Pole siłowe Nosowskiej

    Pole siłowe Nosowskiej

    Paulina Rolek

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jej płyta z coverami Osieckiej podbija rynek. O złych humorach, awersji do pląsów na scenie i słabości do bycia kurą domową z Katarzyną Nosowską rozmawia Paulina Rolek
    Osiecka miała fenomenalne poczucie humoru, ale Pani wybrała na płytę wyłącznie ponure kawałki. Skąd tu akurat "Kokaina", "Nim wstanie dzień" czy "Uroda"?

    Nie lubię wesołych piosenek. Jak coś jest za bardzo fikuśne i do przodu, to raczej mnie nie wzrusza. Wydawało mi się, że teksty muszą być jesienne, smutne. Takie, jaki bywa człowiek jesienią.

    Czyli u Nosowskiej bez zmian. A ja wciąż pamiętam, jak wstrząsnął mną ponury tekst Pani kawałka "Zofia". Czułam, że też mogę się zamienić w taką zgorzkniałą damę, która znudziła się własnemu małżonkowi.


    Ten tekst mówi o kobiecie, która jest w zabójczy dla niej sposób zakochana. Zatraca siebie w tym oddaniu. Miłość jest pięknym uczuciem, ale jeżeli dla partnera jesteśmy gotowe zrobić coś wbrew sobie, to jest to złe. Nigdy nie wolno zatracić siebie. Miłość przemija, więc jeżeli zatracimy siebie, zostajemy naprawdę z niczym. Myślę, że trzeba pielęgnować totalną przyjaźń i bliskość z samą sobą. To nas chroni. Jeżeli jesteśmy zakolegowane ze sobą, możemy wszystko przetrwać.

    I na tym polega feminizm Nosowskiej?

    Myślę, że każda kobieta, która z troską traktuje samą siebie i ma jedynie słuszne poczucie bycia pełnoprawną obywatelką tego świata, jest feministką. Często sprowadza się to pojęcie do buntu przeciwko wypełnianiu obowiązków, które z jakichś tam powodów są uznawane za typowo kobiece, czyli wszystkich związanych z prowadzeniem domu. To nie ja. Tak naprawdę jestem szczęśliwa, wchodząc w rolę kury domowej, i w najmniejszym stopniu mi to nie uwłacza.

    To program minimum. A co z walką kobiet o swoje prawa, czyli feminizmem pozytywnym?

    Myślę, że wiele zawdzięczamy kobietom, które w czynny sposób zabiegają o wyeliminowanie dysproporcji w traktowaniu kobiet i mężczyzn. Tu jest mnóstwo do zrobienia, a zacząć trzeba od uświadomienia kobietom, że przemocy należy się bezwzględnie sprzeciwić. Nawet za cenę ucieczki z domu, w którym kobieta i dzieci nie mogą się czuć bezpiecznie.

    Niby proste, ale nie każda kobieta ma dokąd uciec.

    Dlatego jest to temat, który należy podejmować bez przerwy. Pobudzać kobiety do działań na rzecz innych kobiet i wspierać się wzajemnie.

    Jest Pani kategoryczna jak polityk, a na scenie wygląda jak wystraszone dziewczę.

    Wiem. Wiele osób zarzuca mi od lat, że na scenie zachowuję się beznadziejnie i stoję jak kołek. Ale popełniłabym gwałt na sobie, gdybym zaczęła nagle pląsać. Jednym z większych paradoksów w moim zawodzie jest fakt, że sceniczne doświadczenie w najmniejszym stopniu nie leczy z tremy. Dla mnie każde wejście w blask reflektorów to być albo nie być w życiu artystycznym.

    Nie miewa Pani ochoty zaszokować wszystkich?

    Czasami myślę, żeby zaszokować kolegów z zespołu. Wyjść, podnieść ręce do góry, zacząć klaskać i krzyczeć do ludzi: "Jak się bawi lewa strona?! Jak się bawi prawa strona?! Świeeetnie!". Podobne zachowanie tak bardzo wykracza poza moje możliwości, że koledzy z zespołu prawdopodobnie wezwaliby pogotowie psychiatryczne.

    Indywidualiści przegrywają wyścig z błaznami.

    Tak, tak. Najpierw mówiono "Nosowska jest trudna". Potem, że "Nosowska jest tragicznie trudna i sama się załatwi. I niech się załatwi". A potem się okazało, że oni wszyscy się załatwili, a ja - proszę bardzo! Coraz starsza, ale jestem. Zawsze trzeba odpowiadać "nie", jeżeli ktoś chce nam zrobić krzywdę. Moja mama zawsze mówi: - Co ma być, to będzie. Masz z nim być, to będziesz. Nic nie rób. Jeżeli masz być bogata, będziesz. Wygrasz milion w totolotka albo objawi się jakaś zapomniana ciotka z Ameryki, zapisując ci cały bajeczny majątek.

    Wiara czy przeznaczenie?

    Ani jedno, ani drugie. Po prostu wiem, że człowieka w życiu spotykają rzeczy, których najbardziej potrzebuje w danym momencie. Które są najlepsze dla jego rozwoju. Nawet jeśli początkowo sens takich zdarzeń jest nieczytelny. Miałam mnóstwo takich przygód i już wiem, że tak działa ten świat. Gdyby nie to, że kiedyś tam zdecydowałam się na dziecko, chociaż wcale tego nie planowałam, to nigdy nie nagrałabym solowej płyty. Dziś, po latach, wiem, że właśnie ciąża dała mi siłę do indywidualnej kariery: zarówno odwagę, jak też pragnienie odmiany.

    A mnie się zdaje, że Pani po prostu idzie na żywioł i ma kupę szczęścia.

    Uważam, że artyści często popełniają błąd, przywiązując się do własnego wyobrażenia idealnej twórczej sytuacji. Tymczasem życie bywa kapryśne, tak pozytywnie, jak i negatywnie. Myślę, że trzeba być gotowym na każdą ewentualność i przez cały czas wykonywać swoje obowiązki z całą rzetelnością, na jaką nas stać.

    Co ma Pani na myśli?

    Po prostu akceptuję fakt, że cudowne wsparcie ze strony losu może kiedyś nie nadejść. To przecież możliwe, że pewnego dnia wyjdę z mody i nikt nie będzie chciał mnie słuchać. Tylko akceptacja sprawia, że człowiek ma szanse na godne przetrwanie takiej przygody. I dzięki temu mogę spokojnie, w skupieniu oddawać się swojej pasji, nie idąc na kompromisy, które miałyby zagwarantować mi wieczne uwielbienie tłumów.

    Podobnie o swojej twórczości wypowiadała się Osiecka. Zero barier wewnętrznych, a dookoła własne, wypielęgnowane pole siłowe.

    Życie jest zbyt krótkie, żeby hołubić w sobie bariery. Nie ma sensu ich tworzyć. Tym bardziej że świat jest pełen podziałów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żenujący komentarz

    magdi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

    Napisz cos lepszego, buhahahha! No, hakich komentzry można się spodziewac po, hmm, sądząc po poziomie kasjerce z hipermaketu. No Bua, na kasy!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mieszanic, czyli kundel językowy

    Bua (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

    (...) płyta z coverami (?)
    Oj biednaś ty uboga autorko. Widać że masz spore językowe trudności, że wręcz zbiera się na nudności. Wróć do szkoły, zamiast tworzyć polsko-angielskie wypociny.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo