Kilkuset Wielkopolan wyleci na bruk

    Kilkuset Wielkopolan wyleci na bruk

    Danuta Rzepa, Andrzej Rembowski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nawet 600 osób może stracić pracę w zakładach Inter Groclin Auto w podwolsztyńskim Karpicku i Grodzisku Wlkp. Kolejnych 200 będzie musiało odejść z pracy w Amice Wronki. Firma SEWS Polska z Leszna zamierza zwolnić do 180 osób. Pracy nie mogą być też pewni pracownicy tymczasowi Volkswagen Poznań oraz - po zakończeniu zamówień na silniki okrętowe - osoby zatrudnione w poznańskich zakładach Cegielskiego. Masowe zwolnienia to efekt kryzysu gospodarczego, który coraz bardziej dotyka także Wielkopolskę.
    Pierwsze zwolnienia w Inter Groclinie Auto planowane są pod koniec grudnia. Sześćset osób to niemal jedna trzecia załogi liczącej 2 tysiące osób. Może to oznaczać spory wzrost bezrobocia, bo Inter Groclin Auto to jeden z największych pracodawców w powiecie wolsztyńskim i grodziskim.
    - Powodem planowanych zwolnień jest spadek zamówień na nasze wyroby w związku z trudną sytuacją w całym przemyśle motoryzacyjnym - informuje Jerzy Pięta, rzecznik prasowy firmy Inter Groclin Auto.
    - Próbowaliśmy uniknąć tak drastycznych rozwiązań, ale sytuacja jest coraz trudniejsza. Trzeba było podjąć taką decyzję, by przetrwać. Alternatywą mogło być skrócenie czasu pracy, a co za tym idzie, obniżenie uposażeń pracowników o około 25 procent, ale jedna trzecia załogi nie wyraziła zgody na takie rozwiązanie - dodaje rzecznik Pięta.
    Na razie nie ma jeszcze listy osób, które mają zostać zwolnione. Regulamin zwolnień przygotuje kierownictwo firmy. Musi go zaakceptować Rada Pracownicza.

    Na terenie powiatu wolsztyńskiego to na razie pierwsze zwolnienie grupowe, o którym poinformowany został Powiatowy Urząd Pracy w Wolsztynie. - Informację o redukcjach zatrudnienia otrzymaliśmy też z centrali banku PKO, ale jeszcze nie wiadomo, czy obejmie ona także wolsztyńską placówkę - informuje Sylwia Tomiak, kierownik Powiatowego Urzędu Pracy w Wolsztynie. - Zakłady pracy mają obowiązek informowania nas, jeżeli redukują zatrudnienie powyżej 10 proc. załogi. O zwalnianiu mniejszej liczby pracowników nie jesteśmy informowani - dodaje.

    - Od dłuższego czasu mamy mniejszą liczbę ofert pracy, choć bezrobocie nam jeszcze nie wzrosło. Spodziewamy się, że tak się stanie na początku przyszłego roku - mówi Sylwia Tomiak.
    W niemal wszystkich większych firmach w Wolsztynie i okolicy następują redukcje zatrudnienia, przestoje lub zmniejszenie ilości zmian.

    - Mamy około 50 procent zamówień, których spodziewaliśmy się w tym roku - informuje Dariusz Wierzbicki, prezes firmy Elite Fonster Okna w podwolsztyńskiej Berzynie. - Problemy związane z recesją na rynkach światowych odczuliśmy już w lipcu tego roku. Zmuszeni byliśmy zredukować załogę o 15 osób. Obecnie w firmie jest 160 pracowników i nie chcielibyśmy zmniejszać tej liczby - mówi D. Wierzbicki.

    W ostatnich dniach urząd pracy o planowanych zwolnieniach grupowych poinformowała także leszczyńska firma SEWS Polska, producent wiązek przewodów elektrycznych do samochodów. Pracę straci w niej 180 osób. To największe zwolnienie w tym regionie od ponad pięciu lat. Andrzej Czarnul, dyrektor SEWS twierdzi, że w ciągu ostatniego kwartału liczba zamówień spadła o połowę i zwolnienia są nieuniknione. Kryzys dotknął też wroniecką Amicę. Jej zarząd planuje w najbliższych miesiącach zwolnić z pracy 200 osób.

    Huta Szkła w Ujściu, której właścicielem jest międzynarodowy koncern Ardagh, zgłosiła właśnie zwolnienia grupowe, które obejmą 80 osób. Zaczną się w grudniu, zakończą w marcu przyszłego roku. Zwolnienia wynikają z wyłączenia z eksploatacji jednej wanny szklarskiej. Pracę stracą zarówno osoby zatrudnione bezpośrednio przy produkcji, jak i w pionie administracyjnym, między innymi w sprzedaży.

    Część firm walczy jeszcze z kryzysem, ale zapowiada, że być może jedynym sposobem na wyjście z finansowego dołka będzie ograniczenie zatrudnienia. Dotyczy to między innymi Huty Aluminium w Koninie należącą do Impexmetalu. Władze firmy w najbliższym czasie podejmą decyzję, czy nie zawiesić produkcji w wydziale elektrolizy. Wszystko zależy od tego, jak będzie kształtować się cena aluminium na światowych giełdach, kursy walut, a zwłaszcza ceny energii elektrycznej, która prawdopodobnie w przyszłym roku znacznie wzrośnie. - Analizujemy wariant zamknięcia jednej nitki produkcyjnej. Rozważamy też całkowite zamknięcia tego wydziału - mówi Piotr Szeliga, prezes spółki Impexmetal. Jeśli do tego dojdzie, firma będzie musiała zastanowić się, co zrobić z 200 pracownikami.

    Również Volkswagen Poznań przygotowuje się na spowolnienie gospodarki, chociaż jak zaznacza rzecznik firmy Piotr Danielewicz, poznańskiej fabryki nie dotkną spadki, ponieważ produkuje samochody dostawcze, a nie osobowe.
    - Jednak można zauważyć pewien spadek popytu i dlatego pod koniec listopada, kiedy kończą się umowy z pracownikami agencji pracy tymczasowej, Volkswagen ich nie przedłuży - mówi Piotr Danielewicz. Takich pracowników jest około 800, ale jeszcze nie wiadomo, ilu spośród nich w grudniu nie przyjdzie do pracy.

    Zła sytuacja polskich stoczni może się też odbić na zatrudnieniu w poznańskich zakładach Cegielskiego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo