Budżet nie dla Wielkopolski

    Budżet nie dla Wielkopolski

    Tomasz Cylka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Budżet na 2009 rok został wreszcie przyjęty. Jednak zdaniem posłów opozycji nie jest korzystny dla naszego regionu. Tuż przed głosowaniem odrzucono bowiem wszystkie poprawki związane z Wielkopolską. - Parlamentarzyści z PO i PSL odrzucili wszystko. To niedobry obyczaj, gdy posłowie nie walczą o sprawy swego regionu - twierdzi Krystyna Łybacka z SLD.
    Polityczne spory na koniec roku to już kilkuletnia tradycja. Tak było i tym razem. Wielkopolscy posłowie SLD i PiS chcieli przede wszystkim pieniędzy na remonty i budowę dróg, a także na inwestycje w regionalnych szpitalach. Koszt tych propozycji oznaczał ponad 50 mln zł dla Wielkopolski. Koalicja PO-PSL miała jednak dyscyplinę klubową podczas głosowania i wszystkie poprawki przepadły.

    - To były małe kwoty, kilka lub kilkanaście milionów. Ale umieszczenie takich inwestycji w budżecie oznaczało, że mogą one liczyć na dotacje z różnych rezerw celowych. Wielka szkoda, że ich nie przyjęto - nie kryje żalu poseł Tomasz Górski (PiS).

    Z tym twierdzeniem nie zgadzają się posłowie koalicji rządzącej.
    - To nie jest tak, że Wielkopolska coś straciła. Odrzucono bowiem wszystkie regionalne poprawki, a za poprzednich rządów ewidentnie krzywdzono tylko Wielkopolskę. Dziś jest inaczej. Musimy mieć świadomość, że jest kryzys gospodarczy. Stąd decyzja o tym, żeby poszczególne regiony nie walczyły tylko o swoje - odpowiada poseł Dariusz Lipiński (PO).

    Warto przypomnieć, że dwa lata temu to właśnie rząd Jarosława Kaczyńskiego zachował się podobnie, gdy propozycje inwestycyjne składała PO i PSL. Czy zatem jest sposób na rozwiązanie politycznego sporu o inwestycje w regionach? - Dobrym gestem byłoby przyjęcie chociaż jednej poprawki z województwa - podkreśla Krystyna Łybacka (SLD). Przedstawicielka lewicy jest także zbulwersowana tym, że rząd nie chce pomóc spółce Hipolit Cegielski Poznań. Wobec trudnej sytuacji polskich stoczni pod znakiem zapytania stoi też przyszłość tej poznańskiej firmy. Dlatego, o czym informowaliśmy na łamach "Polski Głosu Wielkopolskiego", posłanka chciała, aby pieniądze, które przeznaczono na pomoc dla pracowników stoczni, trafiły również do osób zwalnianych z Cegielskiego.
    - Podczas głosowania nad tą poprawką z dyscypliny klubowej wyłamało się kilku posłów PSL. Nie rozumiem, dlaczego politycy z PO nie chcą zadbać o niepewną przyszłość pracowników zakładu o tak wielkiej historii - przyznaje Krystyna Łybacka.

    - Z informacji przygotowanej przez ministra skarbu wynika, że zakłady Cegielskiego są tylko w 10 proc. zależne od stoczni. Jeśli jest inaczej, to tę kwestię można jeszcze poprawić w Senacie - zapewnia poseł Lipiński.

    W przyszłorocznym budżecie znalazły się m.in. pieniądze na budowę zachodniej obwodnicy Poznania i obwodnicę Ostrowa.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo