Poznań: Skazany za molestowanie trener siatkówki jednak...

    Poznań: Skazany za molestowanie trener siatkówki jednak posiedzi

    Barbara Sadłowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Krzysztof L., niegdyś trener siatkówki, skazany na 4 lata za molestowanie i poniżanie nastoletnich zawodniczek, nie opuści celi. Tak orzekł w środę poznański Sąd Apelacyjny. Skazanego, któremu w czerwcu Sąd Okręgowy odmówił wcześniejszego zwolnienia, odwołał się. Powód? Krzysztofowi L. nadal wydaje się, że przecież nic strasznego nie zrobił...
    W czerwcu 2010 roku Krzysztof L., wieloletni trener siatkówki drużyn w Poznaniu i Pile, po niejawnym procesie został skazany za dręczenie i poniżanie nastoletnich dziewcząt oraz molestowanie kilku z nich. Uważał, że zawodniczki trzeba dopingować obraźliwymi wyzwiskami. Te, które nie spełniały jego oczekiwań, ośmieszał i poniżał. Zdarzało się też jednak, że kiedy nie wyzywał nastolatek od "idiotek" czy "szmat", klepał je po pupie, dotykał piersi, zmuszał, by dziewczęta siadały mu na kolanach...

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano



    Krzysztof L, po zatrzymaniu i podczas procesu nie przyznał się do winy. Jego czteroletni wyrok pozbawienia wolności uprawomocnił się w grudniu 2010 roku. Krzysztof L. miał "zaliczone" tylko rok i 3 miesiące tymczasowego aresztu, ponieważ latem 2009 roku sąd zgodził się wypuścić go z celi za kaucją. Trener musiał więc odbyć resztę kary, postanowił jednak skorzystać z dobrodziejstwa warunkowego, przedterminowego zwolnienia.

    W przypadku osoby wcześniej nie karanej można się o to ubiegać po odbyciu połowy kary, czyli w przypadku trenera - dwóch lat. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Na wcześniejsze opuszczenie celi musi się zgodzić sąd penitencjarny. Jednak ten w przypadku Krzysztofa L. uznał w czerwcu tego roku, że wymierzona mu kara nie odniosła jeszcze skutku.

    Decyzję podtrzymał teraz poznański Sąd Apelacyjny. Mimo, że zakład karny, w którym ostatnio mieszka były trener, wystawił mu dobrą opinię. Sądy obu instancji uważają jednak, że cel kary nie został spełniony, ponieważ Krzysztof L. nie uzmysłowił sobie wagi popełnionych przestępstw.

    Być może stanie się to dopiero wtedy, gdy sąd cywilny uwzględni roszczenia pokrzywdzonych dziewcząt - na łączną kwotę 900 tysięcy złotych.

    Chcesz skontaktować się z autorem informacji? b.sadlowska@glos.coml

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      trener

      maria n (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 14

      Mogły nie grać, jak czuły się takie dręczone. W sporcie używa się brutalnych słów. Klapsy w tyłek, siadanie na kolanach - niech się wstydzi, kto źle myśli. Jesteś trenerem, trafisz na takie pańcie...rozwiń całość

      Mogły nie grać, jak czuły się takie dręczone. W sporcie używa się brutalnych słów. Klapsy w tyłek, siadanie na kolanach - niech się wstydzi, kto źle myśli. Jesteś trenerem, trafisz na takie pańcie i życie masz złamane, mimo wielu sukcesów. 900 tysięcy - o to im chodzi tak naprawdę. Je i ich mamcie uważam za roszczeniowe krowy. Artykuł też nie wydaje mi się całkiem obiektywny.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wrongdoing

      wero (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 10

      porobi za cwela to odechce mu się młodych cip!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chory sad

      ministrant (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 11

      gdyby trener byl ksiedzem z czarnej mafi mial by nawyzej 2 lata.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo