła.
    - Wyszliśmy z sąsiadem na spacer i zauważyliśmy stado łabędzi. Kiedy podeszliśmy bliżej, stwierdziliśmy, że ptaki są wycieńczone. Dwa już były martwe. Postanowiliśmy rozpocząć akcję ich dożywiania - mówi Adam Robak, radny i mieszkaniec Modły Królewskiej.

    Mieszkańcy niewielkiej miejscowości zaczęli szukać czerstwego pieczywa, którym mogliby dokarmiać zwierzęta. Każdego dnia od darczyńców dostają kilkanaście bochenków chleba. Akcje zbiórki pieczywa zorganizowano też w szkole podstawowej. Mimo zaangażowania w akcję dzieci, jej organizatorzy nie pozwolili maluchom karmić łabędzi.

    - Żeby dojść do ptaków, musimy przejść po zamarzniętej wodzie. Nie możemy pozwolić, by doszło do jakiegoś nieszczęścia - mówi radny Robak.

    O sytuacji w Modle Królewskiej powiadomione zostało również Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Koninie. Zaraz po telefonie alarmowym na miejsce przybył Grzegorz Waleriańczyk, inspektor TOZ. Jego zdaniem ptaki są w dosyć dobrej formie. Pojawiły się jednak zastrzeżenia co do ich dokarmiania.
    - Na dłuższą metę nie powinno się karmić łabędzi i kaczek chlebem ze względu na zawartą w nim sól. Namoknięty bochenek może zaszkodzić ptakom. Lepiej byłoby, gdyby mieszkańcom udało się zdobyć ziemniaki czy buraki. Ugotowane i rozdrobnione byłyby lepszym pożywieniem dla zwierząt - tłumaczy Waleriańczyk.

    TOZ obiecuje monitorować sytuację łabędzi i wspierać mieszkańców w walce o prze-trwanie ptaków. O sytuacji na zbiorniku w Modle Królewskiej powiadomiony został też Urząd Gminy w Starym Mieście.
    - Rozmawiałam z ekspertami w dziedzinie ornitologii i jak wynika z moich ustaleń, ptaków nie powinno się dokarmiać. Chyba że znajdą się one w sytuacji ekstremalnej. Z taką w tym przypadku nie mamy jeszcze do czynienia. Łabędzie mają grubą warstwę tłuszczu i mogą przetrwać nawet 4 tygodnie bez pożywienia. Nie można ich przyzwyczaić do dokarmiania, bo zgubią instynkt łowczy. Nie jest jednak tak, że nic w tej sprawie nie robimy. Udało nam się pozyskać również ziarno dla łabędzi - mówi Agnieszka Lewandowska z wydziału och-rony środowiska w Urzędzie Gminy w Starym Mieście.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo