Sądy wycenią polskie przedwojenne obligacje

    Sądy wycenią polskie przedwojenne obligacje

    Monika Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    30 maja minął termin, do którego rząd powinien uregulować kwestię wypłat pieniędzy z przedwojennych obligacji. Regulacji wciąż nie ma, więc zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego o wysokości należności dla właścicieli przedwojennych papierów będą rozstrzygać sądy.
    W kwietniu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny przyznał posiadaczom przedwojennych obligacji prawo do realnej wartości zainwestowanego w nie kapitału i odsetek.

    Wcześniej Skarb Państwa wypłacał pieniądze posiadaczom tych papierów, których termin wykupu upływał, ale z uwzględnieniem dwóch denominacji, które przeprowadzono po wojnie. W praktyce więc za obligację o wartości nominalnej 1000 zł można było dostać... kilka groszy.

    Trybunał uznał tę praktykę za krzywdzącą, uznał nieważność artykułu kodeksu cywilnego i zostawił państwu rok na systemowe uregulowanie należności sprzed wojny. Zastrzegł jednocześnie, że jeśli do tej pory sprawa nie zostanie załatwiona, o wartości obligacji będą rozstrzygać sądy.
    Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia obecnie. Na rozstrzygnięcia sadów czeka przynajmniej 3500 osób z całej Polski, które złożyły pozwy o wypłatę należności wraz z odsetkami przed 16 października 2007 roku.

    To data nieprzypadkowa. Właśnie w tym dniu minęło dziesięć lat od uchwalenia nowej konstytucji. Zgodnie z ekspertyzą prawną, na którą powołuje się Stowarzyszenie Posiadaczy Przedwojennych Obligacji - Wierzycieli Skarbu Państwa dopiero od uchwalenia nowej ustawy zasadniczej ci, którzy pożyczyli pieniądze przedwojennemu państwu mogli skutecznie dochodzić swoich roszczeń. Zgodnie z kodeksem cywilnym mieli na to 10 lat. Tak więc musieli zdążyć upomnieć się o swoje do 16 października 2007. Ministerstwo Skarbu utrzymuje, że dziesięcioletni termin upływał dekadę po umieszczonej na obligacjach dacie wykupu.

    Teraz jednak wszystkie te wątpliwości będzie rozstrzygał sąd. Na razie niemal wszyscy, którzy złożyli do niego wnioski wzywające Skarb Państwa do ugody w sprawie wykupu obligacji otrzymali pisma z żądaniem określenia wartości swoich roszczeń. Muszą więc określić ile ich zdaniem dziś byłoby warte na przykład przedwojenne 1000 zł.

    - Sposobów na obliczenie tej wartości jest kilka - twierdzi Tomasz Górniak, prezes Stowarzyszenia Posiadaczy Przedwojennych Obligacji. - Najprostsza to przeliczenie wartości obligacji na złoto. Można też obliczać ją na podstawie przeciętnej pensji czy cen towarów.

    Zależnie od tego, który ze sposobów się zastosuje wartość przedwojennego tysiąca rośnie od kilku do kilkunastu razy.

    - Gdyby porównywać wartość obligacji do cen złota, a w taki sposób była ona określana, przedwojenny tysiąc jest wart dziś około 11 tysięcy złotych. Traktując jako przelicznik średnią pensję mamy do czynienia z sumą 14 tysięcy złotych. Ośmiokrotnie wzrosła cena mięsa, cena chleba w porównaniu z niektórymi latami okresu międzywojennego nawet siedemnastokrotnie - wyjaśnia prezes stowarzyszenia. To jednak tylko wartość zainwestowanego kapitału, bez uwzględnienia odsetek. Te za kilkadziesiąt lat mogą przekroczyć wartość samych obligacji nawet kilkanaście razy.

    Ile Skarb Państwa musiałby zapłacić, gdyby wszyscy posiadacze przedwojennych papierów dłużnych wywalczyli korzystne dla siebie wyroki? Szacunki są różne. Mówi się o kwotach od kilkuset tysięcy do nawet pięciu miliardów złotych.

    Na pierwsze wyroki przyjdzie zapewne jeszcze poczekać. Jednak właściciele obligacji są dobrej myśli. - Obecny stan prawny pozwala na wyegzekwowanie pełnej wartości obligacji wraz z odsetkami - twierdzi Tomasz Górniak. Gdyby faktycznie tak się stało, właściciel obligacji wartej przed wojną tysiąc złotych mógłby liczyć na wypłatę nawet przekraczającą milion.

    Jednak droga do tych pieniędzy będzie długa i kosztowna. Stanowisko Ministerstwa Skarbu jest jak dotąd nieprzejednane. - W obecnym stanie prawnym wszystkie roszczenia tytułu przedwojennych obligacji już się przedawniły - twierdzi Piotr Marczak z MSP. - Udowodnimy to przed sądem.
    Kto zechce w procesie cywilnym dowodzić tezy przeciwnej musi liczyć się z koniecznością wniesienia opłaty sądowej, stanowiącej 5 proc. sumy, której żąda. Wielu właścicieli obligacji to emeryci. Dla większości z nich to o wiele za dużo.


    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo