Bezdomni chórzyści

    Bezdomni chórzyści

    Barbara Sadłowska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Dzisiaj poznański Sąd Apelacyjny nie rozpatrzył odwołania Chóru Mieszanego imienia Stanisława Moniuszki od niekorzystnego wyroku Sądu Okręgowego. Chórzyści walczyli o unieważnienie sprzedaży budynku zabytkowego kasyna przy ulicy Rolnej w Poznaniu, gdzie zespół miał swoją długoletnia siedzibę. Mieli go otrzymać nieodpłatnie - jako organizacja pożytku publicznego.
    Jednak w trakcie finalizowania sprawy Wojskowa Agencja Mieszkaniowa zbyła budynek prywatnemu inwestorowi za 612 tysięcy złotych. Z tego powodu chór złożył pozew do sądu.
    W ubiegłym roku, w czasie procesu, inwestor wyeksmitował chór z budynku. Po opuszczeniu dawnego kasyna przy Rolnej chór zszedł "pod ziemię", a dokładnie do schronu przeciwatomowego. Potem ćwiczył w jednej ze szkół, a obecnie spotyka się na próbach w kościele przy ulicy Fredry.

    Dzisiejszy proces także nie zakończył się korzystnie dla chórzystów. Rozprawa apelacyjna została jednak odroczona, gdyż sąd pierwszej instancji nie zaprosił do udziału w procesie innych ewentualnie zainteresowanych losem zabytkowego budynku: prezydenta Poznania i Ministra Obrony Narodowej.

    To uchybienie naprawi już poznański Sąd Apelacyjny, co jednak nie oznacza, że miasto i ministerstwo będą sprawą zainteresowane.
    - Jest trudno, ale nie poddajemy się. W przyszłym roku nasz chór obchodzi setną rocznicę istnienia - powiedziała wczoraj Lidia Przybylska, szefowa chóru imienia Stanisława Moniuszki.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo