Ekologiczne śledztwo prokuratury

    Ekologiczne śledztwo prokuratury

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Urzędnicy z poznańskiego zarządu melioracji pozwolili na rozebranie tamy bobrów na rzece Mogilnicy pod Nowym Tomyślem. Do takich wniosków podczas wizji lokalnej doszedł wojewódzki konserwator przyrody. Jak wcześniej informowaliśmy, roboty przeprowadzono na terenie rezerwatu przyrody zaliczonego również do obszaru Natura 2000.
    Oznacza to, że podlega on szczególnej ochronie. Teraz okazuje się, że urzędnicy niekoniecznie poniosą konsekwencje za swoje działanie.
    - Miejsce, w którym była tama, nie znajduje się w rezerwacie - przekonuje Jerzy Ptaszyk, wojewódzki konserwator przyrody. - To oznacza, że niektóre prace są dopuszczalne. Na przykład wówczas, gdy tama powoduje zalewanie upraw rolnych. W tej chwili niczego nie przesądzam. Czekam na dokumenty z zarządu melioracji dotyczące zakresu prowadzonych prac - dodaje.


    Przypomnijmy, że likwidacja tamy bobrów była w interesie okolicznych rolników. Skarżyli się, że wysoki poziom wody na Jeziorze Zgierzynieckim, z którego wypływa Mogilnica, jest przyczyną zalewania ich pól. Z tymi argumentami oraz wypowiedzią konserwatora przyrody nie zgadza się prof. Andrzej Bereszyński z Uniwersytetu Przyrodniczego.

    - Pan Ptaszyk zwyczajnie mija się z prawdą, skoro twierdzi, że roboty nie były prowadzone w rezerwacie. To zakrawa na kpinę z jego strony- oburza się prof. Bereszyński. - Wiem, gdzie przebiegają granice rezerwatu, bo zakładałem go przed trzydziestu laty.
    Prace na Mogilnicy przeprowadzono w połowie października. Krótko potem Andrzej Bereszyński złożył zawiadomienie do prokuratury w Nowym Tomyślu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników zarządu melioracji.

    Wskazywał, że roboty prowadzono bez zezwolenia. Poza tym, likwidacja tamy i pogłębienie rzeki doprowadzi, jego zdaniem, do spadku poziomu wody. A to z kolei zagraża siedliskom rzadkich gatunków ptaków.
    W tym tygodniu prokuratura przekazała część materiałów policji w Nowym Tomyślu. Funkcjonariusze będą sprawdzać, czy nie doszło do złamania zapisów ustawy o ochronie przyrody. Prokuratura sama ustali z kolei, czy decyzja o rozpoczęciu prac na Mogilnicy była legalna.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo