Głos Wielkopolski » Wiadomości » Damian Nawrocik: Messim już nie będę...

Damian Nawrocik: Messim już nie będę...

Data dodania: 2012-01-31 11:07:59 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-06 11:40:53

Głos Wielkopolski

Radosław Patroniak

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Damian Nawrocik: Messim już nie będę...

Damian Nawrocik (© Magdalena Sobkowiak)

Jesienią 2003 roku nie było w Poznaniu kibica, który nie byłby zachwycony grą Damiana Nawrocika. 23-letni chłopak z Łazarza czarował techniką w barwach Lecha. Przepowiadano mu wielką karierę.

CZYTAJ TEŻ:
Trudne dylematy w życiu niespełnionego piłkarza


Pół roku później filigranowy napastnik odniósł poważną kontuzję. Po niej wrócił do wielkiej piłki, ale jego kariera nie potoczyła się już według wymarzonego scenariusza.

Zamiast do lepszych klubów przechodził do coraz gorszych. Od 2009 r. nie gra już w ekstraklasie, a kilka dni temu postanowił opuścić drugoligowego Jarotę Hotel Jarocin, by podpisać kontrakt z wiceliderem III ligi, Orkanem Rumia.

- Na piłce nie dorobiłem się wielkich pieniędzy. Mam żonę i dwójkę dzieci, więc muszę mocno stąpać po ziemi.
∨ Czytaj dalej
Dostałem atrakcyjną ofertę z Pomorza i postanowiłem z niej skorzystać. Pewnie, że wolałbym grać w ekstraklasie, ale jestem realistą i wiem, że mogę już do niej nigdy nie wrócić - mówi Nawrocik.

Uważa on, że największy wpływ na jego losy miały kontuzje. - Od dwóch lat jest z nimi spokój, ale wiem, że Messim już nie będę. Z drugiej strony jak człowiek ma za sobą trzy operacje, to może cieszyć się, że w ogóle jeszcze gra w piłkę. Nie lubie więc narzekać, tylko robię swoje. Inna sprawa, że czuję, iż w ekstraklasie bym sobie poradził. Niedawno byłem nawet na testach w Górniku Zabrze i wcale od chłopaków nie odstawałem. Problem polega jednak na tym, że przypięto mi łatkę zawodnika kontuzjogennego. Nikt nie chce więc za bardzo ryzykować. Dlatego pewnie wypadłem z ekstraklasowej karuzeli. Tylko, że jak się grało na tym poziomie, to pewnych rzeczy się już nie zapomina - dodaje 31-letni snajper.

Jego ostatnim trenerem w Jarocie Hotel Jarocin był Czesław Owczarek, który od kilku tygodni jest już asystentem w Warcie Poznań.

- Kiedy był zdrowy, to nie miał sobie równych. Pod względem szybkości podania, przeglądu pola i przyjęcia piłki swoich partnerów bił na głowę. Taki gracz po prostu robi różnicę, przynajmniej na poziomie II ligi. Ten wyższy nie był dla niego nieosiągalny, tylko jak się ma w środowisku opinię gracza wypalonego, to trudno spodziewać się intratnych propozycji. Nie do końca jest to słuszna opinia, bo moim zdaniem Damian wytrzymałby obciążenia treningowe w poważnym klubie. Jeśli jednak nie ma chętnych do podjęcia ryzyka, to zawodnik musi patrzeć na to, ile może zarobić, a nie w której lidze występuje - tłumaczy Owczarek.

W Rumii ma zarabiać około 6 tys. zł miesięcznie. Jak na trzecioligowe warunki to bajońska kwota.
- My nie byliśmy w stanie zapewnić mu takich warunków. Szkoda tylko, że jak wrócił z testów w Górniku Zabrze, to mówił, że zostanie, a potem zmienił zdanie. To dobry piłkarz, ale czasami bardziej wierzy w obietnice działaczy niż w swoje umiejętności. W KSZO Ostrowiec miał zarabiać 7 tys. zł miesięcznie, ale w kontrakcie miał wpisane 1200 zł, więc nie wiem jak chce odzyskać w
sądzie obiecane przed laty pieniądze - zauważa sekretarz jarocińskiego klubu, Jacek Dutkiewicz.

Nie ma on jednak wątpliwości, że takich jak Nawrocik zbyt często w niższych ligach się nie spotyka. - Jak się na niego spojrzało, od razu było widać, że miał "papiery" na piłkarza dużego formatu. W asystach jest niedoścignionym wzorem. W II i III lidze w każdym klubie może robić za gwiazdę. - Szkoda jednak, że poza boiskiem chłopak jest trochę zagubiony - przyznaje Dutkiewicz.

Sam zainteresowany na zmianę barw klubowych patrzy inaczej.
- Dzisiaj z Orkanem gram w III lidze, a za dwa lata mogę już być na zapleczu ekstraklasy. Czasami nie liczy się poziom rozgrywek, tylko zaufanie, jakim ktoś cię obdarza - tłumaczy piłkarz, który w ekstraklasie strzelił 14 bramek w 95 meczach.

Jak przystało na rodowitego poznaniaka jego serce wciąż bije dla Kolejorza.
- To już się nie zmieni. Jak miałem osiem lat, to byłem na meczu Lecha z Barceloną. O grze w najlepszym klubie świata nigdy nie myślałem, ale już wtedy marzyłem, żeby zagrać w barwach Dumy Wielkopolski przeciwko Legii Warszawa. Może więc tych meczów w ekstraklasie nie było tak wiele jak chciałem, ale przynajmniej jedno moje marzenie się spełniło - kończy Nawrocik.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ja (gość), 01.02.12, 15:00:52

Rumia wierzy w Nawrocika:)

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.