Forza Horizon - jak przeżyć kraksę przy 200 km/h [RECENZJA...

    Forza Horizon - jak przeżyć kraksę przy 200 km/h [RECENZJA GRY]

    Zdjęcie autora materiału

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Screen z gry "Forza Horizon"
    1/6
    przejdź do galerii

    Screen z gry "Forza Horizon" ©Microsoft

    W czasie eskalacji remontów drogowych nawet nieletni kierowcy muszą jakoś odreagować - o grze "Forza Horizon" pisze Marcin Kostaszuk
    Symulatory wyścigów samochodowych hitami będą zawsze - perspektywa rozbijania się ferrari bez prawa jazdy jest możliwa, ale tylko przed ekranem komputera lub konsoli. Najbardziej oczekiwaną premierą wśród "samochodówek" była w tym roku "Forza Horizon" - kontynuacja serii znanej dotychczas jako "Forza Motorsport".

    Zmianie tytułu nie ma się co dziwić: "Motorsport" znudził dostojnością, z jaką twórcy "oprowadzali" gracza po garażach pełnych odlotowych super-samochodów. Ale ile można podziwiać, gdy na torach wciąż ten sam asfalt?

    W "Forzy Horizon" z asfaltowego torowiska wyjeżdżamy na ulice - konkretnie drogi stanu Kolorado, gdzie wirtualni projektanci wykreowali Horizon: imprezę łączącą wyścigi po drogach i bezdrożach, w otoczeniu muzycznego festiwalu, sztucznych ogni i tłumów widzów. Nie czujemy się jak na zlocie fachowców (rajdy WRC), chodzi głównie o zabawę w wyciskanie ostatnich koni mechanicznych z auta, którym na początku będzie stareńki volkswagen.



    Oczywiście w miarę postępów zamienimy go na coś lepszego, przy czym dostępne są zarówno oldtimery (konia z rzędem temu, kto od razu okiełzna starego mustanga), jak i rajdówki aż do współczesnych królów szos, z ferrari na czele.

    Na tle poprzedniej "Forzy" (ale też konkurencji) "Horizon" zapewnia znakomitą rozrywkę: wyważony poziom trudności nie pozwala cieszyć się zbyt łatwymi zwycięstwami, trasy są urozmaicone, a że ścigać można się z każdym, można wpaść na kilka godzin w spiralę rywalizacji, w której postęp znaczą kolejne zdobyte kolorowe opaski oraz oczywiście coraz szybsze auta. Rozbić ich nie sposób: kraksa przy 200 km/h skutkuje co najwyżej odpadnięciem zderzaka i kilkoma zadrapaniami lakieru.

    Dopłacając około 40-50 zł kupimy "Forzę Horizon" z bezprzewodową kierownicą Microsoftu i będzie to dobry interes. Na tyle dobry, że tak jak kiedyś xboxowcy zazdrościli Gran Turismo właścicielom PlayStation, tak teraz może być dokładnie i odwrotnie. Jeśli nie macie XBoxa, pozostają wam tylko gorsze wybory: "WRC 3" i "Need For Speed Most Wanted 2" zbierają o wiele niższe noty.

    "Forza Horizon"
    gra motoryzacyjna, XBox 360
    cena: ok. 190 zł


    Ocena: 5/6



    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano








    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo