Głos Wielkopolski » Porady » Kuchnia » Jak zachować wyborny smak szparagów na zimę

Jak zachować wyborny smak szparagów na zimę

Data dodania: 2011-05-28 08:00:12 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-05-28 20:33:23

Głos Wielkopolski

Elżbieta Podolska Karolina Sternal

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Jak zachować wyborny smak szparagów na zimę

Szparagi pani Beaty Walkowiak zbierają nagrody (© Karolina Sternal)

Gotowane, zapiekane, marynowane, nawet surowe - owszem, takie znamy. Ale kiszone? Właśnie kiszone szparagi serwuje swoim gościom Beata Walkowiak z Pakosławia, która robi je według receptury swojej babci. Piszemy o tym, jak smakują i kogo zachwyciły oraz jak przechować wyborny smak szparagów na zimę

Czytaj też - SEZON NA SZPARAGI ROZPOCZĘTY!

Babcia miała na imię Franciszka, a dziadek Franciszek. Do Pakosławia przywędrowali w latach dwudziestych poprzedniego wieku, a ponieważ dziadek Franciszek był światłym człowiekiem, więc chciał coś robić nie tylko dla swojej rodziny, ale też dla innych. Zorganizował więc kurs gotowania dla miejscowych kobiet, choć sam z kuchnią miał tyle do czynienia, co każdy szanujący się wówczas mężczyzna. Jego wnuczka z dumą pokazuje zdjęcie z tego wydarzenia. W równych rzędach, każda w białym fartuchu, stoją uczestniczki konkursu.
∨ Czytaj dalej
Na samym środku siedzą trzy dostojne niewiasty.
- To panie, które wtedy przyjechały z Poznania, aby poprowadzić ten kurs - tłumaczy Beata Walkowiak.

Z tamtych przedwojennych czasów zachowało się jeszcze jedno zdjęcie. Na nim widać Franciszkę i Franciszka, na kolanach którego siedzi mały chłopiec.
- To mój ojciec, a zdjęcie zostało zrobione tu, gdzie teraz jesteśmy - opowiada wnuczka Beata. - Ta ściana, którą widać, to ściana młyna, z którym sąsiadujemy.

Młyn należał do Niemców. Zresztą, wtedy to był nie tylko młyn, ale też olejarnia, mleczarnia, a niemieccy sąsiedzi - pracowite małżeństwo, byli porządnymi ludźmi.
- To właśnie od tej sąsiadki babcia dostała szparagi do posadzenia - dodaje obecna gospodyni siedliska przy młynie.

Babcia Franciszka od niemieckiej sąsiadki dostała nie tylko szparagi, ale też pierwsze wskazówki, jak je uprawiać, jak przyrządzać i jak podawać. W rodzinnym domu pani Beaty do dzisiaj zachowała się dobra pamięć o sąsiadach, choć później przyszli inni Niemcy, którzy wyrzucili Franciszkę i Franciszka z ich domu. Ale to już dawne czasy..., choć szparagi zostały.

- Nigdy nie uprawialiśmy ich na sprzedaż, tylko dla siebie. To jest wspaniałe, bardzo wykwintne i delikatne warzywo. Wystarczy je ugotować, polać masełkiem z lekko przyrumienioną bułką i nie potrzeba nic więcej - zapewnia Beata Walkowiak. - Choć oczywiście można je robić na wiele innych sposobów. Ja gotuję zupę - krem ze szparagów, smażę omlet ze szparagami czy przyrządzam je na zakąskę. W tym wypadku zawijam ugotowanego szparaga w szynkę z dodatkiem twarożku z chrzanem, a całość zalewam galaretą.

Jednak nie z tych przepisów słynie Beta Walkowiak. Gdy w 2009 roku zdecydowała się wziąć udział w konkursie ,,Nasze Kulinarne Dziedzictwo - Smaki Regionów'' podczas Festiwalu Dobrego Smaku w Poznaniu, nie spodziewała się, że te szparagi zrobią taką furorę wśród członków jury. Bo kto słyszał, że szparagi można kisić? Kto wiedział, że w ten tradycyjny, stosowany przez gospodynie od wieków sposób, może powstać taki rarytas?

- Robię je tak samo, jak robiła je babcia. Wystarczy woda z solą, koper, chrzan, czosnek, liście porzeczki, dębu i dobre szparagi - śmieje się pani Beata.
Kiszone szparagi, to zupełnie coś inne, niż gotowane, zapiekane, marynowane. Przede wszystkim są chrupkie, mają świeży, lekko kwaskowy smak i inny aromat, niż te poddawane obróbce termicznej. Można je jeść bez niczego, jako warzywo do chleba, kawałka pieczeni czy serów.
Mogą też być składnikiem sałatek czy dodatkiem do garmażerki. I co ważne, mogą trafić na półki do domowej spiżarni, aby delektować się ich smakiem w środku zimy.

Wielkopolska stoi szparagami. Tu każdy wie, że w sezonie warto się nimi zajadać. Gotują je gospodynie, kucharki w stołówkach i szefowie najlepszych restauracji (ich przepisy podajemy obok).
Ale nigdzie nie ma kiszonych szparagów. Tych można skosztować w gospodarstwie agroturystycznym Beaty Walkowiak w Pakosławiu. Każdy z gości jest zachwycony ich smakiem.

BARDZO SMACZNA KUCHNIA

Najnowsze informacje z Wielkopolski wprost na Twoją skrzynkę - zapisz się do newslettera

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

kiszone szparagi

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

listawitolda.blogspot.com (gość), 01.06.11, 18:55:15

próbowalem te szparagi,kiszenie zabja ich smak,smakują jak kiszone ogórki

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.