Poznań: Pierwsi pielgrzymi właśnie wylądowali na Ławicy

    Poznań: Pierwsi pielgrzymi właśnie wylądowali na Ławicy

    Karolina Koziolek

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Dzisiaj o 21 na lotnisku Ławica wylądował samolot z pierwszymi pielgrzymami powracającymi z Rzymu. Wśród nich był prymas Polski abp Józef Kowalczyk oraz metropolita poznański abp Stanisław Gądecki.
    - To trzeba był przeżyć, tego się nie da opisać. - mówił prymas Polski abp Józef Kowalczyk - Cieszyliśmy się, że nastąpiło to, na co czekaliśmy. Trzeba pamiętać, ze beatyfikacja to nie jest mianowanie świętym, ale jest to świadectwo, że ktoś żył święcie. To nas powinno usposobić do tego, aby wpatrywać się w niego oraz czerpać z jego nauczania. Abyśmy na miarę swoich możliwości stawać się co raz bardziej ludźmi na co dzień -mówił.


    Prymas podkreślał także niezliczoną ilość ludzi, która była w tych dniach w Rzymie. - Nie tylko na samej uroczystości beatyfikacyjnej, ale także wczoraj i dzisiaj ma polskiej mszy dziękczynnej w bazylice Matki Boskiej Większej.

    Wśród pozostałych dwustu pielgrzymów, którzy po kolei wychodzili z hala przylotów widać było wzruszenie. Nie było to tylko wzruszenie wywołane spotkaniem z bliskimi po kilku dniach rozłąki.

    - Kiedy ogłaszano Jana Pawła II błogosławionym klaskałem i płakałem. To była niezwykła pielgrzymka, w Rzymie spotkałem po dwudziestu latach swojego ucznia, a także kilka osób, których od bardzo dawna nie widziałem. - mówił Jan Skotarczak ze Śremu - Oczekiwanie, żeby dostać się na plac, zimno i deszcz, to wszystko nic nie znaczyło Dla mnie i dla żony to było niezwykłe przeżycie, braliśmy ślub w dniu jego śmierci. To było dla nas ważne aby tam być - opowiada.

    Wiele osób podkreśla, że pobyt w Rzymie, był czymś szczególnym. - Były to trzy dni głębokich przeżyć. Tam, na miejscu czuło się, że nie bierzemy udział w wydarzeniu na skalę światową - mówi Maria Scheller ze Śremu.

    Wracający podkreślali także doskonałe przygotowanie miasta Rzymu do przyjęcia pielgrzymów.

    - Rozdawana była woda i co więcej była ona schłodzona. W niedzielę, kiedy było dość upalnie, to miało ogromne znaczenie. Woda nie była też specjalnie racjonowana, można było brać ile butelek, kto potrzebował. Przy wejściu na plac św. Piotra rozdawane były także książeczki z przebiegiem całej liturgii, również z tłumaczeniem niektórych fragmentów na język polski. Przy ważniejszych stacjach metra stały punkty informacyjne, gdzie wolontariusze rozdawali darmowe mapy oraz szczegółowy plan wszystkich uroczystości związanych z beatyfikacją - mówił Tomasz Henclewski

    - Na wszystkich telebimach, także telewizorach w metrze bez te kilka dni pokazywane były filmy o życiu papieża. W sklepach pełno było akcentów papieskich. Cały Rzym żył beatyfikacją - dodaje.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo