Miasto staje na głowie

    Miasto staje na głowie

    Bogna Kisiel

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Co otwarcie ofert to rozczarowanie. Najpierw wykonawca zainteresowany modernizacją torowiska na Grunwaldzkiej żąda więcej pieniędzy, niż przewidywał kosztorys. Później kolejny cios - więcej pieniędzy chcą też za przedłużenie trasy PST. I zaczęła się pogoń za pieniędzmi. Mirosław Kruszyński, zastępca prezydenta Poznania, stanął na wysokości zadania. W rekordowym tempie wysupłał brakującą kwotę z miejskiej kasy. A było to zadanie niełatwe, bo budżet jest napięty do granic możliwości. Teraz radni będą musieli zdecydować, czy takie rozdysponowanie funduszy jest słuszne.
    Bogna Kisiel

    Bogna Kisiel ©Archiwum

    To również będzie trudna decyzja, bo ok. 40 mln zł nie spadło z nieba. Chcąc je dać na "pestkę", trzeba z czegoś zrezygnować. Dobrze, że choć budowa trasy tramwajowej na Franowo będzie tańsza, więc udało się nieco grosza zaoszczędzić.

    Poznań "staje na głowie", by zdążyć z niektórymi inwestycjami przed Euro 2012. Tego są świadome także firmy budowlane, które startują w przetargach. Niektórzy mówią, że z tych powodów windują w górę ceny. - Zmowa! - krzyczą z oburzeniem. Ale miasto wiedziało, jakie przedsięwzięcia mają być gotowe przed Euro. Jednak przygotowania do wielu inwestycji ślimaczyły się. Jeden z dyrektorów miejskiej spółki powiedział o Grunwaldzkiej "niedoszacowana". I pewnie się nie mylił. Od momentu, gdy przygotowywano kosztorysy poszczególnych zadań, trochę czasu minęło, a sytuacja na rynku zmieniła się. Ceny energii, paliwa poszły w górę. I o tych sprawach także trzeba pamiętać, gdy zaskakują nas stawki podane w ofertach.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo