Głos Wielkopolski » Polecamy » Violetta Villas. Samotna śmierć wielkiej gwiazdy

Violetta Villas. Samotna śmierć wielkiej gwiazdy

Data dodania: 2011-12-09 11:54:15 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-09 15:57:02

Robert Migdał

8KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Violetta Villas. Samotna śmierć wielkiej gwiazdy

Violetta Villas u szczytu kariery - oszałamiała głosem i wyzywającą urodą rewiowej diwy (© FOT. łukasz żal/vision/materiały prasowe)

Uzależniona od alkoholu i narkotyków? Wyrodna matka i babcia? A może wielka gwiazda, z którą w Las Vegas śpiewał Frank Sinatra, a stroje dla niej projektował Christian Dior? Jak zapamiętamy Violettę Villas - zastanawia się Robert Migdał

Czytaj także: Violetta Villas. Pożegnaliśmy kolorowego ptaka polskiej piosenki



Lewin Kłodzki. Miasteczko na Dolnym Śląsku, przy granicy z Czechami. Piąty grudnia, późny wieczór. Elżbieta Budzyńska, która mieszka z Violettą Villas w domu przy drodze do przejścia granicznego, wzywa karetkę. Villas bardzo źle się czuje. Lekarzom nie udaje się uratować gwiazdy, u której stóp przed laty leżały Las Vegas, Paryż, Chicago, Nowy Jork i cała Polska. Violetta Villas umiera. Miała 73 lata.
Czesława Cieślak z Liege

Liege.
∨ Czytaj dalej
Belgia. Rok przed II wojną światową w rodzinie Cieślaków - polskich górników - przychodzi na świat Violetta. Ojciec nie chce się zgodzić, by córka nazywała się finezyjnie. W urzędzie w rubryce "imię i nazwisko" wpisuje swojskie "Czesława Cieślak". Po wojnie, z całą rodziną, zamieszkają w Lewinie Kłodzkim koło Kudowy-Zdroju. Ojciec pracuje jako pogranicznik, potem - na kolei. Z zamiłowania muzyk samouk, gra w kolejowej orkiestrze. Pasją próbuje zarazić dzieci.

- Godzinami ćwiczyłam grę na skrzypcach. Gdy mi nie wychodziło, bił mnie smyczkiem - wspominała Villas w programie TVN "Uwaga". O ojcu nigdy nie mówiła dobrze. Oskarżała go m.in. o to, że gdy była dzieckiem, zmusił ją do małżeństwa.

- Chciał, żebym była gospodynią domową z gromadką dzieci. Gdy miałam 17 lat, wydał mnie za mąż, za dużo starszego ode mnie mężczyznę. I nie pomagało, że się broniłam - wspominała po latach.
Szybki ślub, narodziny syna Krzysztofa - Violettę dopadają macki sennego miasteczka. Nie tego chce. Chce śpiewać i zawojować świat. Ucieka od męża, od rodziny. Zabiera syna i wyjeżdża na drugi koniec Polski. Trafia do szkoły muzycznej w Szczecinie, potem we Wrocławiu, w końcu w Warszawie. Syna po dwóch tygodniach oddaje matce do Lewina. Liczy się kariera: czterooktawowa skala głosu daje wielkie możliwości. No i to ciało... Nie ma mężczyzny, który by się za nią nie obejrzał.

Sława jak powietrze
Jej głosem zachwyca się Władysław Szpilman, kompozytor, pianista. Szpilman pisze dla niej piosenki.
- "Masz szansę na podbicie świata" - mówił mi - wspominała artystka, która zmienia się z Czesławy Cieślak w Violettę Villas. Bo jako "Cześka" świata nie podbije.

Jej kariera nabrała tempa. Villas fascynowała. Mężczyźni szaleli na jej punkcie. Kobiety płakały, gdy śpiewała "Do ciebie mamo". A śpiewała tak, że drżały szklanki na stole. Ludzie ją kochają, choć krytyka nie szczędzi gorzkich słów. Koledzy i koleżanki z branży - pewnie z zazdrości - też. Szuka swojego miejsca za granicą. Wyjeżdża na koncerty do Szwajcarii, Niemiec i Francji.

- Pamiętam zachwyt Francuzów. I ich strach, gdy siedzieli na widowni, a ja śpiewałam swoje wysokie "c". A oni patrzyli to na mnie, to na wielki, kryształowy żyrandol, który wisiał nad ich głowami i drżał od siły mojego głosu - wspominała Villas ze śmiechem. Rodzina, dziecko... - wszystko odchodzi w zapomnienie. Liczy się sława. Violetcie potrzebna do życia jak powietrze.

Neon z nazwiskiem
Po Paryżu przychodzi czas na Las Vegas. Młodziutkiej Polce świat wiruje w głowie z zachwytu.
- Byłam gwiazdą. Piękne suknie projektowane przez Diora, boa ze strusich piór. Świeże róże sprowadzali mi samolotem z Nowego Jorku. Na scenę wjeżdżałam białym jaguarem, miałam piękne futra, drogie klejnoty. A do tego wielki na 10 pięter neon z moim nazwiskiem. Śpiewałam w kilku językach: i arie operowe, i przeboje rewiowe. No i nie każdy może się pochwalić, że zaśpiewał w duecie z Frankiem Sinatrą. A ja mogę - gdy ponad 30 lat później opowiadała o tym dziennikarzowi "Super Expressu", oczy jej błyszczały, a głos drżał.

Miało być jeszcze piękniej. Hollywood uchyliło jej drzwi. Zainteresował się nią Paramount Pictures. Nie wyszło. - Dostałam wiadomość z Polski, że mama jest chora. Musiałam pojechać. To miała być krótka wizyta. Nie była. Nie miałam szansy powrotu do Stanów. Komuniści chcieli ze mnie zrobić szpiega. Miałam wyciągać od polityków i wojskowych tajemnice. Nie sprzedałam się, więc mnie zniszczyli: zakazali puszczać w radiu i telewizji, zabrali paszport. Moja kariera na Zachodzie runęła - wspominała ze łzami w oczach po tym, jak jej nazwisko pojawiło się na liście Wildsteina.

Inną wersję przedstawiają Iza Michalewicz i Jerzy Danilewicz w wydanej biografii artystki: "Nic przecież nie mam do ukrycia". W dokumentach Instytutu Pamięci Narodowej odkryli, że Villas została dobrowolnie,agentką komunistycznego wywiadu. Był rok 1968. Jej oficer prowadzący, Zbigniew Dąbrowski, pisał: "...powiedziała, że jeśli jej pomoc będzie użyteczna i nie będzie zagrażać jej bezpieczeństwu - to się zgadza. Wyjaśniłem jej, że chodzi o uzyskiwanie interesujących informacji od kontaktów towarzyskich i o rozpracowywanie ludzi, którzy nas interesują. Na kilku kolejnych spotkaniach omówiłem z nią problem konspiracji...".

Zachowało się pisemne zobowiązanie Villas do współpracy. Opracowania miała podpisywać pseudonimem: Gabriella". Liczyła, że będzie mogła swobodnie jeździć za granicę. A na tym jej najbardziej zależało. Agentką jednak była marną i po czterech latach jej akta odłożono na półkę.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Za pieniądze ksiądz się modli za pieniądze lud się podli.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Halka (gość), 03.02.12, 13:43:47

Ja tej książki na pewno nie kupię. Tyle autorzy o Violetcie Villas wiedzą ile zjedzą. To nie fair pisać nie znając prawdy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

książka?

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

iga (gość), 06.01.12, 01:15:17

Zgadzam się że ta książka była nie potrzebna. Tyle łazili po lewinie i nie dowiedzieli się nawet że jest w złym stanie zdrowia? to jak wierzyć tej książce? codzień upada jakiś fragment, jeszcze pół roku i z całej książki okaże się prawdą tylko kilka zdań. Ewidentnie chodziło tylko o zarobek i grzebanie w czyimś życiu.
Autorom proponuje napisać własną autobiografie nim ktoś im ją tak napisze jak oni to zrobili.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

GWIAZDA

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość), 06.01.12, 01:05:50

tylko ci artyści których wymieniasz, zresztą wszyscy którzy jeszce zostali w kraju to nie to, oni nigdy nie byli i nie bedą gwiazdami. To nie ich z imienia zapamiętał np Sinatra. Nigdy też nikt by ich nie zaprosił za progi takich sal w jakich Ona śpiewała, bo miała to czego inni nie mają GŁOS ERY ATOMOWEJ :) była piękna. Pośród szarości lat 60-70 Ona jedna CHCIAŁA być kolorowym ptakiem, a nie stać w szeregu jak inne piosenkarki na wzór chórku - jednolicie ubrane, uczesane. Też słucham polskich artystów, ale oni są pod wieloma względami bardzo przyziemni, nie umoszą się ponad ziemią. VV i owszem.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

KSIĄŻKA

zgłoś +1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ROMAN (gość), 25.12.11, 09:29:26

A ja chętnie kupię tę książkę.

odpowiedzi (0)

ocena: 33%

Tak: 1

Nie: 2

skomentuj

Zastanawiam się

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Cziłała (gość), 21.12.11, 23:23:35

A Maryla Rodowicz ? też stara gwiazda, a radę daje ... nie przepadam za Marylą, ale fakt jest faktem.
Pani Santor .. też nieźle.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Ohyda !

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Halina (gość), 18.12.11, 08:41:50

Obrzydliwe sępy a nie autorzy. Ale za pieniądze ksiądz się modli i za pieniądze lud się podli. A na krzywdzie ludzkiej nikt szczęścia i majątku nie zbudował.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

współpracowały tysiące

zgłoś +5 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Robert. (gość), 10.12.11, 12:45:36

Z władzami PRL i wywiadem oraz kontrwywiadem polskim współpracowały setki tysięcy osób - dziennikarzy, księży, piosenkarzy, naukowców, studentów, inżynierów, aktorów itd. Praktycznie wszyscy, którzy w ocenie tamtejszych władz były interesujące z wywiadowczego lub kontrwywiadowczego punktu widzenia. Nieliczni odmawiali współpracy, nieliczni. A nie odwrotnie, jak próbuje się wmawiać dzisiaj ludziom.

odpowiedzi (0)

ocena: 83%

Tak: 5

Nie: 1

skomentuj

kto zabil Villas

zgłoś +10 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Bronka (gość), 09.12.11, 16:48:20

Michalewicz i Danielewicz swoja biografia napisana o Violecie Villas,dobili ta kobiete.
Zadali sobie tyle trudu by powywlekac ,,brudy'' z zycia Divy, jak sami twierdza godzinami stali na mrozie pod Villas domem ,przetrzasali ludzi i okolice, tylko po co, po to by wlozyc kij do gowna?,a szkoda bo gdyby ten trud obrucili w pomoc dla Villas w tedy by bylo wiecej pozytku jak z tej , w sumie nikomu nie potrzebnej ksiazki,ktorej tresc zabila Villas,zabila jej ledwo bijace serce.
Ludzie powinni zbojkotowac ta ksiazke i nie kupowac jej,moze w ten sposob wscipscy i rzadni sensacji autorzy zostali by ukarani za swoje dzielo, ktre stalo sie gwozdziem do trumny Villas!

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 10

Nie: 5

skomentuj

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.