Data dodania: 2012-02-03 06:15:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-03 19:13:34
Pani skręci tutaj - mówi egzaminator. I na tym koniec testu, bo w tym miejscu obowiązuje zakaz skrętu. Kto pamięta takie sceny ze swojego egzaminu na prawo jazdy? Nasi rozmówcy, w większości młodzi kierowcy, których czekają poprawki, wskazują więcej takich przypadków. Na egzaminach są oblewani na przykład za nieznajomość kolorów bagnetu do oleju czy zbyt ślamazarne ustawianie lusterek. Na kursach prawa jazdy uczeni są do znudzenia parkowania w zatoczce, cofania po łuku, ale jak wyjść z poślizgu czy hamować w sytuacji awaryjnej - wiedzą tylko w teorii. Nikt też najważniejszej wiedzy dla kierowcy od nich nie wymaga na egzaminach. Wychodzi na to, że groźniejszym kierowcą jest ten, kto może w czasie parkowania otrzeć samochód, niż ten, kto nie radzi sobie, gdy auto wpada w poślizg.
roczny kierowca (gość), 05.02.12, 22:38:26
Śmieszą mnie te żale osób "oblanych" na egzaminie. Zdawałem w zeszłym roku, nie jeździłem wcześniej wcale i jakoś udało mi się zdać za pierwszym razem, to samo mój kumpel, z którym chodziliśmy na kurs i jeszcze jedna niewiasta. Wszyscy za pierwszym. Ale mieliśmy wymagającego instruktora. A jak ostatnio widziałem jedną kobietę na egzaminie, która chciała przejechać przez pl. Ratajskiego na wprost (!), to jakoś się nie dziwię, że tyle osób oblewa. Brak elementarnego przygotowania i potem są żale. Uczyć się, ćwiczyć, dokupić lekcje, a nie potem płakać, że się uwzięli.
odpowiedzi (0)
skomentujDriver (gość), 04.02.12, 12:57:35
Najlepiej jest zrzucić winę na innych (zły system, czepliwy egzaminator, inni kierowcy), nie patrząc na swoje błędy. Jeżeli otrzymałaś/eś wynik negatywny na egzaminie nie oznacza to, że ktoś się na Ciebie uwziął lub chce "wydoić" z Ciebie ostatni grosz, tylko, że nie jesteś na tyle dobrze przygotowany bys mógł samodzielnie wyjechać na polskie drogi bez stwarzania zagrożenia dla siebie i przede wszystkim dla innych uczestników ruchu drog. Gwarantuję, że nie ma takiej osoby, która by oblała bezpodstawnie (masz zastrzeżenia?złóż odwołanie-na kamerze wszystko będzie widać). Z mojej perspektywy jako kierowcy cieszę się, że aby zdobyć prawko trzeba się wykazać umiejętnościami-dzięki temu na drodze jest bezpieczniej! A jeżeli tak Wam się nie podobają OSK-zawsze możecie je zmienić i szukać najlepszego-nikt Was siłą nie trzyma. Poza tym w myśl zasady "klient nasz Pan"-jak chcecie coś konkretnego poćwiczyć jak np jazda poza terenem zabudowanym zgłoście to instrukt ;P A co do samych Pań egzaminatorek-uważam, że nawet lepiej jak do nich traficie-wydaję mi się, że są bardziej sympatyczne od Panów ;P
odpowiedzi (0)
skomentujPaweł (gość), 04.02.12, 11:09:43
Każdy kto zdaje egzamin na prawo jazdy ma prawo do obecności w nim swojego instruktora. Ile było takich egzaminów z instruktorem? 2, 5 może 10? Należy zadać pytanie dlaczego tak mało? Czy to dlatego, że instruktorzy wstydzą się w jaki sposób przygotowali do samodzielnych jazd swoich kursantów?
Z drugiej strony gratuluję Głosowi Wielkopolskiemu redaktora z jego tendencyjnością i brakiem chęci zgłębienia przepisów.
odpowiedzi (0)
skomentujPiotr (gość), 03.02.12, 19:40:34
Czytając te wypociny krew mnie zalewa. Każdy egzamin jest rejestrowany - w Poznaniu przez 4 kamery zamontowane w pojeździe. Dodatkowo rejestrowany jest dźwięk. kazdy z Was, który został "skrzywdzony" postępowaniem egzaminatora może skorzystać z przysługującego mu prawa do odwołania od wyniku egzaminu. I co ? Kto skorzystał z takiej możliwości? Nikt? Wstyd patrzeć na swoje błedy? A co, może nie otrzymaliście arkusza przebiebu egzaminu ze wskazaniem popełnionych będów i podstawy zakończenia egzaminu? Niestety po 30 godzinach kursu tylko "prymusi" zdają za pierwszym razem. Podobnie jak w szkole, czy na studiach część uczniów musi wziąść korepetycje, jednak i nie wszystkim to pomaga. Nie nadają się na kierowców, tak jak nie każdy może być inżynierem, lekarzem czy nauczycielem itp. A wybierająć szkołe nauki jazdy kierowaliście się jej renomą czy może tylko niską ceną? To tak jak z wyborem dobrego liceum i dostaniem się na wymarzone studia. Więcej samokrytyki i obiektywności w ocenach. Pamietajcie! Nie jesteśmy Waszymi wrogami. Chcemy tylko bezpiecznie przeżyć 30 minut w Waszym towarzystwie nie będąc narażeni na utratę zdrowia lub życia. Niestety dając wynik pozytywny nie mamy żadnego wpływu czy po odebraniu prawa jazdy nie postanowicie uczcić "zwycięstwa" wracając "napruci" z dyskoteki w 10 w Golfie co czytamy w niedzielne poranki w intrrnecie.
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
Kemor (gość), 03.02.12, 18:33:21
A potem się dziwią że młodzi kierowcy są sprawcami wypadków drogowych. Egzamin na mieście z prędkością 30 km/h tak przynajmniej jest w Pile. Kiedy i kto z egzaminatorów pojechał z kursantem poza obszar zabudowany żeby sprawdzić jak sobie radzi z jazdą z prędkością 90 km/h. Boją się albo są durne przepisy w tym zakresie. Ale lepiej oblać kursanta za późne włączenie kierunkowskazu lub wsadzenie go na minę typu zakaz wjazdu. Na egzaminie kursant winien się poruszać po obszarze zabudowanym zgodnie z obowiązującą prędkością a nie być zawali drogą. Do kitu taki egzamin
Tak: 1
Nie: 1
Mika (gość), 03.02.12, 16:56:49
Z WORD wylatuje za przekręty dyrektor, jego prawa ręka zostaje dyrektorem. Farsa.A interes się kręci. Wychodzi na to,że wszyscy kursanci to niedouczeni debile.MOże najpierw egzaminatorzy nauczą sie na kursach jak szanować drugiego czlowieka.A swoja drogą to ktoś chyba jest nad WORDEM i co na to? Pewnie nic, ważne,żeby kasa była
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
zdegustowany (gość), 03.02.12, 16:40:03
6 razy zdawałem, więcej nie będę pojadę do innego miasta.A swoją drogą egzaminatorzy to szczególnie złośliwi ludzie. Kazał mi zawracać na bardzo wąskiej uliczce w pobliżu jakiejś szkoły. Akurat po lekcjach wracali młodzi i przypatrywali się całej sytuacji. Mnie zgasł silnik z nerwów ze 4 razy, zamną utworzyła się kolejka samochodów. W momencie gdy po paru minutach samochody zaczęły trąbić, mój pan egzaminator przez otwarte okno pokazał im środkowy palec. Brawo dla kogoś kto zatrudnia takich ludzi.
odpowiedzi (0)
skomentujkierowca (gość), 03.02.12, 16:31:36
Zdawałam 4 razy. Za pierwszym pani egzaminator wymierzyła linijką, że jechałam za blisko linii łuku, za drugim też pani za to że nie wiedziałam jaki jest kolor wskaźnika pomiaru oleju, za trzecim uczciwie facet mnie ulał moja wina,za czwartym znowu kobieta chciała mnie ulać z ruszania pod górkę. dwa razy próbowałam i było coś nie tak z samochodem. Kobieta chciała mnie oblać wtedy poprosiłam, żeby ona zrobiła ten manewr. NIE ZROBILA!!! Stwierdziła, że auto jest niesprawne. pozwoliła kontynuować egzamin i zdałam.
odpowiedzi (0)
skomentujxyz (gość), 03.02.12, 16:29:27
wkródce podchodzę do egzaminu i zastanawiam się po co zdaje się budowę samochodu na którym się zdaje egzamin przecież ja np.będę jeździła zupełnie innym a jak będę chciała wymienić olej lub cokolwiek to pojadę do warsztatu....
skomentujKontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16
email:prenumerata@glos.com
Biuro Reklamy Filia Poznań
ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190
Reklama
Reklama
Gdzie w Poznaniu najlepiej spędzić upały?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.