Głos Wielkopolski » Wiadomości » Marcin Kikut: Lech Poznań jest coraz lepszą drużyną

Marcin Kikut: Lech Poznań jest coraz lepszą drużyną

Data dodania: 2011-09-22 07:00:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-09-22 07:00:02

Głos Wielkopolski

Maciej Lehmann

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Marcin Kikut: Lech Poznań jest coraz lepszą drużyną

Marcin Kikut.

Marcin Kikut opowiada o swojej rehabilitacji, o tym, kiedy wróci do gry i o postawie swoich kolegów.

Czytaj także:

Marcin Kikut wróci do składu Lecha już we wrześniu?

Marcin Kikut: Nie możemy pójść na wymianę ciosów


Kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że będzie Pan gotowy do gry już pod koniec września.
∨ Czytaj dalej
Na razie trenuje Pan indywidualnie. Czy pojawiły się jakieś komplikacje?

Marcin Kikut: - W piątek mam badania w klinice Rehasport. Jeśli wyniki będą dobre, a mam nadzieje, że tak rzeczywiście się stanie, to od poniedziałku zaczynam treningi z normalnymi obciążeniami. Czy będą to już gierki czy tylko ćwiczenia z piłkami zadecyduje trener przygotowania fizycznego Luis Villarroel. On w każdym razie stara się stopować moje plany, uważa, że nie mam się do czego śpieszyć i dozuje intensywność ćwiczeń. Mnie jednak bardzo się śpieszy, by powrócić do zespołu. Ile można patrzeć jak koledzy z uśmiechem na ustach trenują i grają, zwłaszcza, że sam mogę wykonywać tylko niektóre ćwiczenia? Na dodatek czuję, iż mój organizm jest już przygotowany, by ćwiczyć na wyższych obrotach.

Będzie pan do dyspozycji Jose Bakero już w październiku?

Marcin Kikut: - Mam trochę zaległości, zwłaszcza w przygotowaniu fizycznym, chcę to nadrobić, by już po tej przerwie na mecze reprezentacji być branym pod uwagę przy ustalaniu składu. Czy mi się uda wrócić do optymalnej dyspozycji? Bardzo w to wierzę. Na pewno chciałbym w październiku spróbować swoich sił w drużynie Młodej Ekstraklasy. Proszę mi wierzyć, iż po tych miesiącach samotnych treningów i rehabilitacji, mam taki głód piłki, że ambicja aż mnie rozpiera. Tymczasem słyszę, że lepiej nie ryzykować zdrowia i wrócić tydzień później. Tylko, że łatwo to mówić ludziom, którzy stoją z boku.

Czy po takiej operacji trzeba pracować ciężej niż koledzy na normalnych treningach?

Marcin Kikut: - Rzeczywiście, to droga przez mękę, kilka razy już przez nią przechodziłem i nikomu nie życzę, by miał tego doświadczyć. Cierpi się nie tylko z powodu fizycznego bólu, ale trudno wytrzymać też psychicznie. Już samo wyjście z gabinetów fizjoterapeutów czy siłowni jest stresujące. Wiesz, że czeka cię kolejny, nużący etap kilkudziesięciominutowych samotnych biegów wokół boiska, A koledzy w tym czasie czerpią radość z gry. Ostatnio mam dziewięć jednostek treningowych na sześć dni, a z piłką bawię się dopiero po zajęciach. Można powiedzieć, że jestem na takim zgrupowaniu dochodzeniowym, bo przyjeżdżam do klubu i wykonuję taką pracę jak na obozie przed sezonem. Pocieszam się jednak tym, że mogę wykonywać coraz więcej ćwiczeń i już nic mi nie dolega.

Lech ma problemy w defensywie, ale akurat na prawej stronie konkurencja jest spora. Oprócz Grzegorza Wojtkowiaka jest także Marciano Bruma. Czy świadomość, że trzeba będzie stoczyć kolejną walkę o miejsce w składzie nie podcina trochę skrzydeł?

Marcin Kikut: - Rzeczywiście tak się złożyło, że na tej pozycji jest największa rywalizacja o miejsce. Grzegorz to reprezentant Polski, Marciano też dobrze się wprowadził, ale gdy dojdę do formy, to na pewno nie będę czuł się gorszy. Znam swoją wartość, swoje możliwości i na pewno podejmę walkę o miejsce w drużynie. Po takiej kontuzji każdy piłkarz stawia przed sobą cele, które musi realizować etapami. Najpierw trzeba myśleć o tym, by dojść do zdrowia, potem, by móc normalnie trenować, a na koniec zostaje rywalizacja z kolegami z drużyny. Na razie wszystko układa się dobrze, więc nie mam powodu, by myśleć o czarnym scenariuszu.

Ma Pan okazję oglądać kolegów z trochę innej perspektywy, bo z trybun. Co się Panu podoba w grze Lecha, a co trzeba poprawić?

Marcin Kikut: - Można być zadowolonym z dorobku punktowego i miejsca w tabeli. Mieliśmy świetny początek, potem była mała zadyszka, ale ostatnie dwa mecze z Jagiellonią i Chrobrym pokazały, że jesteśmy coraz lepszą drużyną. Na pewno poprawiliśmy grę w ataku pozycyjnym, potrafimy się długo utrzymywać przy piłce, zmuszać rywala do biegania, narzucić mu swój styl gry. Były chwilowe kłopoty z koncentracją, ale ten element też został poprawiony. Potrafiliśmy wyciągnąć wnioski z porażek z Górnikiem oraz Wisłą i to powinno też zaprocentować w drugiej części sezonu. Budująca jest też nasza skuteczność i to, że potrafimy błyskawicznie nokautować przeciwników. Musimy jeszcze popracować nad reakcją, kiedy to rywale pierwsi strzelą bramkę. Trener Bakero uczy nas cierpliwości oraz konsekwencji i są już tego pierwsze efekty, bo po wyrównanej pierwszej połowie meczu z Jagiellonią, pokazaliśmy charakter i przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą korzyść.

Ten charakter trzeba będzie jutro pokazać we Wrocławiu. Zapowiada się bardzo trudny mecz z wymagającym przeciwnikiem. Czego można spodziewać się po Śląsku?

Marcin Kikut: - To nie jest zespół, który rzuci się na Lecha jak Górnik. Będą grali twardo, agresywnie, ale przede wszystkim postarają się zabezpieczyć swoją bramkę. Mają mocny skład, ale to, co w tym sezonie pokazuje Lech budzi respekt i oni też go czują przed naszą drużyną. Myślę, że będą szukali swoich szans w kontratakach, bo to jest ich najsilniejsza broń. Jeśli pierwsi zdobędziemy bramkę, to będzie nam się grało dużo łatwiej.

Po tym meczu będziemy mieli połowę rundy. Czy jest to moment, w którym można zaryzykować, zagrać ofensywnie i liczyć, że uda się odskoczyć konkurentom, czy lepiej ciułać punkty mając nadzieję, że najgroźniejsi rywale będą się potykać na słabszych zespołach?

Marcin Kikut: - W tej chwili na szczycie jest spory ścisk, więc zwycięstwo popchnęłoby nas bardzo w górę. Mamy podobny układ jak w poprzednim sezonie - dobrze gra Korona, ale tuż za nią podążają potentaci. Zwykle właśnie w tym okresie zaczyna się krystalizować tabela i następuje podział na drużyny, które walczą o mistrzostwo, a które o pozostanie w ekstraklasie. Poziom ekstraklasy jest na razie bardzo wyrównany, dlatego trzeba szukać punktów przede wszystkim na obcych boiskach. We Wrocławiu zawsze bardzo dobrze się nam grało i jeśli zagramy agresywnie i konsekwentnie, to stać nas na zwycięstwo. Przewaga psychiczna jest po naszej stronie, dlatego jestem dobrej myśli przed piątkowym spotkaniem.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

kiki filar

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

alex (gość), 22.09.11, 08:45:50

Kiki wracaj bo na razie kurwuje tylko na możdzenia.Żart oczywiscie.Wracaj bo obrona jest tak rozwalona.aż strach się bac!!!Teraz władze widzą jaka mamy zdolną młodzież.Pokazał mecz pucharowy z Chrobrym.To powinno dać im di myślenia.Panie dawidziuk.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.