Prof. Bronisław Geremek sam spowodował wypadek

    Prof. Bronisław Geremek sam spowodował wypadek

    Rafał Cieśla, Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Profesor Geremek zasnął za kierownicą i spowodował wypadek, w którym sam zginął - takie są ustalenia prokuratury, która umorzyła śledztwo w tej sprawie.
    - Bronisław Geremek nieumyślnie naruszył przepisy ruchu drogowego. Prawdopodobną przyczyną wypadku było zaśnięcie profesora za kierownicą - mówi Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

    Wersję śledczych potwierdzają świadkowie tragedii. Chodzi głównie o kierowców samochodów, które jechały za mercedesem polityka. - Świadkowie twierdzili, że już wcześniej auto profesora nagle zjechało na przeciwną stronę jezdni. Tak jakby jego kierowca przysypiał - podkreśla Mazur-Prus.

    W całym postępowanie kluczowa była opinia biegłych od rekonstrukcji wypadków samochodowych. Eksperci z Krakowa wykluczyli m. in., że przyczyną zdarzenia mogły być warunki atmosferyczne, czy zły stan techniczny pojazdów.

    Biegli uznali też, że Edward Paterek - kierowca fiata ducato, w którego uderzył mercedes, nie ponosi żadnej winy. Według specjalistów od ruchu drogowego nie miał on szans na jakikolwiek manewr.

    - Dobrze, że ta sprawa się wreszcie zakończyła - komentuje Edward Paterek. - Teraz będą mógł wystąpić o odszkodowanie. W wypadku doznałem bardzo poważnych obrażeń. Nogą praktycznie nie mogę w ogóle ruszać - dodaje.

    Przypomnijmy, że do tragedii doszło 13 lipca pod Nowym Tomyślem w Wielkopolsce. Na prostym odcinku drogi mercedes kierowany przez profesora nagle zjechał na przeciwny pas jezdni i zderzył się z fiatem. W wyniku wypadku śmierć poniósł polski eurodeputowany Bronisław Geremek.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    e

    e (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 90 / 73

    Jestem pewny ze "Profesor" byl po paru glebszych ale nigdy tego sie juz nie dowiemmy

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wina profesora !

    docent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 102 / 70

    Może za kolejne ileś tam miesięcy , na kolejnej super konferencji dowiemy się naprawdę całej prawdy o tym dziwnym zdarzeniu na drodze.
    I może ktoś łaskawie wyjaśni dlaczego tak bardzo "niedostępna...rozwiń całość

    Może za kolejne ileś tam miesięcy , na kolejnej super konferencji dowiemy się naprawdę całej prawdy o tym dziwnym zdarzeniu na drodze.
    I może ktoś łaskawie wyjaśni dlaczego tak bardzo "niedostępna " jest pani asystent , koronny właściwie świadek w tym całym "zdarzeniu".Bo konferencja się odbyła ale sprawa dalej nie wyjaśniona , polecam dokładnie przesłuchać raz jeszcze te wypowiedzi pani rzeczni .Można było odnieść wrażenie że szukano jakiegoś "haka" na kogokolwiek byle tylko pana prof. wybielić. Wygląda jak by z ofiary wypadku chciano zrobić sprawcę
    chodzi o kierowce auta dostawczego. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo