Za strajk belfer nie dostaje pieniędzy

    Za strajk belfer nie dostaje pieniędzy

    Daniel Andruszkiewicz Katarzyna Sklepik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nauczyciele z Rawicza, którzy brali udział w ogólnopolskim jednodniowym, majowym strajku zarobili we wrześniu nawet o 100 złotych mniej. Pomimo zapewnień samorządowców, że takiej groźby nie będzie, pieniądze zostały potrącone z ich wypłat.
    - Przed strajkiem udało się nam zawrzeć z gminą porozumienie, że nie będą potrącać nauczycielom pieniędzy za ten dzień - mówi Alicja Szurowska, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w Rawiczu. - W tym czasie władze miasta wystąpiły z prośbą o sporządzenie ekspertyzy prawnej, aby upewnić się, czy mogą postąpić w ten sposób. Okazało się jednak, że władze miasta jeszcze przed uzyskaniem wyników tej ekspertyzy podjęły decyzję o pomniejszeniu nauczycielskich pensji o kwotę od 80 do 100 złotych.


    Trudno się dziwić, zwłaszcza, że niepłacenie za strajk uregulowane jest prawnie ustawą o rozstrzyganiu sporów zbiorowych. Artykuł 23 jasno określa, że za strajk nie otrzymuje się pieniędzy.
    - Najbardziej ucierpieli na tym nauczyciele dyplomowani, dla których był to naprawdę duży cios. 100 złotych to dla nich jedna trzydziesta płacy zasadniczej - wyjaśnia Alicja Szurowska.
    Nauczyciele wiedzieli, że mogą się spodziewać postrajkowych cięć. Mimo to po cichu liczyli, że uda się tego uniknąć. Mogli też wykorzystać w tym dniu urlop, ale według prezes ZNP, nie byłoby to etyczne.

    - Jestem w trakcie pertraktacji z Piotrem Domanieckim, wiceburmistrzem Rawicza, ponieważ moim zdaniem sprawa nie jest zamknięta. Ponadto nie dotarły do mnie jeszcze wyniki ekspertyzy, a chciałabym się z nimi zapoznać - mówi Szurowska.
    Wiceburmistrz Domaniecki stara się wytłumaczyć zaistniałą sytuację powołując się na aspekty prawne.

    - Zaraz po majowym strajku intencją władz Rawicza był brak potrąceń. Oparliśmy się wtedy na zapewnieniach związków zawodowych. W wakacje prawnicy ustalili jednak, że nie ma sposobu na to, by tego uniknąć. Zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez związkowców. Teraz jesteśmy zmuszeni umniejszyć im wrześniowe pensje - tłumaczy.

    - Strajk był zgodny z prawem i zgodnie z ustawą o sporach zbiorowych dyrektorzy szkół mają prawo nie wypłacić nauczycielom za dzień strajku wynagrodzenia. Ale wszyscy uczestnicy protestu doskonale o tym wiedzieli - mówi Mariusz Witczak, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Kaliszu. - Żadne skargi do nas nie wpłynęły.
    Za strajk majowy nauczyciele z Piły mieli potrąconą dniówkę przy czerwcowej wypłacie. Podobnie było w Poznaniu.

    - Strajkujesz, nie pracujesz, nie zarabiasz - mówi Andrzej Tomczak, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania. - Nauczyciele wiedzą, że za strajk mają mniejsze pensje.
    Joanna Wąsala, prezes Wielkopolskiego Okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego dodaje, że związkowcy często próbują zawierać porozumienia, by nie obniżać wynagrodzeń za protesty, ale nie zawsze władze chcą się na to zgodzić.
    - Gwarantuje im to prawo - dodaje Joanna Wąsala.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo