A po co nam w Poznaniu nowoczesna, duża hala sportowa?

    A po co nam w Poznaniu nowoczesna, duża hala sportowa?

    Marek Lubawiński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jest w Poznaniu w miarę udany stadion piłkarski, są Termy Maltańskie z efektownymi basenami, jest znakomity tor regatowy, na którym odbywają się kajakarskie i wioślarskie imprezy światowego formatu. I tu następuje koniec wyliczanki. Na tych trzech obiektach praktycznie kończy się nowoczesny sportowy Poznań.
    Marek Lubawiński

    Marek Lubawiński

    Arena, ciągle jeszcze nazywana halą widowiskowo-sportową to zabytek, w nie ma w tym na krzty przesady. Obiekty Olimpii na Golęcinie to jedna wielka ruina, i znów to określenie w pełni nie oddaje dewastacji, choć niektórzy próbują jeszcze tam walczyć, na przykład na lekkoatletycznym stadionie. Ale powiedzmy sobie szczerze - te wysiłki skazane są na niepowodzenie.

    W ostatnich latach dużo mówi się na przykład o budowie hali sportowej, takiej, która mogłaby pomieścić przynajmniej 10 tysięcy widzów, a może nawet większej. Ale po co nam taka hala, jeśli już w Poznaniu nie ma ani jednej drużyny z gier zespołowych, która mogłaby w takiej hali występować. Koszykówka, siatkówka, piłka ręczna to dyscypliny, o których w tym najlepszym wydaniu w Poznaniu możemy już mówić tylko w czasie przeszłym.

    Oczywiście trzeba wspomnieć o koszykarzach AZS Politechniki czy koszykarkach Inei AZS, siatkarzach AZS UAM czy szczypiornistach Grunwaldu. Ale mimo wielkiego szacunku dla wszystkich osób związanych z tymi klubami, ani przez chwilę nie można obecnie myśleć, by wyszli oni ponad pierwszoligowy poziom, mimo wszystko raczej amatorski. Tysięcy kibiców niestety oni nie przyciągną.

    Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście chodzi o pieniądze. Tych na wielki sport w Poznaniu nie ma, i trudno się spodziewać, by w najbliższym czasie były. A to oznacza, że obecnie głównymi arenami halowych zmagań są (i pewnie jeszcze długo będą) uniwersytecka hala na Morasku i hala Gimnazjum nr 45 na osiedlu Kopernika. To jest bardzo przykre, ale prawdziwe. Osoby zarządzające Areną maja sportowców z głowy i mogą teraz bez najmniejszych przeszkód rezerwować terminy na fryzjerskie pokazy, targi kamieni czy inne imprezy, które ze sportem nie maja nic wspólnego.

    Kilka zdań wyżej napisałem, że nowa hala sportowa w Poznaniu jest niepotrzebna. Mam nadzieję, że wszyscy dostrzegli delikatną ironię w tym stwierdzeniu. Otóż nowoczesna, duża hala jest bardzo potrzebna. Tylko jej powstanie może dać impuls do rozwoju halowych dyscyplin. Tylko wtedy Poznań przestanie być białą plamą na sportowej mapie Polski. Niech więc wszyscy, którzy w kwestii budowy nowej hali mają coś do powiedzenia, dadzą nam wyraźny sygnał, że plany już niedługo będzie można przekuć w czyny.

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano





    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mam pytanie

      darek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 23

      czego brakuje Arenie, aby znów mogły się na niej odbywać sportowe imprezy ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dyzma Journalist

      Olsen (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 20

      A po co nam w Poznaniu pan Lubawiński? Ile "Głos" by zyskał gdyby takich pseudoznawców się pozbył.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo