Muchy "chcecicospowiedziec" [RECENZJA PŁYTY]

    Muchy "chcecicospowiedziec" [RECENZJA PŁYTY]

    Zdjęcie autora materiału

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Muchy - od lewej Tomasz Skórka, Michał Wiraszko, Szymon Waliszewski, Damian Pielka
    1/4
    przejdź do galerii

    Muchy - od lewej Tomasz Skórka, Michał Wiraszko, Szymon Waliszewski, Damian Pielka ©Archiwum zespołu

    Na pierwszej płycie Muchy zgłębiały toksykologię miłości, na drugiej wpadały w pułapkę dorosłości. O czym jest płyta "chcecicospowiedziec"? Najprościej mówiąc o słowach, które zamiast prostować życiowe ścieżki, gmatwają dorosłość jeszcze bardziej.
    Wyobraźmy sobie tę płytę jako serial, z piosenkami w roli odcinków. Na przykład "24 godziny" - bo mógłby to być opis przeżyć z jednej doby.

    W prologu ("Robotyka") jest zatem ranek, a nasz bohater budzi się z amfetaminowego snu i chaotycznie próbuje wystartować do życia, choć puls wali jak automat perkusyjny, a w głowie huczy przesterowana gitara. Ukojenie przynosi dopiero myśl o plaży i niebieskim raju zjednoczonego morza i nieba.
    Ale to tylko marzenie, które rozbija kolejna porcja riffowej kakofonii ("Kurara") i rozpaczliwa myśl, że "nadal nie chciałbym obrosnąć w kołnierz za ciasny, rytuał powszedni". Tyle, że kołnierz rytuału już ciśnie. Dowód? Nasz bohater bezmyślnie sięga po pilota ("Wróżby") i trafia na znawcę wszechrzeczy, mającego prostą receptę na każdy problem. "Chcę dobrą pracę i psa i pieniądze" - deklaruje, ale na razie biernie stoi i patrzy.

    Za chwilę atmosfera się ożywia - w "Zamarzam" słychać rockową jazdę w stylu Stonesów i Strokesów - a nasz bohater w końcu trzeźwieje i wreszcie dostrzega, jak powierzchowna jest jego relacja z życiową partnerką. Tęskni za nie wymagającym słów porozumieniem dusz, którego symbolem jest Tokio - nawiązanie do bohaterów "Między słowami" Sofii Coppoli? Niestety, "to tylko ten Poznań".

    Tak dochodzimy do kluczowego utworu "Ani słowa". Z chaosu wyłania się cudownie harmonijne połączenie klawiszowych plam, oszczędnej akustycznej gitary i cudownej partii smyczkowej, przy której Michał Wiraszko naiwnie apeluje, by wbrew popytowi na samotność, mimo wszystko postawić na miłość i się… dogadać. Może to odległe skojarzenie, ale w "Ani słowa" zespół brzmi niczym Depeche Mode w najlepszych balladowych utworach z początku lat 90.

    To nie koniec serialu, bo same chęci i diagnozy nie wystarczą, by drogi dwojga ludzi zgodnie się zeszły. Bohater ma dość niedopowiedzeń ("Wyjątkowo zwyczajnie"), w których w końcu dostrzega wszechogarniające, wywołujące wściekłość kłamstwo ("Nie mów"). Odsuwa się więc, szukając zapomnienia w oazie samotników: tanecznym parkiecie ("Nie przeszkadzaj mi bo tańczę"). Czy rozpaczliwe wyznanie "Kocham cię, więc rozmawiajmy" odniesie skutek? Tego nie wiemy, bo ciąg dalszy obywa się bez słów - wyciszony, niemal całkowicie instrumentalny utwór "Bez noży, bez karabinów" mogłoby stworzyć R.E.M.

    Czas na finał. Dzień się ma ku końcowi, wybija północ, bohater już wie, że musi uciec od wszystkich "nastroszonych prawd". Żegna dzień symbolicznym zdaniem "Do widzenia, do jutra" - czy to znak, że gdy bohaterowie się obudzą, dziewczyna zniknie, jak w tak właśnie zatytułowanym filmie Janusza Morgensterna sprzed pół wieku?

    Cięcie, koniec serialu. I koniec niezwykłej, poruszającej płyty.

    PS. Dodatkiem do płyty jest DVD z filmem Grzegorza Lipca. Związków z treścią płyty w nim niewiele - paradokument o zespole we władaniu nadgorliwego menedżera-hochsztaplera można traktować po trosze jako satyrę na polski show-biznes, ale też dowód dystansu Much do samych siebie.

    Muchy "chcecicospowiedziec"
    Universal Music, cena: ok. 40 zł


    Ocena: 5/6


    Spis utworów:

    1. Robotyka
    2. Kurara
    3. Wróżby
    4. Zamarzam
    5. Poznań
    6. Ani słowa
    7. Wyjątkowo zwyczajnie
    8. Nie mów
    9. Nie przeszkadzaj mi, bo tańczę
    10. Bez noży, bez karabinów
    11. Łu

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano







    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      hmmm...

      Maciej Fabisiak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      autor tekstu za daleko trochę poleciał z oryginalnością przez co niestety źle według mnie zinterpretował niektóre piosenki...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "recenzja" recenzji :)

      grzegorz lipiec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 16

      Dawno, bardzo dawno (a może jeszcze nigdy) nie czytałem tak oryginalnej recenzji albumu muzycznego. Gratuluję dziennikarskiego talentu panu redaktorowi. A Muchom kapitalnego PRZE albumu. Pozdrawiam.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Odnościenie recenzji

      RadzioTe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 11

      Śmiem twierdzić ,ze recenzja jest bardzo dobra i oryginalna.


      Zdjęcie autora komentarza
      Duży banan

      Marcin Kostaszuk

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 13

      Recenzent zwykle dostaje po łbie tak czy owak (czy skrytykuje czy wręcz przeciwnie), więc Twój komentarz drukuję i oprawiam w ramki. Dzięki ;-)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niestety

      rimzi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 10

      Jeżeli utwór bez noży, bez karabinów jest "instrumentalny", "bez słów" to śmiem twierdzić, że autor recenzji nie przesłuchał płyty.


      Zdjęcie autora komentarza
      No dobra...

      Marcin Kostaszuk

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 11

      Prawie bez słów. W moim odczuciu to jest ta chwila na płycie, gdzie bohaterowi wszystko się zaczyna układać w głowie, bo pojmuje, że świat wokół jest nastawiony tylko na nadawanie i podwójne...rozwiń całość

      Prawie bez słów. W moim odczuciu to jest ta chwila na płycie, gdzie bohaterowi wszystko się zaczyna układać w głowie, bo pojmuje, że świat wokół jest nastawiony tylko na nadawanie i podwójne komunikaty, więc sam (prawie) milknie. Rimzi, zapraszam do Głosu, puszczę ci nawet demo i odrzuty, żeby Cię przekonać ;-)zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      po co

      rimzi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 11

      Po co robić to w robocie? Zapraszam do mnie zrobimy to z luzem na kanapie u mnie w chacie.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      git

      rimzi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 12

      nieźle popłynąłem... ;-)

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo