"Kevin sam w domu" już się znudził? Oto świąteczne filmy,...

    "Kevin sam w domu" już się znudził? Oto świąteczne filmy, których nie zobaczysz w telewizji

    Jacek Sobczyński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    "Kiss Kiss Bang Bang" - święta są tylko petekstem do opowiedzenia kapitalnej historii
    1/5
    przejdź do galerii

    "Kiss Kiss Bang Bang" - święta są tylko petekstem do opowiedzenia kapitalnej historii

    Mówimy stanowcze "nie" dyktaturze Kevina, "Szklanej pułapki" oraz "To właśnie miłość"! I proponujemy w zamian 10 ściśle związanych z świętami Bożego Narodzenia tytułów, których, dziwnym trafem, w telewizji praktycznie nie uświadczymy.
    Mały blondynek wygra z każdym, obojętnie, jak wielką produkcję wraża stacja telewizyjna wystawi w bezpośredniej walce. Od lat przygody Kevina samego w domu (oraz druga część, w której osamotniony chłopiec błąka się po Nowym Jorku) przyciągają w święta przed ekrany telewizorów zdecydowanie największą ilość widzów. Polacy dołączyli rytualny seans filmów Chrisa Columbusa do listy świątecznych przyzwyczajeń, na równi ze spożywaniem karpia i śpiewaniem kolęd.
    Kiedy dwa lata temu Polsat nie chciał wyemitować "Kevina", do akcji wkroczyli wściekli telewidzowie, zalewający stację listami pełnymi wyrazów oburzenia. Poskutkowało - do dziś nikt nie odważy się zabrać Polakom ich ukochanej produkcji.

    Co jednak w święta ma zrobić wątła grupka z niżej podpisanym włącznie, której, hm - nie bardzo uśmiecha się wałkowanie kolejny rok z rzędu Kevinowych grepsów, ucieczki bohatera "Szklanej pułapki" z opanowanego przez bandziorów wieżowca lub zawieszanie oczu na skądinąd bardzo udanej komedii "To właśnie miłość"? Wystarczy tylko włączyć Internet lub uruchomić odtwarzacz DVD. Przedstawiamy 10 świątecznych pozycji, które są dostępne do obejrzenia w sieci lub na płytach. I zapewniamy: na małego Kevina jest sposób, wystarczy tylko trochę poszukać...

    1. "Gospoda świąteczna" (1942)reż. Mark Sandrich
    Czyli jak w ponurych czasach II wojny światowej nakręcić film prosty, piękny i zarażający optymizmem. Jim, Ted i Lila tworzą tercet taneczno-wokalny, niestety, w dziewczynie kochają się obaj panowie. Każdy z nich ma inny pomysł na życie: Jim oferuje jej sielankową egzystencję na wsi, Ted mami wizją szybkiej kariery u jego boku. Lila wybiera Teda, Jim załamuje się i wyjeżdża z miasta, by po pewnym czasie powrócić z wizją stworzenia tytułowej gospody świątecznej. To nic, że film Sandricha trąci myszką - jeśli święta mają kojarzyć się z ciepłem, wówczas od "Gospody" bije nim z podwójnym nasileniem.

    2. "To wspaniałe życie" (1948)reż. Frank Capra
    I jeszcze jeden okolicznościowy polepszacz nastroju. Kiedy młody, zniechęcony życiem George Bailey planuje popełnić samobójstwo, z odsieczą przybywa Anioł Stróż i pokazuje mu, że jego żywot jest w gruncie rzeczy naprawdę przyjemny. Rzecz kultowa za Oceanem, w Polsce od wielu lat skandalicznie pomijana przy układaniu świątecznych ramówek. A za kamerą stanął niedoceniony w naszym kraju klasyk kina amerykańskiego Frank Capra. Mało kto potrafił krzepić w kinie tak mocno, jak on.

    3. "Wesołych Świąt, pułkowniku Lawrence" (1983)reż. Nagisa Oshima
    Nieco zapomniany dziś obraz jednego z czołowych skandalistów kina azjatyckiego, który kilka lat wcześniej zaszokował światek kina erotycznym dyptykiem "Imperium zmysłów" i "Imperium namiętności". Tu też na pierwszy plan wysuwa się perwersyjna namiętność wyrażana przemocą. Reżyser bada relacje pomiędzy czwórką przebywających w wojennym obozie mężczyzn. To co prawda film całkowicie pozbawiony stricte bożonarodzeniowego klimatu, święta pełnią u Oshimy rolę sztafażu. A w rolę tajemniczego więźnia wciela się sam David Bowie.

    4. "Opowieść wigilijna Czarnej Żmii" (1988) reż. Richard Curtis
    Rowan Atkinson w kreacji Czarnej Żmii, którą bije na głowę swoje dokonania w przyciasnym garniturku Jasia Fasoli. To specjalny odcinek serialu "Czarna Żmija", w którym Atkinson wciela się w postać Scrooge'a, niesamowicie szczodrego londyńskiego sklepikarza. Scrooge jest tak dobry, że przed świętami pozwala, by okoliczna ludność ogołociła go do cna. Dopiero wizyta ducha uświadamia go, że w życiu warto jest być złym… Z wszystkich "Opowieści wigilijnych" tę lubimy najbardziej - choćby za postawienie na głowie konwencji, przyjętej przez Charlesa Dickensa.

    5. "Powrót Batmana" (1992)reż. Tim Burton
    W Gotham City idą święta, niestety, mieszkańcy nie kolędują - żyją w strachu, bo podczas publicznego przemówienia miliardera Maxa Schrecka spokój zakłócił atak gangu mutantów - motocyklistów. Trop wiedzie do żyjącego w podziemiach polarnego świata przerażającego Pingwina.

    Świetna kontynuacja kasowego "Batmana", nakręcona w diametralnie odmiennej konwencji od królujących obecnie przygód Człowieka Nietoperza autorstwa Christophera Nolana. Szalenie komiksowe, nasycone dzieło z elektryzującym Dannym DeVito w roli złoczyńcy. Klasyka wysokobudżetowego kina z lat 90., którą warto co jakiś czas odświeżać - może właśnie teraz?

    6. "Miasteczko Halloween" (1993) reż. Tim Burton
    Znów lata 90. i znów Tim Burton, tym razem w roli animatora. Proszę nie dać się zwieść tytułowi - bohaterem jest Jack Pumpkinhead, król zamieszkałego przez potwory Halloweentown. Kiedy podlegli mu mieszkańcy czczą swoje święto, on sam trafia do "naszego" świata i po raz pierwszy ma styczność z Bożym Narodzeniem. Podoba mu się na tyle, że porywa Świętego Mikołaja. Nieco makabryczna, acz niezwykle pomysłowa kreskówka w sam raz dla tych, którzy podają w wątpliwość współczesną, komercyjną wersję świąt.

    7. "Żółty szalik" (2000)reż. Janusz Morgenstern
    Jedno z najlepszych studiów alkoholizmu w historii polskiego kina i wybitna rola Janusza Gajosa, który wciela się w postać pijaka - człowieka sukcesu. Gdy po raz kolejny pomimo obietnic nie udaje mu się odstawić kieliszka, rodzina zawozi go do matki, z którą spędza święta Bożego Narodzenia.

    "Żółty szalik" poza swoimi widocznymi gołym okiem wartościami jest również niezłym dowodem na to, że w kino telewizyjne wciąż warto inwestować - wystarczy tylko dobrze się do niego przyłożyć.

    8. "Zły Mikołaj" (2004)reż. Terry Zwigoff
    Absolutny numer jeden w kategorii odtrutek na lukrowaną, świąteczną atmosferę, od której każdego normalnego człowieka co roku boli brzuch. Ten Mikołaj jest kryminalistą, pijakiem, do tego namiętnie używa panienek. A jednak da się go lubić! Plus Billy Bob Thornton, wspinający się w "Złym Mikołaju" na wyżyny komediowego talentu. Ten film powinni obejrzeć wszyscy, którzy zatykają uszy przy radiowych piosenkach świątecznych.

    9. "Kiss Kiss Bang Bang" (2005)reż. Shane Black
    Tu święta są tylko drobnym pretekstem do opowiedzenia kapitalnej, łotrzykowskiej historii pełnej omyłkowych zbrodni, fajtłapowatych przestępców i czarnego jak węgiel humoru. Dlaczego obraz Shane'a Blacka (młodociany scenarzysta "Zabójczej broni" - film powstał, gdy Black miał 26 lat) jest dziś nieco zapomniany? Być może zaważyła przypięta doń dość niesłuszna metka "drugiego Pulp Fiction"… Nie, "Kiss Kiss Bang Bang" to nie ten poziom co film Tarantino, ale jest to obraz na tyle efektowny, że niesprawiedliwym byłoby skazywanie go na zapomnienie.

    10. "Rodzinny dom wariatów"(2005) reż. Thomas Bezucha
    Na finał listy film, który co prawda pojawia się w świątecznych ramówkach, ale niekoniecznie o najlepszych porach. Trochę szkoda, ponieważ portret postrzelonej rodziny z amerykańskiej prowincji jest wybornym studium ludzkich charakterów, skonfrontowanych przy jednym świątecznym stole. Tu zołza pokaże swoje ludzkie oblicze, a kochająca, potulna mamusia okaże się czarnym bohaterem filmu. Komedia nieoczywista, ambitna i bardzo poruszająca. Do "Rodzinnego domu wariatów" Polsat zaprasza nas także w tym roku. Warto tam wpaść!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo