Nowe programy nie są straszne poznańskim szkołom podstawowym

    Nowe programy nie są straszne poznańskim szkołom podstawowym

    Katarzyna Sklepik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przed świętami Bożego Narodzenia przyjęto rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej dotyczące między innymi nowych podstaw programowych, które obowiązywać będą w szkołach podstawowych. To pierwszy - duży - krok do wprowadzenia ustawy o obniżeniu wieku szkolnego. Jeżeli nie zostanie zawetowana, to od września dzieci pięcioletnie uczęszczać będą do zerówek. A sześciolatki staną się uczniami pierwszych klas szkół podstawowych.
    Nowe podstawy programowe dotyczące między innymi zerówek i nauczania zintegrowanego, zdaniem wielu poznańskich nauczycieli, dyrektorów i urzędników z wydziału oświaty, nie wnoszą niczego spektakularnego.

    - Dziwią mnie ostatnie posunięcia ministerstwa edukacji. Czasami mam wrażenie, że eksperci resortu dawno nie zaglądali do szkół - mówi Andrzej Karaś, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Poznaniu, w skład którego wchodzą szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum. - Myślę, że śmiało mogliby się uczyć rozwiązań od poznańskich placówek, w których większość nowych pomysłów już od lat funkcjonuje.

    Zgadza się z nim Elżbieta Przybylak, inspektor w Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania.
    - Nie widzę niczego nowego w pomyśle, by w salach, w których uczyć się mają pierwszoklasiści znajdowały się kąciki do zabawy - mówi Elżbieta Przybylak. - Zwłaszcza, że w naszych szkołach, sale dla klas nauczania zintegrowanego - od końca lat 90. - mają kąciki do zabawy.
    Zajęcia lekcyjne nie są przerywane dzwonkami, a nauczyciele sami decydują o tym, jakie zajęcia prowadzą i w jakiej kolejności. Dzieci nie siedzą w typowych ławkach, tylko przy stoliczkach, czteroosobowych lub sześcioosobowych.

    - Szkolna zerówka kontynuuje program rozpoczęty w przedszkolu i na tej silnie zbudowanej podstawie dokłada tylko kolejne, usystematyzowane elementy, które pozwalają dalej rozwijać umiejętności dzieci - mówi Andrzej Karaś.

    Tak mają teraz wyglądać zajęcia dla pierwszych klas, do których uczęszczać będą także dzieci sześcioletnie.

    - Rodzice nie powinni martwić się zmianami, bo one tylko strasznie brzmią, a tak naprawdę to wszystko już dawno funkcjonuje w poznańskich przedszkolach i szkołach - uspokaja Elżbieta Przybylak. - Nasze placówki są przygotowane na przyjęcie sześciolatków do pierwszych klas.
    Uczniowie poznają alfabet i liczby nie tylko podczas "lekcji", ale także w czasie zabawy. Dodatkowo mogą rozwijać się artystycznie.

    - Nasze maluchy chętnie uczestniczą w zajęciach teatralnych, plastycznych i muzycznych - przyznaje Andrzej Karaś. - A co ciekawe, ostatnio zaczęły wydawać gazetkę.
    Dla uczniów zerówek oraz klas I-III funkcjonują świetlice, które mieszczą się w blokach nauczania zintegrowanego. Często dla nich prowadzone są także specjalne zajęcia dodatkowe, wybierane przez rodziców.

    - Teraz i tak o wszystkim decydują rodzice - przyznaje Elżbieta Przybylak. - Jeżeli nawet ustawowo od września sześciolatki będą miały pójść do szkoły, to decyzja będzie leżała po stronie mamy i taty.

    To oni zdecydują, czy chcą posłać sześcioletnie dziecko do szkoły, czy do zerówki.
    - Warto podczas drzwi otwartych porównać oferty i sprawdzić, która bardziej będzie odpowiadać dziecku - dodaje Przybylak.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo