W schronisku dla psów wielka afera... mleczna

    W schronisku dla psów wielka afera... mleczna

    Andrzej Rembowski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Grzegorz Lachowicz kierował poznańskim schroniskiem dla zwierząt 15 lat. Za swoją pracę otrzymał wiele nagród. Unowocześnił placówkę, stworzył dobre warunki dla opuszczonych zwierząt. Między innymi dlatego cieszył się dobrą opinią wśród miłośników psów i kotów w Poznaniu. Mimo tych zasług Lachowicz pożegnał się ze stanowiskiem. Jego przełożony zarzucił mu bowiem m.in. to, że pił mleko przeznaczone dla... psów.
    - Dyrektor Maciej Dźwig wezwał mnie i technika weterynarii dzień przed moim wyjazdem do sanatorium. Na biurku leżały dokumenty zwolnienia dyscyplinarnego i za porozumieniem stron. Miałem wybierać. Wolałem odejść za porozumieniem - opowiada Lachowicz.

    Były już kierownik dodaje, że sytuacja była wyjątkowo zaskakująca i dlatego zgodził się odejść z pracy. Teraz jednak żałuje. - Rozmawiałem z prawnikami. Sprawę zamierzam skierować do sądu - mówi.

    Jak relacjonuje szef schroniska w zwolnieniu dyscyplinarnym wpisano, że razem ze współpracownikami korzystał on z mleka przeznaczonego dla zwierząt. Zarzucono mu również narażenie na ból i cierpienie psa, któremu nie udzielono pomocy po pogryzieniu go przez inne zwierzęta.

    - To absurd. Udało mi się załatwić setki litrów darmowego mleka, a pracownicy dodawali je jedynie do kawy. To śladowe ilości. Wspomniany pies został otoczony opieką. Dostał środki wzmacniające i trafił do szpitala w schronisku - mówi Grzegorz Lachowicz.

    Przyczyn zwolnienia nie chce publicznie wyjaśniać Maciej Dźwig, dyrektor Usług Komunalnych w Poznaniu i jednocześnie zwierzchnik Grzegorza Lachowicza.

    - Rozwiązanie umów o pracę nastąpiło na podstawie porozumienia stron. Taką możliwość zaproponowałem z ludzkich pobudek, informując pracowników o wystąpieniu przesłanek do zwolnień dyscyplinarnych - tłumaczy Maciej Dźwig. - Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Dlatego w tej kwestii nie mam nic więcej do powiedzenia - ucina dyrektor.

    Póki co, w obronie zwolnionego kierownika wystąpiły organizacje miłośników zwierząt.- Potraktowanie w ten sposób człowieka tak oddanego zwierzętom uważamy za nieetyczne - napisali w liście do prezydenta Poznania przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i fundacji "Zwierzęta i My".

    Kiedy zakończy się konflikt w poznańskim schronisku? Tego na razie nie wiadomo. Pewne jest to, że przez najbliższe tygodnie placówka pozostanie bez kierownika. Konkurs na to stanowisko zostanie bowiem ogłoszony w styczniu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tendencyjność w Głosie

    Silver (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    Nareszcie ktoś się wziął za tego pseudo-miłośnika zwierząt. Tyle lat czekaliśmy na to. Brawo, panie Dyrektorze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo