Marek Stefaniak: Zaprzyjaźniliśmy się z AIDS

Marek Stefaniak: Zaprzyjaźniliśmy się z AIDS

Agnieszka Świderska

Głos Wielkopolski

Aktualizacja:

Głos Wielkopolski

- Naprawdę trudno dziś uwierzyć w to, że kiedyś mogły się zdarzyć Laski - mówi Marek Stefaniak, dyrektor Wielkopolskiego Centrum Pomocy Bliźniemu - Monar Markot Rożnowice. Dziś Światowy Dzień AIDS.
Marek Stefaniak.

Marek Stefaniak.

Pamięta Pan wciąż tamte płonące domy Monaru w Laskach dwadzieścia lat temu?

Marek Stefaniak: To był tłum, który stać było na wszystko. Nie tylko na spalenie domów. Był jak bomba, która potrzebowała tylko iskry, by wybuchnąć. I to wybuchnąć w ten straszliwy sposób, na jaki stać każdy tłum żądny krwi. Te iskry były, ale, na szczęście, przelatywały obok bomby. Przeżyłem kilka takich miejsc. Najgorsze było to, że ten ludzki strach, który napędzał agresję takich tłumów, był dodatkowy podsycany przez księży czy naukowców. Pamiętam jednego księdza, chyba ze wsi pod Radomiem, który mówił z ambony, że jeżeli trafi się we wsi jeden z HIV, to cała wieś wyginie.
Pamiętam profesora, którego nazwisko pominę, wygłaszającego brednie w telewizji, że komary przenoszą HIV. A nie był jedyną osobą z naukowym tytułem, która wtedy popierała tę "teorię". Pamiętam też burmistrza Bornego Sulinowa z Unii Wolności, partii ludzi wydawałoby się o normalnych poglądach, który z pogardą mówił o tych "HIV-owcach". Poziom ignorancji zarówno tłumów, jak i ludzi na świeczniku, był przerażający, a im więcej ignorancji, tym mniej tolerancji.

Jak dziś wyglądają tamte miejsca? Jak mogłyby wyglądać Laski w obchodzonym właśnie teraz Światowym Dniu AIDS?

Marek Stefaniak:Społeczności, które kiedyś były wrogo nastawione do ośrodków dla zakażonych wirusem HIV, dziś są z tymi ośrodkami i jego mieszkańcami zaprzyjaźnione. Taka przyjaźń to nawet więcej niż tolerancja. Zmiany, które dokonały się w naszym społeczeństwie, jeżeli chodzi o stosunek do osób żyjących z HIV i AIDS, są niesamowite. Odrobiliśmy przez te dwadzieścia lat chyba jedną z największych w najnowszej historii lekcji tolerancji, której uczył nas m.in. Marek Kotański.

Co się w nas zmieniło? Nie oswoiliśmy przecież z AIDS z dnia na dzień. Nie było żadnego dekretu: od jutra jesteśmy tolerancyjni.

Marek Stefaniak: To wiedza nas zmieniła. Nie wierzymy już w komary, ani w to, że można zarazić się od kichnięcia w autobusie. Wiemy, więc nie musimy się już bać podać ręki choremu sąsiadowi. Nauczyliśmy się żyć obok AIDS. To teraz dla nas choroba, jak każda inna. Znikło też widmo "polskiej" pandemii AIDS, którą straszono. Liczba zakażeń spada. Po tym jak z narkotykowego rynku zniknął kompot, czyli polska heroina, przestał też praktycznie istnieć problem brudnych strzykawek. I naprawdę trudno dziś uwierzyć w to, że kiedyś mogły się zdarzyć takie Laski. Agnieszka Świderska

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Gorący temat

Wideo