Menu Region

Poznań: Co zrobić z martwym zwierzęciem?

Poznań: Co zrobić z martwym zwierzęciem?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Głos Wielkopolski

Krystian Lurka

1Komentarz Prześlij Drukuj
Poznań: Co zrobić z martwym zwierzęciem? Poznań: Co zrobić z martwym zwierzęciem?

Tak może wyglądać cmentarz dla zwierząt. (© Materiały poglądowe PIW)

Śmierć psa lub kota dla jego właściciela to ogromna strata. Dla ochrony środowiska to odpad, którego posiadacz zamierza się pozbyć. Dla inspekcji weterynaryjnej - materiał kategorii 1.
- Fado to mój pierwszy pies. I nie jest to tylko pies, ale aż pies! Traktuję go jak normalnego członka rodziny - opowiada o swoim labradorze, Monika Nerkowska, poznanianka z Dębca. Ona i tysiące innych mieszkańców Poznania i okolic mają podobne podejście do swoich pupili. - Mam nadzieję, że będzie żył jak najdłużej, ale mam również świadomość tego, że kiedyś będę musiała się z nim rozstać - mówi.


Co zrobić z martwym psem, kotem, królikiem, chomikiem czy świnką morską? Są dwie możliwości: oddanie do utylizacji zwłok do schroniska przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu lub prywatnej firmie wykonującej takie usługi,bądź skorzystanie z usług cmentarza dla zwierząt w okolicy Piły.

Schronisko przy ul. Bukowskiej przyjmuje zwłoki zwierząt domowych, które poddawane są utylizacji. Działa całą dobę, przez siedem dni w tygodniu. Opłata za taką usługę to trzy złote za kilogram masy ciała zwierzęcia. Co oznacza, że za 40-kilogramowego psa trzeba zapłacić 120 złotych. Zgodnie z polskim prawem nielegalne jest zakopanie martwego zwierzęcia poza miejscami do tego wyznaczonymi. Najbliżej Poznania jest cmentarz w Pile.

Tam legalne jest pochowanie swojego pupila, wykupienia miejsca pochówku, a nawet zamówienie pielęgnacji grobu. Zakopywanie ciała w ogródku, na polu, łące czy wyrzucania go do kosza na śmieci grozi karą finansową i interwencją policji lub sądu (od 500 do nawet 5000 złotych).

- Chciałabym mojego psa pochować jak normalnego członka rodziny. Jestem oburzona faktem, że w wielu miejscowościach w Polsce są cmentarze dla zwierząt natomiast w Poznaniu nie.

Cmentarze dla zwierząt są już w innych polskich miastach. Takie miejsce miało też powstać jakiś czas temu w Poznaniu na ul. Wrzesińskiej. Pomysł nie wypalił. Miasto nie przewiduje podobnej inwestycji, a prywatni inwestorzy nie kwapią się do stworzenia go.

- Życzyłabym sobie, aby w Poznaniu był wybudowany taki cmentarz. Tak żeby nie trzeba było dojeżdżać aż 100 km odwiedzając swojego psa lub kota - żali się właścicielka Fado.

Maciej Dźwig, dyrektor poznańskich Usług Komunalnych także zauważa problem, ale dodaje, że cmentarz dla zwierząt nie jest łatwą inwestycją - Teren cmentarza nie może budzić kontrowersji sąsiedztwa. Zazwyczaj okoliczni mieszkańcy nie życzą sobie takiej inwestycji przy swoim miejscu zamieszkania - wyjaśnia Maciej Dźwig. Dodatkowym utrudnieniem dla potencjalnego założyciela cmentarza jest skomplikowana droga biurokratyczna, ze wszystkimi pozwoleniami i zezwoleniami na czele.

Ireneusz Sobiak z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, podkreśla, że nie można zakopywać ciała zwierząt w niedozwolonych miejscach. Poza mandatem grozi to nawet rozprzestrzenianiem się chorób. - Materiał kategorii 1 obejmuje produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego i całe zwierzęta, które trzeba odpowiednio utylizować - mówi Ireneusz Sobiak, który zaznacza, że zdaje sobie sprawę z emocjonalnego przywiązania właścicieli do zwierząt. Dodaje także, że dochodzą go głosy o tym, że mieszkańcy Poznania nielegalnie zakopują swoje martwe zwierzęta.
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

dkfjghj

+45 / -48

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

dkljghdj (gość)  •

20 zł od jednego "pupila" rocznie za pół metra kwadratowego. Hektar to 10 000 m2 czyli 400 000 zł rocznie za hektar ziemi przeznaczonej pod zwierzęcy cmentarz. Do tego opłaty za pochówek od każdych przywiezionych zwłok, dajmy na to ze 150-250 zł. Docelowo nawet do pół miliona zł rocznie od hektara.
Krótko mówiąc całkiem niezły biznes. Aż dziw, że takie bezrobocie, a tak mało ludzi na taki pomysł wpadło!

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama