To już jest koniec marzeń Lecha o Pucharze

    To już jest koniec marzeń Lecha o Pucharze

    Maciej Lehmann

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Lech znów przegrał na własne życzenie. Ta porażka szczególnie boli, bo ustępującego mistrza Polski jesienią nie zobaczymy w europejskich pucharach.
    Tak spektakularnej klęski kilka miesięcy temu się nikt nie spodziewał. Przez kunktatorstwo i minimalizm trenera Lecha Jose Maria Bakero Kolejorz z wizytówki naszej piłki stał się zespołem, na którego grę po prostu nie da się patrzeć! Czy to normalne, że w meczu ostatniej szansy, Lech przez niemal cały mecz gra tak, by utrzymać wynik?

    CZYTAJ TEŻ - PORAŻKA LECHA\

    To nie może być przypadek, że Lech w tym sezonie przegrał aż dziesięć z czternastu meczów wyjazdowych. Bakero niczego nie nauczyły nawet cztery porażki z rzędu 0:1 na obcych boiskach. Znów popełnił te same błędy. Znów fatalnie ustawił zespół. Znów jego filozofia - przede wszystkim nie stracić gola, a może coś się strzeli - okazała się kompletnym niewypałem. Kolejny raz jego misterny plan rozsypał się jak domek z kart w końcówce meczu.

    Styl gry, który proponuje Bakero, nie pasuje do Lecha i po tej tragedii na stadionie przy ulicy Traugutta może najważniejsza osoba w klubie to zrozumie. Z zespołu, grającego z polotem i rozmachem, Kolejorz stał się ligowym przeciętniakiem, którego szkoleniowiec wyznaje zasadę, że kluczem do sukcesu jest zagęszczenie środka boiska. Zamiast maksymalnie rozciągnąć pole piłkarskiej bitwy, Lech toczy bezsensowną kopaninę na małej przestrzeni, z której kompletnie nic nie wynika.

    Hiszpanowi zabrakło odwagi i zamiast będącego ostatnio w dobrej formie skrzydłowego Jacka Kiełba postawił na obronę. Obok defensywnych pomocników Ivana Djurdjevicia oraz Dimitrije Injaca desygnował też do gry Rafała Murawskiego, który miał nie tylko walczyć w defensywie, ale próbować także rozgrywać piłkę.

    Natomiast Semir Stilić, który wiele razy udowodnił, że najwięcej pożytku jest z niego, gdy gra tuż za napastnikiem, blisko bramki rywali, znowu ustawiony był na prawej stronie i przez wiele minut był niewidoczny.

    Lech co prawda był częściej przy piłce, nawet nieźle ją rozgrywał w okolicach linii środkowej, ale kiedy trzeba było przenieść akcje karne, zaczynały się problemy. Przyczajona na swojej połowie Lechia czekała na okazje do kontr i trzeba przyznać, że miała lepsze sytuacje strzeleckie. Tak jak w 17. minucie, kiedy po rajdzie Traore i strzale głową Lukjanovsa. Tylko dzięki interwencjom Krzysztofa Kotorowskiego oraz Henriqueza, który wybił piłkę tuż sprzed linii bramkowej, Lech mógł się cieszyć, że nie stracił gola.

    Pierwszą groźną akcję poznaniacy przeprowadzili dopiero w 32. minucie. Semir Stilić strzelił jednak w środek bramki i Kapsa nie ma żadnego problemu z wyłapaniem piłki. Chwilę później Kolejorzowi udało się zaskoczyć bardzo niepewnie grającą defensywę gospodarzy. Murawski szybko rozegrał rzut wolny. Podał do Stilicia, a ten wypatrzył stojącego w narożniku pola karnego Wilka. Dośrodkowanie lewego pomocnika do Ślusarskiego było idealne. "Ślusarz" trafił tam, gdzie chciał i zdobył pierwszego gola dla Lecha na wyjeździe od 5 marca!

    - Lechowi udało się to, co nam w kilku przypadkach się nie udało. Pozostało jednak jeszcze 45 minut i na pewno nie złożymy broni - mówił w przerwie obrońca gdańszczan Krzysztof Bąk.

    Stoper Lechii wiedział, co mówi. Kolejorz w tym roku jako tako gra przez około godzinę, a potem można odnieść wrażenie, że jakaś niewidzialna siła, odcina zespół od "prądu" i następuje kompletna degrengolada.

    Bakero wielokrotnie powtarzał, że dla niego bardzo ważni są rezerwowi, ale jakoś żaden z nich, od wielu miesięcy, nie potrafił zmienić niekorzystnego scenariusza. Po co więc trzymał na ławce Rudnevsa i Kiełba? Może gdyby grali od początku, Lech wykorzystałby jedną z okazji na podwyższenie wyniku i dobił gospodarzy?

    W Gdańsku niechlubnej tradycji stało się zadość, z tą tylko różnicą, że symbolem porażki stał się Bartosz Bosacki, który zmienił kontuzjowanego Manuela Arboledę. Zejście z boiska Kolumbijczyka sprawiło, że gra obronna Lecha kompletnie się posypała.

    W 77. minucie strzelał Ariapetrian, a piłkę ręką w polu karnym odbił Wilk. Sędzia był blisko i podyktował rzut karny. Krakowski arbiter błędu nie popełnił, ale gdyby uznał, że było to przypadkowe zagranie lechity, też nie byłoby z tego afery. Jedenastkę na gola zamienił Traore i zaczął się dramat...

    Kilkadziesiąt sekund później gospodarze przeprowadzili świetną akcję. Bosacki dał się przepchnąć Buvalowi, piłka trafiła Pawła Nowaka, po którego podaniu do pustej bramki skierował Traore i trzy punkty zostały w Gdańsku. Lechia pokazała charakter i mogła się cieszyć z pierwszego zwycięstwa z Lechem od 26 lat!

    - Jesienią graliśmy lepiej w piłkę. Teraz mamy więcej farta - ocenił Lukjanovs.
    Lech też jesienią grał lepiej w piłkę, ale dopiero po przyjściu Bakero zaczął przegrywać wszystko, co było do przegrania.

    Jose Maria Bakero
    Ten mecz był jak cały rok. Mieliśmy spotkanie w garści, ale niestety, przyszła jedna nieszczęśliwa minuta, w której gospodarze przesądzili o losach spotkania.
    W pierwszej połowie Lechia zagrażała nam tylko po zagraniach długą piłką. My jednak odzyskaliśmy właściwy rytm i zdobyliśmy bramkę.
    W drugiej połowie jednak po raz kolejny nie potrafiliśmy podwyższyć rezultatu i zostaliśmy za to ukarani. Najpierw rzut karny, chwilę potem druga bramka i wracamy bez punktów.


    Tomasz Kafarski
    Przyjęliśmy pewne zasady gry z Lechem Poznań i od początku staraliśmy się je realizować. Wykonywaliśmy te założenia, ale w kluczowych momentach brakowało nam wykończenia lub ostatniego podania. Bramka dla Lecha padła w najmniej oczekiwanym momencie. Mimo to pokazaliśmy to, za co chwalono nas jesienią. Graliśmy do końca i potwierdziliśmy, że jesteśmy zespołem, który potrafi wyjść z każdej sytuacji.

    Czytaj Sport w Głosie Wielkopolskim

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no i może dobrze, że nie będzie

    jerry (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    pucharów a na lige zacznie przychodzić max.15tys., może kilka osób się wtedy ocknie. Zobaczymy za to co takiego pokażą nam inne drużyny w pucharach- stawiam, że do końca sierpnia nie będzie już...rozwiń całość

    pucharów a na lige zacznie przychodzić max.15tys., może kilka osób się wtedy ocknie. Zobaczymy za to co takiego pokażą nam inne drużyny w pucharach- stawiam, że do końca sierpnia nie będzie już żadnej.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    LEHMANN ZNA SIĘ NA PIŁCE TAK JAK JA NA KOBIETACH.

    GEJ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Pan Lehmann pisze to co każe zarząd Lecha. Piłka mało go interesuje. Woli politykę wokół piłki. pan Lehmann nie miał zaufania do Zielińskiego nawet wtedy kiedy zdobyliśmy MP. Byli wtedy tacy co...rozwiń całość

    Pan Lehmann pisze to co każe zarząd Lecha. Piłka mało go interesuje. Woli politykę wokół piłki. pan Lehmann nie miał zaufania do Zielińskiego nawet wtedy kiedy zdobyliśmy MP. Byli wtedy tacy co tylko czekali na potknięcie Zielińskiego. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    TO JUŻ KONIEC MARZEŃ LECH O PUCHARZE

    GRYGIEL (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Szanowny Panie Lehmann przecież to nikt inny tylko Pan jesienią był wielkim orędownikiem zatrudnienia
    Bakero i zwolnienia Zielińskiego.A teraz Hiszpan już jest bee?Szybko zmienia Pan afront

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wszystkiemu winien Bakero?

    Tylko KKS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Nie chciałbym bronić Bakero ale nic mi innego nie zostaje. Czy sprzedaży Peszki był winien Bakero ? Nie a wiemy że szybki Jego atak był nie do zatrzymania i często decydował o wygranej...rozwiń całość

    Nie chciałbym bronić Bakero ale nic mi innego nie zostaje. Czy sprzedaży Peszki był winien Bakero ? Nie a wiemy że szybki Jego atak był nie do zatrzymania i często decydował o wygranej Kolejorza. Przyjrzyjmy się dalej jak do tej sytuacji przysłużył się Krzysiu Kotorowski wpadka w Cracovi remis z Śląskiem przegrana z Wisła to jego dzieło ile byśmy mieli punktów ? gdyby nie jego postawa ? Czy granie na czas celebrowanie piłki to wymysł Bakero? Nie , po prostu Nasi stali się minimalistami i w większości Oni są winni tej sytuacji ? dlaczego nie grali tak jak w pierwszej polowie? Te pytania należy zadać drużynie - nie Bakerze? Zaś panu panie redaktorze polecam łyk zimnej wody na otrzeźwienie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kotor WYPIE... jestes zerem

    TYLKO KKS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    KOlejna zawolona bramka.... ile jeszcze ??? kiedy będziemy mieli prawdziwego bramkarza ??? to podstawa...bo z kotorowskim nawet SMUDA nie zdobyl MP ... ... biale chusteczki dla slusarskiego i...rozwiń całość

    KOlejna zawolona bramka.... ile jeszcze ??? kiedy będziemy mieli prawdziwego bramkarza ??? to podstawa...bo z kotorowskim nawet SMUDA nie zdobyl MP ... ... biale chusteczki dla slusarskiego i szmaty kotora. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Białe chusteczki dla Zero-Bakero!!!

    Olsen (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Czy kocioł da wreszcie sygnał do wyciągnięcia białych chusteczek?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zwolnić Bakero

    roberto (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Może nie jestem zagorzałym kibicem i nie oglądam wszystkich meczów Lecha, ale wiem na pewno , że LECH ma najlepszy skład w naszej lidze a grają od meczu z MC jak ostatnie ciamajdy, dlatego krzyczę...rozwiń całość

    Może nie jestem zagorzałym kibicem i nie oglądam wszystkich meczów Lecha, ale wiem na pewno , że LECH ma najlepszy skład w naszej lidze a grają od meczu z MC jak ostatnie ciamajdy, dlatego krzyczę do Zarządu: zwolnić BAKERO , chyba ,że o to chodzi : być na 9/10 miejscu w lidze , sprzedać najlepszych piłkarzy i nabić sobie kieszeń forsą ? Co Panie Prezesie - zgadłem , prawda ? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miernoty

    Lolek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Kto zwplni miernoty z zarządu? Ryba psuje się od głowy. Zatrudniają takich pracowników jak Mikołajczak, Kotorowski, Wilk, Bosacki etc., już nie mówię o Bakero - to nie dziwota, że wyniki są jakie...rozwiń całość

    Kto zwplni miernoty z zarządu? Ryba psuje się od głowy. Zatrudniają takich pracowników jak Mikołajczak, Kotorowski, Wilk, Bosacki etc., już nie mówię o Bakero - to nie dziwota, że wyniki są jakie są. Te miernoty nic już Lechowi nie dadzą., powiedziałbym przewrotnie że wyniki są adekwatne do poziomu kwalifikacji pracowników. Do wyp... są wszyscy oprócz Rudnevsa.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lech sie powoli stacza

    waldeck (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    od momentu odejscia Smudy, to On stworzyl ofensywny, pelen polotu zespol ktory zawsze walczyl do konca.... brak slow na to niemoc wladz Lecha...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mizerny Lech

    Zenon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Zaspiewajmy sobie : Nic się nie stało, drodzy kibice.
    Nic się nie stało , drogi zarządzie.
    Nic się nie stało, " wielki trenerze"...rozwiń całość

    Zaspiewajmy sobie : Nic się nie stało, drodzy kibice.
    Nic się nie stało , drogi zarządzie.
    Nic się nie stało, " wielki trenerze" Bakero.
    Nic się nie stało, panie Rutkowski.
    Nic nie zostało z Lecha trenera Zielińskiego.
    Po prostu normalka, widać ją było od kilku miesięcy jak drużyna gra bez wyrazu, zacięcia, zgrania, ... itd. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo