Nie przegap
    Tylko u nas!

    Krystyna Janda: Muszę się skupić, żeby nie dostać medalu partii PiS

    Rozwiń
    Święcichowa: Desperacka walka ojca o odzyskanie syna...

    Święcichowa: Desperacka walka ojca o odzyskanie syna [ZDJECIA]

    Alicja Lehmann

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Święcichowa: Desperacka walka ojca o odzyskanie syna [ZDJECIA]
    1/6
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Żukowski

    Grzegorz Żukowski od trzech lat nie widział syna, bo jego była żona wywiozła dziecko do Turcji i nie zgadza się na spotkania. Mężczyzna zgłosił zaginięcie chłopca na policję, ale Interpol odesłał notkę, że dziecko jest z matką i ta nie życzy sobie podawania ich adresu. Obiecała jednak, że w wakacje pozwoli Grzegorzowi spotkać się z synem.
    Historię Grzegorza, ojca, który po rozwodzie został przez swoją żonę całkowicie pozbawiony kontaktu z synem, Tobiaszem, opisaliśmy w listopadzie 2010 r.

    Grzegorz pochodzi ze Święcichowej, małej miejscowości koło Leszna. Kilka lat temu, razem z żoną i synkiem wyjechał do Wielkiej Brytanii. Tam jego małżeństwo się rozpadało.

    Jego już była żona poznała innego mężczyznę i wyjechała do Turcji.
    Zabrała ze sobą Tobiasza i od tamtej pory nie zgadza się na spotkania ojca z synem. Grzegorz wciąż mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii, a rodzinne strony odwiedza, kiedy może. Dwa tygodnie temu przyjechał do kraju w nadziei, że będzie mógł zobaczyć Tobiasza. Ostatni raz widział go w wakacje, trzy lata temu.

    CZYTAJ TEŻ:
    Ojciec wbrew sądowi nie chce oddać dziecka matce
    Wyrok na ojca, który uprowadził syna na Dominikanę
    Ojcowie też chcą mieć swój dzień


    - Czekam całe lato na kontakt od byłej żony - mówi Grzegorz. - Obiecała, że będę mógł w końcu zobaczyć Tobiaszka, ale już powoli tracę nadzieję.

    Po publikacji jego historii w Głosie Wielkopolskim Grzegorz zwrócił się do fundacji Itaka, zajmującej się poszukiwaniem ludzi zaginionych i zgłosił uprowadzenie syna. Taką samą informację przekazał policji. Ta wszczęła postępowanie. Mężczyzna wiedział tylko, że chłopiec i jego matka przebywają w Turcji. I tam też znalazł ich Interpol.

    - Otrzymałem pismo z komendy miejskiej policji w Lesznie, że śledztwo w tej sprawie zostaje zakończone - opowiada Grzegorz.
    Z pisma wynika, że funkcjonariusze Krajowego Biura Interpolu w Ankarze odnaleźli byłą żonę Grzegorza oraz jego syna.

    Interpol informuje, że chłopiec jest bezpieczny i zdrowy i że przebywa wraz z matką na terenie Turcji. Matka nie zgadza się na ujawnienie ich adresu, ale obiecała, że w wakacje, za pośrednictwem ambasady, umożliwi Grzegorzowi kontakt z synem.

    Jak do tej pory i ambasada i matka chłopca milczą. Jedyną reakcją byłej żony Grzegorza był telefon do fundacji Itaka z żądaniem skreślenia Tobiasza z listy dzieci poszukiwanych. Fundacja nie mogła tego wtedy uczynić, jednak obecnie chłopiec nie figuruje już na tej liście.

    - Możemy prowadzić tylko te poszukiwania, które prowadzi policja. - tłumaczy Joanna Gogolińska z Itaki.
    Grzegorz wciąż czeka, ale z drugiej strony podjął działania, które - jak wierzy - przyczynią się do odzyskania chłopca.

    - Za radą prawników z fundacji wystąpiłem do sądu w Lesznie o przyznanie mi władzy rodzicielskiej. Czekam już na wyznaczenie terminu sprawy.

    Według mecenas Zofii Kołakowskiej z Itaki, która pomaga Grzegorzowi, postępując tylko w ten sposób mężczyzna ma cień szansy na odzyskanie syna. Wyrok może zapaść bez udziału w rozprawach byłej żony.

    - Sąd może poprosić pana Grzegorza o wskazanie miejsca pobytu byłej żony, a kiedy ten, z wiadomych przyczyn nie będzie w stanie tego uczynić, sąd może wystąpić z wnioskiem o wskazanie adresu przez policję. - mówi Zofia Kołakowska.

    Jeśli wysłane pod uzyskany adres wezwanie do sądu zostanie odebrane i zignorowane, sąd będzie mógł przeprowadzić sprawę bez udziału byłej żony Grzegorza. Taką samą decyzję sąd może też podjąć w przypadku nie odebrania wezwania. Jeśli ostatecznie władza rodzicielska zostanie przyznana Grzegorzowi, Interpol nie będzie mógł odmówić zabrania chłopca

    W sierpniu Tobiasz obchodził ósme urodziny. Na tę okazję Grzegorz zamówił w kościele mszę urodzinową. W przyszłym roku chłopiec powinien przystąpić do pierwszej komunii świętej, ale z informacji, jakie dotarły do Grzegorza wynika, że obecnie dziecko uczy się Koranu.

    - Boję się, że komunia raczej nie będzie możliwa - mówi Grzegorz.

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama