Ministerstwo Edukacji Narodowej chce dofinansować...

    Ministerstwo Edukacji Narodowej chce dofinansować przedszkolaków. Pieniądze już w 2013 roku

    Anna Jarmuż, BIN, EM, Mariola Ilnicka, AGK

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Ministerstwo Edukacji Narodowej chce dać samorządom dotacje w wysokości 320 milionów złotych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach. Odciążeni finansowo zostaną również rodzice maluchów. Środki mają trafić do budżetów gmin jeszcze w 2013 roku.
    Docelowo, w 2016 roku rodzice mają płacić symboliczną złotówkę za każdą dodatkową godzinę, którą dziecko spędzi w przedszkolu.

    Docelowo, w 2016 roku rodzice mają płacić symboliczną złotówkę za każdą dodatkową godzinę, którą dziecko spędzi w przedszkolu. ©archiwum

    - Gdy dziecko przebywa w przedszkolu powyżej pięciu godzin, za dwie kolejne jego rodzic ma płacić tylko złotówkę - tłumaczy Elżbieta Przybylak z wydziału oświaty Urzędu Miasta Poznania. - W 2013 roku ministerstwo chce przeznaczyć na każde dziecko 333 złote. W kolejnych latach dofinansowanie obejmie coraz większą liczbę godzin.

    Docelowo, w 2016 roku rodzice mają płacić symboliczną złotówkę za każdą dodatkową godzinę, którą dziecko spędzi w przedszkolu. Dziś kosztuje ich od 2 do 3 zł. Na każdego malucha MEN przeznaczy wówczas prawie 1500 złotych.

    - Jeśli ministerstwo będzie dotować już nie pięcio-, a sześciogodzinny pobyt dziecka w przedszkolu, to pomoc uzyska naprawdę wiele rodzi - twierdzi Bogna Oleszak, dyrektor przedszkola publicznego nr 8 w Pile.

    Projekt MEN zakłada także, że od września 2014 r. każde dziecko czteroletnie będzie miało prawo do edukacji przedszkolnej, a od 2016 r. prawo to będzie przysługiwało również trzylatkowi. Bez względu na decyzję rodzica gmina będzie miała obowiązek zapewnić maluchowi miejsce w przedszkolu.

    Obecnie to właśnie niedostateczna liczba miejsc w przedszkolach stanowi największy problem wielkopolskich samorządów. W najgorszej sytuacji są 3- i 4-latki. Brakuje dla nich miejsc, ponieważ w pierwszej kolejności do przedszkoli przyjmowane są dzieci 5- i 6-letnie.

    Kandydatów więcej niż miejsc jest między innymi w przedszkolu w Krotoszynie. - W ubiegłym roku zabrakło miejsc dla pięćdziesięciu dzieci - mówi Barbara Zimmermann, dyrektor Przedszkola nr 7 "Maciuś" w Krotoszynie. - Ta liczba to dwa pełne oddziały. W innych placówkach sytuacja była podobna.

    Urszula Szymaniak, dyrektorka Publicznego Przedszkola "Smerfy" w Raszkowie również zapewnia, że gdyby miała dodatkowe środki finansowe, to na pewno przeznaczyłaby je na rozbudowę placówki.

    - Kolejna sala bardzo by się przydała. Nawet gdyby nie było w przyszłym roku więcej dzieci, to można w niej urządzić dodatkowe pracownie czy sale wystaw prac wykonanych przez dzieci - wylicza dyrektorka "Smerfów".

    Tymczasem w Przedszkolu "Polne Kwiaty" w Gnieźnie, żeby przyjąć wszystkie 3- i 4-latki, potrzebny byłby jeszcze jeden oddział na 25 dzieci. W tej chwili w przedszkolu oprócz "zerówki" są grupy mieszane - dzieci w wieku 3 i 4 oraz 4 i 5 lat, tak aby przyjęte były wszystkie 5-latki.

    Problemem są jednak pieniądze. Na utrzymanie jednego dziecka gminy wydają od 6877 do 13 040 zł rocznie.
    Dla przykładu, utrzymanie jednego malucha w Krotoszynie kosztuje gminę średnio 580 złotych miesięcznie.

    - Gdybyśmy chcieli przyjąć wszystkie chętne dzieci, potrzebowalibyśmy 7 milionów 656 tysięcy złotych rocznie - mówi Krystyna Wałęsiak z Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego w Krotoszynie.

    NAJNOWSZE INFORMACJE Z POZNANIA I WIELKOPOLSKI: GLOSWIELKOPOLSKI.PL

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano








    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo