Sąd: Rozbrat przegrał z miastem

    Sąd: Rozbrat przegrał z miastem

    Agnieszka Świderska, Mateusz Pilarczyk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W czwartek w Sądzie Okręgowym w Poznaniu zapadły pierwsze wyroki w procesach, w których poznańscy anarchiści walczą o odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie po demonstracji w marcu 2010 roku.
    Anarchiści mówią, że nie mogą być w defensywie, gdy są atakowani

    Anarchiści mówią, że nie mogą być w defensywie, gdy są atakowani ©Paweł Miecznik

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Poznań: Policja miała prawo zatrzymać protestujących anarchistów

    Anarchiści wykorzystali obchody 20-lecia samorządu terytorialnego, które odbywały się na Targach, by pod hasłami "Miasto to nie firma" przypomnieć o Rozbracie. Policja zatrzymała 38 osób.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Poznań: Anarchiści protestujący podczas Kongresu zwolnieni

    27-letnia Zofia, która trafiła na komisariat przy Rycerskiej, nie mogła przez kilka godzin po zatrzymaniu skorzystać nawet z telefonu. - Nie szczędzono nam za to wyzwisk - opowiada 27-latka. - Szydzono z nas i poniżano - dodaje.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Poznań: Skłotersi zapłacą za zniszczenie ściany

    - Kiedy zacząłem mówić o prawach demonstrantów i dopytywać o powód zatrzymania, zaczęli mnie szantażować, że dostanę zarzut za czynną napaść na funkcjonariusza - mówi Marek Piekarski, który trafił na posterunek przy Targach. - Wcześniej tym samym zarzutem straszyli innych - twierdzi.

    I chociaż, co stwierdził później sąd, policjanci nie mieli żadnego prawa, by ich zatrzymać, to anarchiści pierwsze sprawy o odszkodowania przegrali - przegrali z powodu przedawnienia.

    Na ściganie Skarbu Państwa za bezpodstawne zatrzymania mieli tylko pół roku, i to od chwili opuszczenia komendy. Tyle, że w tym czasie sami musieli się bronić przed oskarżeniami policji o nielegalne zbiegowisko. Uniewinniający ich wyrok zapadł pod koniec października. Dopiero wtedy złożyli pozwy.

    - Jeżeli ktoś jest oskarżony, to nie składa wniosku o oczywiste bezzasadne zatrzymanie, bo każdy sąd go oddali - mówi mecenas Agnieszka Rybak-Starczak. - Dlatego czekaliśmy. Przekroczenie terminu nie jest nadmierne. Będziemy apelować. Do tej pory to policja wytaczała sprawy anarchistom. Role odwróciły się po raz pierwszy.

    - Wcześniej nie występowaliśmy z powodów ideologicznych - mówi Piekarski. - Nie będziemy jednak trwać w defensywie.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to zależy od kraju

    @ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 19

    od brytyjskiej policji za nielegalne aresztowanie po równie nielegalnej eksmisji skłotu dostałem przeprosiny i spore odszkodowanie. nie chodzi tu o pieniądze ale o zasadę i wymuszenie na policji...rozwiń całość

    od brytyjskiej policji za nielegalne aresztowanie po równie nielegalnej eksmisji skłotu dostałem przeprosiny i spore odszkodowanie. nie chodzi tu o pieniądze ale o zasadę i wymuszenie na policji poszanowanie prawa którego rzekomo bronią.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Anarchistom sie pomyliło

    Gabriel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 16

    Anarchistom pomieszała się rzeczywistość
    z marzeniem. W takim wypadku wynik nie może być
    korzystny dla anarchistów.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo