Poznań: Meszki znów atakują

    Poznań: Meszki znów atakują

    Monika Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Meszki i kleszcze to plaga początku lata. Ale po pierwszym ciepłym majowym weekendzie pojawiły się już symptomy tej plagi. Ugryzienia meszek są bolesne i piekące, ale niezbyt niebezpieczne. Kleszcze przenoszą bakterię powodującą boreliozę. Wgryzionego w skórę owada powinien usunąć lekarz.
    Dzieci w szkołach dowiadują się jak uniknąć ukąszeń

    Dzieci w szkołach dowiadują się jak uniknąć ukąszeń ©Grzegorz Dembiński

    - Co roku na początku lata zgłaszają się do nas osoby zarówno pogryzione przez meszki, jak i zaatakowane przez kleszcze - informuje dr Ewa Jowsa, lekarka ze 111 Szpitala Wojskowego w Poznaniu. - Ukąszenia meszek są bolesne, powodują znaczną opuchliznę, zwłaszcza w przypadku osób uczulonych mogą prowadzić do wtórnych zakażeń. Jeśli objawy są niepokojące, należy zgłosić się do lekarza - dodaje.

    W takiej sytuacji znalazła się Agata Leśnicka z Poznania. Weekendowy grill zakończył się dla niej u lekarza.

    - Mam uczulenie na ukąszenia meszek. W piątek poczułam, że mnie pogryzły - opowiada poznanianka. - W sobotę miałam już tak spuchniętą nogę, że nie mogłam założyć butów, a do tego z ranek po ukąszeniach wyciekał płyn. Lekarz zalecił okłady, leki antyuczuleniowe i wapno. Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni wydobrzeję.

    Dr Ewa Jowsa twierdzi, że jeśli efekty ukąszeń nie są bardzo niepokojące, można leczyć się samemu. Okłady przeciw opuchliźnie, wapno, ewentualnie dostępne bez recepty leki przeciwuczuleniowe powinny pomóc. W każdym przypadku należy zgłosić się do lekarza, gdy w skórę wgryzie się kleszcz.

    - Po jego usunięciu trzeba obserwować, czy nie pojawia się rumień, bądź inne niepokojące objawy. Po mniej więcej sześciu tygodniach warto się poddać badaniom pod kątem boreliozy - twierdzi dr Jowsa. W praktyce jednak pogryzieni przez meszki znacznie częściej trafiają do lekarzy niż ofiary kleszczy.

    Dlaczego meszki gryzą? Bo się rozmnażają. - Jest to im potrzebne do złożenia jaj - tłumaczy dr inż. Artur Chrzanowski z Katedry Entomologii Leśnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Im więcej krwi wypiją, tym więcej złożą jajeczek. Duża wilgotność i stosunkowo ciepłe dni sprzyjają bowiem ich rozmnażaniu - dodaje.

    Meszki rozmnażają się w środowisku wodnym. Dlatego najwięcej jest ich w pobliżu rzek, stawów, ale także oczek wodnych czy po prostu zagłębień terenu z wodą. Larwy i poczwarki tych owadów są jednak bardzo wrażliwe na zmiany składu chemicznego wody. Dlatego im woda czystsza, tym uciążliwych maleństw jest więcej.

    W niektórych częściach Polski samorządy lokalne decydują się na opryski w celu wyplenienia meszek. W Wielkopolsce dotąd takich metod nie stosowano. Prawdopodobnie nie będzie oprysków i w tym roku. - Nie będziemy ich truć ze względu na ryzyko zanieczyszczenia zbiorników wodnych - wyjaśnia Rafał Łopka z poznańskiego Urzędu Miasta. - Jesteśmy miastem, które dwukrotnie zyskało tytuł "Lider polskiej ekologii", chcemy i musimy być bliżej natury. A komary i meszki to właśnie tego konsekwencje.

    Samorządy stawiają za to na edukację. Wyjaśniają także dzieciom w szkołach, że ukąszeń można uniknąć, stosując ogólnodostępne środki przeciw owadom.

    W Polsce jest 48 gatunków meszek

    Meszki należą do owadów małych, osiągających 1,5-10 (zwykle 3-6) mm długości. Na świecie występuje ich 1750 gatunków, w Europie około 300, w Polsce 48.
    W naszej strefie klimatycznej meszki nie przenoszą chorób. Samica składa 200-500 jaj. Wylęgające się po 2-3 tygodniach larwy żyją i przepoczwarzają się w szybko płynących wodach. Przepoczwarzenie następuje po kolejnych 6-8 tygodniach.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo