List, a może lojalka?

    List, a może lojalka?

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    "Nie podpisuj lojalki" - kartki z napisem tej treści widnieją na wielu drzwiach pokojów w poznańskim Teatrze Wielkim. Tak pracownicy ostrzegają się nawzajem przed akcją, jaką podjęli stronnicy dyrektora Sławomira Pietrasa w obronie jego stanowiska.
    Udało nam się zdobyć kopię dokumentu, jakiego podpisanie proponuje się pracownikom. Jego adresatem jest marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak. Czytamy w nim, między innymi, że "nawiązując do poprzedniego pisma skierowanego do marszałka w czerwcu tego roku wkradło się pewne nieporozumienie polegające na zbieraniu podpisów wśród załogi pod postulatem płacowym, bagatelizujące pozostałe postulaty. Część pracowników, którzy je podpisali zrobili to przez nieuwagę, bo niedokładnie lub w ogóle nie przeczytali listu do marszałka. (...) Autorzy listu protestują też przeciwko żądaniom odwołania ze stanowiska Dyrektora Naczelnego Pana Sławomira Pietrasa.Uważają, że jego odejście byłoby niepowetowaną stratą nie tylko dla teatru,ale i dla kultury naszego regionu".


    Autorom chodzi o czerwcową petycję zespołów Teatru Wielkiego (podpisało się prawie 250 osób), w której załoga prosiła o interwencję marszałka w celu poprawy kondycji teatru. List był faktycznym wotum nieufności wobec dyrektora Pietrasa.

    Stronnicy dyrektora, podpisujący się także jako "Zespół Teatru Wielkiego w Poznaniu". do podpisania listu w powyżej cytowanej treści, namawiają osoby, którym kończą się umowy okresowe o pracę, albo mieszkające w Domu Aktora.
    - Jeden z kolegów podszedł do mnie, wziął mnie na bok i zapytał, jaką mam umowę o pracę. Stwierdził, że ludzie w teatrze będą zwalniani, a w pierwszej kolejności ci, którzy mają umowy na czas określony. Jeśli podpiszemy się pod poparciem dla dyrektora, pomoże nam w załatwieniu stałych angaży. Pisma mi jednak nie pokazał - mówi chcący zachować anonimowość młody artysta teatru.

    Anonimowi chcą też pozostać inicjatorzy poparcia dla dyrektora.
    - Spotkaliśmy się po wakacjach i stwierdziliśmy, że możemy mieć własne zdanie. Zgadzamy się z postulatami płacowymi przedstawionymi w czerwcu. Wiemy, że opery na całym świecie to teatry wymagające największych nakładów i zdajemy sobie sprawę, jak trudno w Polsce zdobyć na nie pieniądze. Uważamy, że w aktualnej sytuacji w teatrze jest miejsce na dialog, a nie na konflikt. Dyrektor nie ma nic wspólnego z naszą inicjatywą. Nikogo nie zmuszamy do podpisywania się pod nim. Do tej pory podpis złożyło ponad 30 osób. Zamierzamy przekazać je marszałkowi najpóźniej w najbliższą środę - mówi jedna z osób, zbierających podpisy.

    - Dochodzą nas odgłosy, że pracownicy są zmuszani do podpisywania się pod listem do marszałka popierającym dyrektora Sławomira Pietrasa. Zdarza się, że grozi im się, iż jeśli nie podpiszą nie będą mieli przedłużonej umowy o pracę. Wiemy, że marszałek już o tym wie i oczekujemy reakcji. Tego typu "zachęty" nie powinny mieć miejsca - mówi przewodniczący NSZZ Solidarność Teatru Wielkiego Mariusz Dziedziniewicz.

    Co na to marszałek Marek Woźniak? Wczoraj, ustami rzeczniczki Anny Parzyńskiej-Paschke, odmówił komentarza, albowiem żaden list w obronie dyrektora do niego nie dotarł. Wie jednak o akcji zbierania podpisów i o związanych z nią niepokojach.

    Dlatego na prośbę marszałka dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Jacek Bartkowiak wysłał pismo, w którym prosi dyrektora Sławomira Pietrasa o wyjaśnienie, czy "lojalka" jest kolportowana z inicjatywy kierownictwa teatru i czy na pracowników wywierane są jakiekolwiek naciski, a także czy pracownicy mieszkający w Domu Aktora, zawierając umowy z teatrem mogą liczyć na preferencyjne warunki, jeśli podpiszą się pod tym listem. Anna Parzyńska-Paschke przypomniała też wczoraj, że jeszcze w lipcu po rozmowach z załogą Teatru Wielkiego marszałek Marek Woźniak prosił dyrektora Sławomira Pietrasa o odpowiedź czy w aktualnej sytuacji jest w stanie kierować teatrem. Po powrocie z urlopu w połowie sierpnia dyrektor poprosił jeszcze o miesiąc. Tak więc jego odpowiedź poznamy nie wcześniej niż 16 września bieżącego roku. Wczoraj Sławomir Pietras był nieuchwytny.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo