Głos Wielkopolski » Blogi » Leszek Waligóra » Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...

Data dodania: 2011-12-23 23:47:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-23 23:51:32

Głos Wielkopolski

Leszek Waligóra

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...

Już za chwileczkę, już za momencik... Co prawda w każdym domu jakoś inaczej z tą pierwszą gwiazdką jest. Nic dziwnego, bo na wsi, pod lasem, pierwszą gwiazdkę widać ledwo słońce zajdzie. A w mieście, to pierwszą gwiazdę się zobaczy po włączeniu telewizora, i to pod warunkiem, że w ramach misji publicznej TVP nie puści nam tańca z "niemal" gwiazdami. A gwiazda przecież ma świecić, a nie tylko być pokazywana.

Wigilia za pasem, a ja startuję od marudzenia? O, nic z tych rzeczy. Był dobry miesiąc wprowadzania się w nastrój. Były gwiazdorki, co w sklepach pojawiły się zaraz po tym, jak z półek zniknęły znicze. Były korki, w których można było pozbyć się resztek świątecznego nastroju (w tym miejscu pozdrawiamy wszystkich, którzy: obtrąbili nas od góry do dołu, zwyzywali od potomków pitekantropa, urwali lusterka, zajęli z góry upatrzone miejsce na parkingu, tudzież pokazali środkowy palec w geście anglosaskiego pozdrowienia łuczników).

Była świąteczna gonitwa w poszukiwaniu prezentów. Przyznam: ja swój ostatni kupiłem wczoraj. A pierwszy dostałem tydzień temu.
∨ Czytaj dalej
Ale ciepło się od niego zrobiło, bo z drugiego końca Polski przybył w opakowaniu po butach.

Było i oczywiście to, przed czym każdy ekonomista przestrzega od początku grudnia. Nie dajmy się ponieść promocjom, nie zadłużajmy się na święta, nie to, nie tamto. Choć czasem człowiek zastanawia się: jak też święta u takiego zdroworozsądkowego ekonomisty wyglądają? Chyba resztek z ostatniej wigilii nie zjadają?

Portfel już pusty, a tu jeszcze choinkę trzeba wybrać. Najbardziej żal tych pokracznych, co to pewnie skończą jako opał (te niepokraczne też skończą, ale później). W moim domu na pokraczne zawsze był sposób. Ojciec brał wiertarkę i w pniu pojawiały się dziury. A potem w te dziury wsadzało się gałązki. I taka iglasta pokraka stawała się choinką, co to ma inne choinki pod sobą. Chyba z wdzięczności choina stać potrafiła i po Trzech Królach...

I tyle tego biegania po to, żeby sobie od niego przez dwa dni odpocząć? Hmmm. Święta to jednak bardzo nieekonomiczny czas. I dzięki Bogu.

Choć z tym Bogiem to też święta się trochę mijać mogą. Bo już pal licho to, że niektórzy w niego nie wierzą. Pal licho to, że według filmów Święty Mikołaj, który w rzeczywistości świętym został w Turcji, jest rubasznym mieszkańcem Bieguna Północnego. Żonatym na dodatek (choć to całkiem możliwe, bo był biskupem Mirry w czasach, gdy celibat u duchowieństwa dopiero wprowadzano). Pal licho, że rzeczywiste narodziny Jezusa Chrystusa, jeśli wierzyć zapiskom ewangelistów, mogły nastąpić każdego dnia, ale tylko nie zimą. Cóż, 25 grudnia został wybrany ze względu na swoje "magiczne" właściwości. Jako dzień przesilenia zimowego w najstarszych kulturach był jakoś tam obchodzony. W Rzymie było to na przykład święto pogańskiego boga słońca. I tak dalej mogę się wymądrzać.

A i tak: kogo obchodzi to, że kupiliśmy sobie na święta wszystko, a czkawki i niestrawności dostaniemy w połowie jedzenia łakoci, albo w połowie 36. powtórki 15. przeróbki filmu o przygodach jakiegoś dziecka, co ma psa albo dwa. Przecież nie o to chodzi.

Chodzi o to, że na zakupach w kolejce się do ludzi odzywaliśmy - choć na ogół tego nie robimy. Że sprzedawczyni była uśmiechnięta, choć zmęczona. Że ludzie jej wesołych świąt życzyli. Że jeden pan pomógł jednej pani z parkingu wyjechać, choć normalnie od blondynek by ją zwyzywał. Że grosz albo dwa wpadł do skarbonki, do której normalnie nic nie wrzucamy. Że szczere i głębokie życzenia złożyliśmy przyjaciołom, którym normalnie życzy się tylko sto lat. Że się w kolędę zasłuchaliśmy. Że wspomnienia z dzieciństwa już w głowie grają. Że więcej czasu spędziliśmy na zdobywaniu prezentów dla innych, niż nad myśleniem jakie to sami dostać możemy.

I o to właśnie, proszę Państwa, w tych całych Świętach chodzi. Ciepłego uśmiechu życzę. Naprawdę :)

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", wtorek 22.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zamierzasz bawić się w strefie kibica podczas Euro 2012?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.