Śnieżynki nie wiedzą, jaką akcję wspierają

    Śnieżynki nie wiedzą, jaką akcję wspierają

    Katarzyna Fertsch

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przed świętami Bożego Narodzenia w większości marketów i galerii handlowych można spotkać aniołka, śnieżynkę czy Świętego Mikołaja. Przeważnie sprzedają cegiełki lub zbierają pieniądze na cele charytatywne. Wielkopolanie bez zastanowienia wspierają takie przedsięwzięcia.
    - W końcu pieniądze pójdą na szczytny cel - myślą. Jednak, czy na pewno?
    W centrum handlowym M1 w Poznaniu, także w King Crosie aniołki-śnieżynki sprzedają świąteczne świece i sianko z opłatkiem. Za każdy zestaw trzeba zapłacić 7 zł.

    - Pieniądze zostaną przekazane na szczytny cel. Wesprą dom dziecka w Gnieźnie - odpowiada aniołek jednej z zainteresowanych akcją kobiet. Bez problemu podaje dokładny adres placówki. Twierdzi, że pieniądze mają trafić do domu dziecka, który znajduje się przy ulicy Paczkowskiego w Gnieźnie. Jednak jego dyrektor Miłosz Dziurleja o całym przedsięwzięciu dowiaduje się od nas.

    - Nic mi nie wiadomo, żeby ktoś organizował taką akcję dla naszej placówki. Osobiście jestem im przeciwny. Jeśli ktoś chce nam rzeczywiście pomóc, może po prostu przywieźć potrzebne rzeczy, albo wpłacić pieniądze na nasze konto - mówi dyrektor Dziurleja.

    Akcję organizuje łódzka fundacja "Mieć Nadzieję". Umowami z aniołkami i sprzedażą cegiełek zajmuje się Agencja Reklamowa Ducat. Jej szef Andrzej Jurczyk twierdzi, że całe zamieszanie wokół akcji jest pomyłką.

    - Prowadzimy sprzedaż cegiełek, z której pewna kwota zostanie przeznaczona na cel charytatywny. Chcieliśmy, aby był to dom dziecka w Gnieźnie, ale się nie udało. Dyrekcja placówki nie była zainteresowana - twierdzi.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    proste

    Janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... :-)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    porażka..

    a. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Oszuści i nic więcej, narzucają cenę opłatka 15 zł. Dziewczyny muszą biegać po po 4 lub 5 piętrach centrum handlowego przez 5 godzin, bez picia i żadnej przerwy po czym po jednym dniu dowiadują...rozwiń całość

    Oszuści i nic więcej, narzucają cenę opłatka 15 zł. Dziewczyny muszą biegać po po 4 lub 5 piętrach centrum handlowego przez 5 godzin, bez picia i żadnej przerwy po czym po jednym dniu dowiadują się, że rzekomo źle wykonują swoją pracę i nie dostają za to ani grosza, choć w umowie podane jest 11 zł/h. Ani grosz z tego nie idzie na szczytny cel. Oszuści i wyzyskiwacze!!!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    żenada

    s. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 22

    OSZUST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    porazka!

    M. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 29

    niestety pracowalam dla Pana Andrzeja i nie wpsominam tego dobrze.... sam mijał się niekiedy z tym co mówił - o celach zbieranych pieniędzy... nie zatrudniał pracowników na umowę lecz pracowali...rozwiń całość

    niestety pracowalam dla Pana Andrzeja i nie wpsominam tego dobrze.... sam mijał się niekiedy z tym co mówił - o celach zbieranych pieniędzy... nie zatrudniał pracowników na umowę lecz pracowali ludzie na 'czarno' bo podobno tak bylo taniej dla niego.... jego bezczelnosc osiagnela zenitu gdy powiedzial ze oplatki, ktore sprzedaja Aniolki sa swiecone... niby jakim cudem??! niekotrzy potrafili zaplacic za swieczke badz oplatek wieksza kwote niz 7zl. trafialy sie nawet nominaly 50zl. ciekawe co zrobil z tymi pieniedzmi.. zapewne zyje za nie caly rok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wstyd mi ze pracowalam dla takiego Kłamcy ktory nawet ludzi nie szanuje!!!!zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo