Poznań: To jest tydzień prawdy dla Lecha

    Poznań: To jest tydzień prawdy dla Lecha

    Maciej Lehmann

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Dwa dni wolnego, które lechici mogli spędzić w rodzinnej świątecznej atmosferze, sprawiły, że nasi piłkarze chyba zapomnieli już o nieudanym meczu z Bełchatowem. To historia, do której nie ma sensu wracać, zwłaszcza że dwa najbliższe mecze - w piątek z Zagłębiem Lubin o ligowe punkty oraz we wtorek z Legią w finale Pucharu Polski - mogą zadecydować o przyszłości klubu. Kolejorz musi utrzymać kontakt z czołówką tabeli i jednocześnie optymalnie przygotować się do pojedynku z warszawską ekipą, którego stawką jest gra w europejskich pucharach.
    Dla Huberta Wołąkiewicza piątkowy mecz z Zagłębiem będzie próbą generalną przed finałem Pucharu Polski

    Dla Huberta Wołąkiewicza piątkowy mecz z Zagłębiem będzie próbą generalną przed finałem Pucharu Polski ©Tomasz Bolt/Polskapresse

    - Mamy dwa finały. Oba chcemy wygrać. Między jednym, a drugim spotkaniem nie ma wiele czasu, więc w porównaniu z meczem z Bełchatowem, zmiany w składzie mogą być tylko kosmetyczne - zapowiada trener Lecha Jose Maria Bakero.

    Przeczytaj, co piłkarze mówili po meczu z GKS Bełchatów

    Szkoleniowiec poznańskiego zespołu cieszy się przede wszystkim z tego, że wzrasta forma rekonwalescentów: Grzegorza Wojtkowiaka, Jacka Kiełba i Artjomsa Rudnevsa.

    - Artjoms będzie w stu procentach gotowy na mecz z Legią. Kiełb grał 25 minut z Legią, 30 minut w Pucharze Polski, 60 minut z Bełchatowem, więc powinien wytrzymać przynajmniej 75 minut w Lubinie. Powoli zwiększamy mu obciążenia meczowe, ale jest to celowy zabieg, by był w optymalnej formie we wtorek - wyjaśnia Jose Maria Bakero.

    Takiego komfortu co prawda nie ma Hubert Wołąkiewicz, który szykowany jest na następcę pauzującego w finale PP za kartki Manuela Arboledy. Lecz widać, że Hiszpan jest zadowolony z tego, co ostatnio demonstrował reprezentant Polski i też układa skład tak, by absencja Kolumbijczyka nie wpłynęła na jakość gry defensywnej. Pierwszy egzamin w meczu ze Śląskiem, Wołąkiewicz zdał na dobry z plusem, w sobotę też grał lepiej niż przyzwoicie. Próba generalna czeka go jednak w piątek.

    Od tego zależy, czy Bakero wystawi go na stoperze, czy zdecyduje się na zaprawionego w
    pucharowych bojach Ivana Djurdjevica, bądź wybierze wariant z Grzegorzem Wojtkowiakiem na środku obrony i Injacem na prawej stronie.

    - Po rozegraniu pełnych 90 minut w meczu z Bełchatowem, po dość długiej przerwie, czułem się lekko zmęczony - zdradza na oficjalnej stronie klubu Wołąkiewicz . - Cieszę się, że w końcu wróciłem do gry i mam nadzieję, że swoją szansę wykorzystałem. Nie myślę jeszcze o meczu z Legią. Najważniejszy jest nasz najbliższy mecz z Zagłębiem. Potrzebujemy punktów, więc trzeba zrobić wszystko by w piątek wygrać dodał 25-letni obrońca.

    Dziś rozpoczyna się otwarta sprzedaż biletów na wtorkowy mecz finałowy Pucharu Polski w Bydgoszczy. Do sprzedaży otwartej trafi około 1000 biletów w cenie 50 złotych.

    Czytaj także: W Lubinie Kolejorz zagra bez Manuela Arboledy

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo