Czerwonak znów ma aferę korupcyjną

    Czerwonak znów ma aferę korupcyjną

    Bogna Kisiel Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Budowlaniec z Nowego Tomyśla podejrzany jest o to, że w nieuczciwy sposób zabiegał o zlecenia na prace w Poznaniu i Czerwonaku. Zdaniem śledczych, nie cofnął się przed zaproponowaniem łapówki. Sprawę bada policja i Prokuratura Krajowa. Policjanci zajmujący się zwalczaniem korupcji kilka miesięcy temu otrzymali sygnał, że właściciel firmy budowlanej może działać nieuczciwie.
    Zebrane przez nich materiały zainteresowały poznański wydział Prokuratury Krajowej. Na ich podstawie w czerwcu wszczęto śledztwo. W ubiegłym tygodniu zatrzymano przedsiębiorcę Stanisława D. oraz wezwano na przesłuchania urzędników z gminy Czerwonak: Dorotę D. z wydziału inwestycji oraz zastępcę wójta Tomasza S. Wczoraj zarzuty usłyszał kolejny podejrzany, Ryszard L.

    - Naszym zdaniem Stanisław D. wszedł w porozumienie z Ryszardem L., który był zastępcą przewodniczącego komisji przetargowej na realizację inwestycji Przemysłowego Instytutu Maszyn Rolniczych - mówi Andrzej Laskowski z Prokuratury Krajowej. - Chodzi o zlecenie warte 3,5 miliona złotych.
    Budowlańcowi zarzucamy także, że porozumiał się z Dorotą D. i Tomaszem S. w sprawie przetargu na remont Urzędu Gminy w Czerwonaku (którego wartość to ponad 400 tysięcy złotych). Dorocie D. miał obiecać 10 tysięcy złotych łapówki.

    W Czerwonaku zawrzało. Wielu osobom przypomniało się, że w ubiegłym roku poprzedniemu zastępcy wójta zarzucono korupcję. Henryk S. przyznał się do winy. Obecny wicewójt Tomasz S. odpiera zarzuty. Jego zdaniem, przetarg został przeprowadzony prawidłowo.
    Mimo to, zarówno Tomasz S., jak i Dorota D. wystąpili do wójta o wyłączenie ich z procedur przetargowych na czas śledztwa. Nadal jednak wykonują dotychczasową pracę.

    - Czekam na oficjalne stanowisko prokuratury - mówi Mariusz Poznański, wójt Czerwonaka i przestrzega przed pochopnymi wnioskami. On też uważa, że przetarg na modernizację urzędu przebiegał zgodnie z prawem. Na potwierdzenie przytacza wyniki kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej.
    Przetarg wygrała firma Stanisława D., bo jako jedyna złożyła ofertę, choć zaproponowała wyższą cenę od tej w zamówieniu.

    - Pierwotny kosztorys opierał się na stawkach z poprzedniego roku - wyjaśnia M. Poznański. - A nastąpił gwałtowny wzrost cen materiałów budowlanych i usług. Postanowiłem zlecić zewnętrznej firmie ponowne jego opracowanie. Z opinii niezależnego rzeczoznawcy wynikało, że jest to cena rynkowa.
    Stanisław D. jest w areszcie, wobec zastępcy wójta prokurator zastosował poręczenie majątkowe, urzędniczka znajduje się pod dozorem policji.



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo