Spółka Szpitale Wielkopolski z polityką w tle

    Spółka Szpitale Wielkopolski z polityką w tle

    Piotr Talaga

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przedstawiciele wszystkich opcji politycznych reprezentowanych w Sejmiku pod koniec kwietnia desygnowały przedstawicieli do rady nadzorczej spółki Szpitale Wielkopolski. Polityczny klucz nie podoba się nawet samym politykom. Zawrzało w PiS, zwłaszcza że na ich reprezentantkę wybrano krewną posła Andrzeja Dery, który sam ją do spółki rekomendował.
    Poseł Dera twierdzi, że to nie on wybrał swoją krewną do RN

    Poseł Dera twierdzi, że to nie on wybrał swoją krewną do RN ©Wojciech Barczyński

    OGRÓDKI DZIAŁKOWE I INICJATYWA POSELSKA

    Szpitale Wielkopolski to pomysł PO i PSL. Spółka ma się zajmować między innymi zakupem leków dla 25 szpitali i przychodni. Ma ona się także zająć budową szpitala matki i dziecka w Poznaniu.
    - To dobry pomysł - uważa Zbigniew Czerwiński, szef opozycyjnego klubu radnych PiS. - Spółka ma możliwość odliczania podatku VAT, czego samorząd województwa robić nie może. Dzięki temu uda się zbudować szpital znacznie taniej.

    Stanowiskami w radzie nadzorczej podzieliły się partie polityczne. PO desygnowało do niej Radosława Kołacińskiego, szefa Młodych Demokratów w Kaliszu i członka rady społecznej szpitala w Kaliszu oraz prawnika Michała Łagodę, wieloletniego szefa sądu koleżeńskiego w PO. Z SLD doRN wszedł były parlamentarzysta Grzegorz Woźny, z wykształcenia inżynier mechanik, a z PSL ekonomista Jacek Waszak, młody działacz z powiatu wrzesińskiego.

    STRONA GŁÓWNA GŁOSU WIELKOPOLSKIEGO

    Polityczny klucz wzbudzał wątpliwości części środowiska medycznego. Z PiS do RN weszła ostrowska radna tej partii Karolina Dera-Szymańska. Politycy początkowo nie zgłaszali zastrzeżeń. Do czasu.
    - Jestem przeciwny politycznym kontraktom - mówi poseł Witold Czarnecki, szef konińskiego okręgu PiS. - Jeśli ktoś rządzi, to powinien brać za to pełną odpowiedzialność. Jeśli nie ma się wpływu na zarządzanie, to nie ma sensu, by to legitymizować. Moim zdaniem jest to błąd polityczny i powinniśmy się z tego wycofać. To zły sygnał dla wyborców, którzy mogą odnieść wrażenie, że chodzi nam o stołki.

    Poseł podkreśla, że wybór Karoliny Dery-Szymańskiej go zaskoczył. Tej decyzji nikt z nim nie konsultował. Czarnecki zapowiada, że w najbliższym czasie ta sprawa powinna zostać wyjaśniona w łonie partii. Zastrzeżenia do trybu wyboru przedstawicielki PiS ma także Zbigniew Czerwiński.

    - Kandydatura Karoliny Dery-Szymańskiej to pomysł posła Andrzeja Dery. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa - mówi Czerwiński. - Nie podważam jej kwalifikacji. Nasz reprezentant w radzie nadzorczej to dobre rozwiązanie. Dzięki temu będzie można pilnować, żeby nie dochodziło do nieprawidłowości. Na przykład, żeby za publiczne pieniądze nie powstał szpital, na którym ktoś prywatnie będzie zarabiał - dodaje.

    30-letnia radna PiS w Ostrowie Wielkopolskim zapisała się do trzech z pięciu komisji funkcjonujących w Radzie Miejskiej. Akurat jednak nie pracuje w komisji zdrowia i ochrony środowiska.

    - Trudno mi powiedzieć, kto mnie rekomendował na to stanowisko - twierdzi Karolina Dera-Szymańska. - Z pewnością o moim wyborze zadecydowały kompetencje i zdany egzamin dla kandydatów do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Dziwią mnie krytyczne oceny, bo nawet nie zaczęliśmy dobrze pracy. Może warto zaczekać z ocenami?

    Ostrowska radna w rozmowie z nami przyznała, że jest krewną posła PiS z tego samego miasta. - To daleka rodzina - deklaruje Dera-Szymańska. - Mój ojciec jest kuzynem pana posła.
    Andrzej Dera przyznał, że rzeczywiście to on wskazał krewną jako kandydatkę.

    - Decydujący dla mnie był fakt, że ma zdany egzamin państwowy, nie zasiada w radzie nadzorczej żadnej spółki i jest członkiem PiS - twierdzi poseł. - Nie widziałem potrzeby, żeby to konsultować z Witkiem Czarneckim. Niby dlaczego miałbym to robić? Ja przecież jej nie wybierałem. Wskazałem tylko jej kandydaturę - dodaje.

    W bazie Ministerstwa Skarbu Państwa jest obecnie ponad 50 tys. osób posiadających uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych.

    Najnowsze informacje z Wielkopolski wprost na Twoją skrzynkę - zapisz się do newslettera

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo