Menu Region

Poznań: "Western" znów stanie przed sądem. Za kolizję

Poznań: "Western" znów stanie przed sądem. Za kolizję

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Głos Wielkopolski

SAGA

2Komentarze Prześlij Drukuj
Poznań: "Western" znów stanie przed sądem. Za kolizję Poznań: "Western" znów stanie przed sądem. Za kolizję

Policja sprawdza także broń, którą znaleziono w aucie Marka F. "Westerna" (© Fot. Archiwum)

Marek F., znany w Poznaniu jako "Western", znów stanie przed sądem. W ubiegłym tygodniu, jadąc sportowym mercedesem, uderzył w słup przy ulicy Głogowskiej i uciekł z miejsca kolizji. Trzy godziny po stłuczce sam zgłosił się do komisariatu. Policja sprawdza także broń, którą znaleziono w aucie.
Do kolizji doszło w miniony wtorek, około godziny 22. Kierujący mercedesem uderzył w słup trakcyjny koło Międzynarodowych Targów Poznańskich. Auto zostało roztrzaskane, jednak kierowcy nic się nie stało. Wyszedł z auta i przepadł na kilka godzin.

Dla części poznaniaków nie było jednak tajemnicą kto korzystał z charakterystycznego samochodu. Ponad 50-letni "Western" to legenda poznańskiego półświatka.
W połowie ubiegłego roku wyszedł na wolność po odsiedzeniu wyroków m.in. za spalenie dyskoteki w Gnieźnie. Marek F. w latach 80. handlował kasetami. Był ochroniarzem w dyskotece, handlował walutą.

Później zarzucano mu włamania, napad na dom cygańskiej rodziny w Swarzędzu, wymuszenia haraczu itp. W 2001 roku został ujęty pod zarzutem kierowania gangiem. W sądzie tłumaczył jednak, że to media i świadkowie wykreowali jego mit... Gdy wyszedł z zakładu karnego, w Poznaniu znów zaczęto mówić, że "Western zbiera ekipę".

Funkcjonariusze, których wezwano na miejsce stłuczki, starali się skontaktować z właścicielem pojazdu (początkowo bezskutecznie). Po trzech godzinach do komisariatu sam zgłosił się Marek F. "Western" przyznał, że nie jest właścicielem auta, ale je użytkuje.

- Właściciel potwierdził później te słowa - mówią policjanci z komisariatu Poznań Targi.

"Westernowi" pobrano do badań krew - policja chce wiedzieć, czy w czasie, gdy doszło do stłuczki, mężczyzna był trzeźwy. Sprawa kolizji (wykroczenia) zostanie zbadana przez sąd. Niewyjaśniona pozostaje natomiast kwestia broni, którą znaleziono w mercedesie.

Jak mówią policjanci, podczas przesłuchania Marek F. pokazał fakturę na zakup pistoletu hukowego. Z dokumentów wynika, że kupił ją legalnie, jako broń, na którą nie trzeba mieć pozwolenia. Inaczej jednak sprawę ocenili biegli: uznali, że na taką broń, jaką miał "Western" potrzebne jest zezwolenie. Funkcjonariusze czekają więc teraz na wytyczne z Komendy Głównej Policji.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano





Reklama
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

...

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... (gość)  •

Gratulacje za kreowanie bandyty na którego jest wyrok.Cyganie mu nie odpuszczą za butelke Ty wiesz chuju jaką

odpowiedzi (0)

skomentuj

Western

+147 / -114

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krzysztof (gość)  •

Trzymaj się Marek i używaj życia

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama