Sport

    500 ligowe zwycięstwo z dwoma golami Rengifo

    500 ligowe zwycięstwo z dwoma golami Rengifo

    Maciej Lehmann

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mecz Lecha z liderem tabeli rozstrzygał się błyskawicznie, bo już po sześciu minutach. Spiker nie zdążył podać jeszcze nazwiska strzelca pierwszej bramki, gdy piłkarze Kolejorza cieszyli się już z drugiego gola. Hernan Rengifo trafił do siatki w piątej i szóstej minucie meczu. Oba gole dzieliły 64 sekundy.
    - Ten początek spotkania konia by wywrócił, a co dopiero taki zespół jak Polonia. Ciężko było nam później się podnieść - przyznał trener "Czarnych Koszul" Jacek Zieliński.

    To miał być pojedynek najlepszej defensywy w lidze z najlepszym atakiem. Okazało się, że Lech nie tylko umie strzelać bramki, ale także świetnie potrafi się bronić. Lider przez długie fragmenty był bezradny w Poznaniu. Lech regulował tempo, narzucał swoje warunki gry i co tu dużo ukrywać, nie musiał się wysilać, by odnieść jubileuszowe 500 zwycięstwo w historii swoich występów w ekstraklasie.


    Emocje rozpoczęły się w 5. min. Najpierw Rengifo wykorzystał dokładne podanie Semira Stilicia, który posłał piłkę delikatnym lobem nad głowami obrońców. Peruwiańczyk w sytuacji sam na sam nie dał najmniejszych szans Sebastianowi Przyrowskiemu na skuteczną interwencję. Strzelił mocno tuż przy słupku, tak jak uczą wszystkie piłkarskie podręczniki.

    Kilkadziesiąt sekund później, gdy kibice jeszcze świętowali pierwszego gola, Rengifo widząc, że Przyrowski stoi wysunięty daleko przed swoją bramkę, potężnie kropnął z ponad 30 metrów. Bramkarz Polonii odprowadził tylko piłkę wzrokiem...

    Polonia wyglądała jak bokser, który bo potężnym ciosie nie bardzo wie, co się z nim dzieje. Tymczasem Lech starał się podwyższyć prowadzenie. W 22. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Stilicia, Rengifo zabrakło kilkunastu centymetrów, by zaliczyć klasycznego hatricka. Doskonałą okazję miał też Sławomir Peszko, ale tym razem Przyrowski zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

    Bramkarz Lecha Ivan Turina przez pierwszą połowę nie miał praktycznie nic do roboty. "Czarne Koszule" starały się co prawda grać tak jak Lech , szybko z pierwszej piłki, ale widać było przepaść w technicznych umiejętnościach obu drużyn. Jeśli ktoś sądził, że Radosław Majewski to prawie Rafał Murawski lub Semir Stilić, to zobaczył, że prawie robi sporą różnicę.

    Druga połowa nie była już tak interesująca. Lech starał się wciągnąć rywali na swoją połowę i wyprowadzić kontrę.

    - Dla nas jednak liczy się wynik. Zależało przede wszystkim na zwycięstwie, które pozwoliło nam utrzymać się w czołówce - powiedział po meczu trener Lecha Franciszek Smuda.

    - Zwycięstwo Lecha było jak najbardziej zasłużone. Niestety, nie dorównaliśmy dziś do poziomu, jaki zaprezentowali gospodarze. Spodziewałem się większego oporu z naszej strony, ale za bardzo nie mieliśmy czym postraszyć Lecha. Dokonałem trzech zmian ofensywnych, ale to wszystko było za mało. Dziś zespół trenera Smudy pokazał nam miejsce w szeregu - przyznał szkoleniowiec Polonii.

    Wsród kibiców Lecha znów odżyły mistrzowskie nadzieje. Schodzących do szatni piłkarzy żegnały okrzyki: "Mistrz, mistrz Kolejorz!"

    - Nie ma co ukrywać. Walczymy o mistrzostwo i ten mecz był kolejnym krokiem w tym kierunku - powiedział po wczorajszym meczu obrońca Lecha, Ivan Djurdjević.

    Lech Poznań - Polonia Warszawa 2:0 (2:0)
    Bramki:
    Hernan Rengifo (5 i 6 minuta)
    Lech: Turina - Wojtkowiak, Arboleda, Tanevski - Djurdjevic, Peszko (79. Lewandowski), Murawski (71. Bandrowski), Injac, Stilić, Wilk - Rengifo (89. Reiss).
    Polonia: Przyrowski - Lazarevski (46. Gajtkowski), Skrzynski, Mynar, Sokołowski - Lato, Majewski, Piątek, Jodlowiec, Piechniak (35. Maka) - Ivanovski (71. Kosmalski).
    Sędziował: Tomasz Mikulski (Lublin).
    Widzów: 16 000.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    2 Jagiellonia Białystok Live 17 33 10 3 4 30-15
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 17 28 8 4 5 26-16
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    10 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    11 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    12 Arka Gdynia Live 17 20 5 5 7 18-23
    13 Cracovia Live 17 18 4 6 7 26-24
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 17 17 5 2 10 23-31
    16 Górnik Łęczna Live 17 14 3 5 9 17-28