Ryzykują życiem skacząc z Budomelu

    Ryzykują życiem skacząc z Budomelu

    Beata Marcińczyk Katarzyna Fertsch

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Niedokończona budowa na poznańskim Strzeszynie, kamienice do rozbiórki w centrum miasta, kościół na Morasku. To tylko niektóre z miejsc, jakie upatrzyli sobie poszukiwacze ekstremalnych przygód. W najbliższym czasie wszystkie zostaną skontrolowane przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
    Budomel - niedokończony budynek na Strzeszynie, w którym od lat dochodzi do tragedii, doczekał się nie tylko własnego hasła w internetowej encyklopedii. Po sieci krążą także filmiki nagrane w budynku, jest też opisywany na stronach dotyczących zapomnianych ruin i niebezpiecznych miejsc.

    Budynek na Strzeszynie upodobali sobie amatorzy sportów ekstremalnych, paintballa czy fotografii, mieszkający nie tylko w Poznaniu. Spuszczają się na linach, skaczą z dachu, urządzają nocne imprezy.
    - Za każdym razem to miejsce mnie przeraża, ale jednocześnie jest takie niesamowite, że coś do niego ciągnie... - opowiada na jednym z forów Ruda.

    O tym, że budynek jest niebezpieczny, przekonało się już kilka osób. Tylko w ostatnich latach doszło tam do trzech wypadków - w tym jednego śmiertelnego. W zeszłym roku z pierwszego piętra spadła 18-letnia dziewczyna. Z poważnie rozbitą głową, w stanie ciężkim, trafiła do szpitala. W tym roku, z ostatniego piętra spadł jej rówieśnik. Lekarzom udało się go uratować.

    Tyle szczęścia nie miał 28-letni Łukasz N., który dwa tygodnie temu wybrał się tam ze znajomymi. Przechodząc z jednego pomieszczenia do drugiego nie zauważył przepaści. Spadł z wysokości trzeciego pięta. Zginął na miejscu.

    W zeszłym tygodniu rodzina i przyjaciele zmarłego Łukasza zaapelowali do firmy Nickel, właściciela prawie całego budynku, o lepsze zabezpieczenie tego miejsca.
    - Obiekt jest ogrodzony, powiesiliśmy tu tablice informujące o niebezpieczeństwie, dwa razy na dobę miejsce to patrolują pracownicy ochrony - wyjaśnia Marek Waliszka z firmy Nickel. - Chcielibyśmy rozebrać ten budynek, ale na razie nie możemy tego zrobić. Pozostali właściciele budynku nie chcą nam sprzedać swoich praw do niego.
    Współwłaścicielami Budo-melu jest jeszcze ponad 40 innych osób. W przeciwieństwie do firmy Nickel, nie są zainteresowane jego ochranianiem.

    - Na nasze apele odpowiedziała tylko firma Nickel i dwóch innych współwłaścicieli - tłumaczy Paweł K. Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Poznaniu. - W ciągu roku kontrolowaliśmy ten budynek trzy razy i apelowaliśmy, by podjęto działania zapewniające bezpieczeństwo.

    Inspektor przyznaje, że nawet wybudowanie muru nie odstraszyłoby amatorów mocnych wrażeń. Ostatnio przeprowadzono kontrolę pustostanu na osiedlu B. Śmiałego. Tamteż jest niebezpiecznie.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo