Głos Wielkopolski » Blogi » Dlaczego święta są ponad fizykę?

Dlaczego święta są ponad fizykę?

Data dodania: 2011-04-22 23:25:44 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-04-22 23:25:44

Głos Wielkopolski

Leszek Waligóra

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Dlaczego święta są ponad fizykę?

Życzę Wam: niech Wam prąd się wyłączy. Na dwa dni. Ktoś musi przecież czytać! Tylko na pewno nie ci, o których dziś...

Papieroska to zapalić nie wypada, ale poopalać się już można. Marudzenia nie słychać, kadzidła nie czuć i jeśli od sąsiada zalatuje obiadem, kolacją, wódeczką i przebiegniętym z rana maratonem - wolno zawsze przejść na nawietrzną. Tak sobie tłumaczę zawsze, kiedy mijając jakiś kościół widzę tych, których jakiś nieznany mechanizm nie przepuścił za próg. No poszli do kościoła, tylko tak jakby na zewnątrz. Ki czort?
∨ Czytaj dalej
Woda święcona parzyła?

Oj tam. Zwyczaj taki. Kościół w końcu jest wszędzie. A z zewnątrz czasem ładniejszy. Zwłaszcza, że tego papieroska można jednak zapalić... tak trochę na uboczu, ale można.

Co innego, gdy do środka wejść nie da rady. Poszedłem sobie w ubiegłym roku do dominikanów. Msza rezurekcyjna, ale ta przed północą... no wiecie: sowie ciężko zwlec się rano z łóżka, za to nocą nawet na mszę pójdzie. Ale, jak to zwykle bywa, robienie się na bóstwo zajęło za dużo czasu, i na mszę dotarłem spóźniony. Nic to, drzwi i tak były otwarte. Pełno. Szpilki nie wciśniesz. Ale słychać dobrze. To sobie stoję na dworze. Po dwóch godzinach stania, przeplatanego z klęczeniem, za to z ciągle włączoną uwagą, miałem już nadzieję, że zbliża się koniec... ale wtedy zaczęła się procesja.
Może to i dobry pomysł? Taka procesja na końcu?

Bo pamiętam te procesje co na samym początku mszy były. Siedzisz sobie już człowieku w ławeczce, do snu na kazaniu się mościsz, a tu: baldachim, sztandary, wyprowadzić. Dziecięciem będąc dziwiłem się, że ja wychodzę, a niektórzy nie. Później dziwiłem się jak to jest, że wychodzę z kościoła pierwszy, a gdy wracam - nadal jako pierwszy - mojego miejsca w ławeczce już nie ma, już kto inny mości się tam do snu. Bardziej dojrzałym będąc zrozumiałem, że w odwiecznej walce o miejsce w ławeczce wygrywają zawsze ci, którzy idą pod prąd. A pod prąd w tym wypadku oznacza: gdy inni wymaszerowują z procesją należy niezwłocznie wmaszerować. Do kościoła. Chyba że się wcześniej udało miejsce strategiczne zająć. Wówczas należy w obliczu zagrożenia - to jest nagłego wymarszu procesji - zachować stoicki spokój i kontemplować kandelabry kościelne, aż do powrotu procesji. Kontemplacja liczona jest zapewne w niebiesiech jak ze dwie procesje dookoła kościoła, odbyte sprintem i to cały czas pod górkę. Taka nagroda dla tych, którzy z powodów religijnych zostają w kościele, gdy inni niecnie wymaszerowują, żeby jakiś marszobieg uprawiać.

To trochę jak z wchodzeniem do autobusu. Są takie miejsca na świecie, gdzie gdy autobus zatrzymuje się na przystanku, przestają działać wszelkie prawa fizyki. Jedno z podstawowych mówi: nie zajmiesz niecnoto miejsca w pojeździe, gdy miejsc wolnych w pojeździe brak. Ale... niektórzy i tak próbują zająć miejsca, gdy jeszcze ich zawartość na dobre nie wymaszerowała. Obserwacja tego, jak nagle porażenia nóg, balkoniki, spuchnięte kostki, laski, kule i inne aparatury przestają być potrzebne w osiąganiu przyspieszenia porsche - jest niezwykle pouczająca.

Może to jest sposób na wychowanie pokolenia wybitnych biegaczy? Mówić im, że za metą czeka wolne miejsce, gdzie sobie przycupną i będą mogli udawać zainteresowanie sufitem, podczas gdy obok będą mdleć jak kawki inni uczestnicy gonitwy?

Dzięki Bogu i naturze: nogi mam zdrowe, swoje odstoję. Uprawniony do pouczania się nie czuję, w końcu ci, którzy wyprzedzą mnie w wyścigu do ławeczki - szybsi być muszą. No i prawda: coś z tym trzeba zrobić. Najlepiej schudnąć. Jest nadzieja, że w biegu na długość nawy wyprzedzę wówczas chromych. Ale nikła. Bo w te święta zamierzam wygrywać w wyścigu do talerza, w walce o pęto białej z chrzanem, pobiję zapewne rekord jaj pożartych (w tym pożartych na miękko).

Czego i Wam bezczelnie życzę. Oraz: selektywnej awarii prądu. Może objąć cały kraj jak długi i szeroki, byleby oszczędziła lodówki. Ale brak prądu w gniazdkach obok telewizora i komputera - może okazać się korzystny. Bo coś czuję, że jak awaria tych bezczelnych wynalazków szatana nie nastąpi, to te moje dzisiejsze wypociny przeczyta tylko korekta. Nie to, żebym korekty nie lubił...

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

..a inni

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ruda_wredna (gość), 09.05.11, 14:12:00

e tam, nie ma obrazków

odpowiedzi (0)

skomentuj

...niektórzy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Snufkin (gość), 23.04.11, 00:58:05

...niektórzy czytają.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", środa 23.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie w Poznaniu najlepiej spędzić upały?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.