Czacz: Tu kupisz wszystko z drugiej ręki! [ZDJĘCIA]

Czacz: Tu kupisz wszystko z drugiej ręki! [ZDJĘCIA]

Monika Kaczyńska

Głos Wielkopolski

Aktualizacja:

Głos Wielkopolski

Czacz: Tu kupisz wszystko z drugiej ręki! [ZDJĘCIA]
1/20
przejdź do galerii

U pana Jacka królują drobiazgi, choć można kupić i krzesła ©Fot. Marek Zakrzewski

Kanapa w stylu Ludwika XVI? Pralka? Termos? Żelazko? A może rower lub kosiarka? W Czaczu można znaleźć wszystko. Prawdziwe perełki za małe pieniądze i podrabiane antyki za znacznie większe. Cały Czacz to wielki second hand, zaopatrujący się w Niemczech czy w Holandii.


- Czacz to nasze regionalne dobro - śmieje się Wiesława Poleszak-Kraczewska, wiceburmistrz Śmigla. - Choć szczyt popularności ma już chyba za sobą.

W piątkowy poranek wzdłuż głównej ulicy Czacza parkuje kilkanaście samochodów.
Pojedyncze osoby spacerują między namiotami foliowymi, garażami, szklarniami, w których od dawana już nie rosną pomidory, za to kwitnie handel.

Trzy starsze panie kręcą się między kompletami wypoczynkowymi, wypchanymi zwierzętami, serwisami z holenderskimi wzorami. Zatrzymują się przy XIX-wiecznym wózku z lalką. Nieco przykurzony, ale w dobrym stanie, mógłby jeszcze posłużyć. Za jedne 150 zł. I jak zapewnia Kazimierz Michalski, nie będzie długo czekał na chętnych. - Ludzie kwiatek wstawią i postawią sobie w salonie. Ale najczęściej szukają mebli w skórze - mówi. - Przyjeżdżają też hurtownicy ze Wschodu. Komplet z trzyosobową sofą - ciemnozielona skóra, piękna rzecz, trafił do polskiego konsulatu na Ukrainie.

Przy odrestaurowanych eklektycznych kanapach zatrzymuje się elegancka para w średnim wieku. Pytają o cenę. - 1500? Niedrogo, szkoda, że nie ma gdzie wstawić...- wzdychają.

W hali obok dekoracyjnych drobiazgów ze świecą szukać. Meble, wyłącznie obite skórą, odrestaurowane szafy, komody, witrynki, najmłodsze pamiętają międzywojnie. W rogu prawie nowe, błyszczące stalą lodówki.

- Nastawiliśmy się na ładne, porządne rzeczy - mówi właścicielka. - Prowadzimy ten biznes od ponad 10 lat. Teraz klienci są już bardziej wymagający. Ci, którzy do nas docierają, to nie najbogatsi, bo oni kupują nowe, ale też nie najbiedniejsi. Tacy zamiast wydać na raz kilkaset złotych wybiorą raty.

Wychodząc na ulicę mijamy młodą parę. Za niewysoką blondynką podąża jej partner z szufladą. Kilkaset metrów dalej para taszczy jeszcze kołowrotek. - To dzisiejszy nabytek - chwali się Ewelina Perka. - Przyjechaliśmy spod Łodzi. Z szufladą, żeby dopasować kolor mebli. Myślę, że coś dla siebie znajdziemy. Meblujemy mieszkanie, a tu jest taniej niż w sklepach - mówi.
Jadwiga Marewicz kupiła za 4 zł dwa sznury korali.

- Nie mogłam się oprzeć - uśmiecha się. - Można powiedzieć, że jestem tu turystycznie. Przyjechałam na wakacje aż z Mazur. Wiele o Czaczu słyszałam i postanowiłam zobaczyć na własne oczy. Pewnie gdybym mieszkała bliżej, kupiłabym coś. Widziałam ładny stół za 250 zł. Ale transport tak daleko kosztowałby więcej - wzdycha.

1 »

W związku z ciszą referendalną komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Gorący temat

Wideo