Europoseł w sądzie

    Europoseł w sądzie

    Marek Weiss

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Bez wezwanych świadków, ale za to po raz pierwszy z udziałem oskarżonego odbyła się wczoraj kolejna rozprawa w procesie europosła Witolda Tomczaka. Parlamentarzysta odpowiada za jazdę pod prąd ulicą jednokierunkową i znieważenie interweniujących policjantów. Zdarzenie miało miejsce przed 9 laty w Ostrowie Wlkp.
    Tomczak dotąd ani razu nie pojawił się na sali. Usprawiedliwiał się bądź to stanem zdrowia, bądź obowiązkami parlamentarnymi, bądź też wcześniej zaplanowanymi wyjazdami.

    - Ten proces to odwet na mnie za to, że po incydencie sprzed 9 lat wniosłem sam sprawę przeciwko prokuraturze i policjantom, od których w czasie interwencji wyczułem woń alkoholu - powiedział w sądzie Witold Tomczak.

    Poseł uchylił się od wskazania miejsca przebywania swoich synów, którzy są świadkami w procesie, a których sąd od dłuższego czasu bezskutecznie próbuje wezwać.

    Podczas środowej rozprawy adwokat Janusz Wojciechowski złożył wniosek o zwrócenie sprawy prokuraturze w celu uzupełnienia braków. Sąd ma ustosunkować się do wniosku na następnej rozprawie. Posiedzeniu przysłuchiwała się 60-osobowa grupa zwolenników Tomczaka, w tym były poseł LPR Jan Łopuszański.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo