Jak zwracać uwagę na potrzeby partnera?

    Jak zwracać uwagę na potrzeby partnera?

    Elżbieta Sobańska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Zoe  (gra ją Barbara Kurdej ) niezdolna jest do miłości, Max (w tej roli Radosław Elis) kocha za bardzo

    Zoe (gra ją Barbara Kurdej ) niezdolna jest do miłości, Max (w tej roli Radosław Elis) kocha za bardzo ©Marta Stawska-Puchalska

    Spektakl "W sobotę o ósmej", wystawiany w Teatrze Nowym w Poznaniu to doskonała okazja do analizy naszych związków. Psychoterapeutka interpretuje relacje bohaterów sztuki.
    Zoe  (gra ją Barbara Kurdej ) niezdolna jest do miłości, Max (w tej roli Radosław Elis) kocha za bardzo

    Zoe (gra ją Barbara Kurdej ) niezdolna jest do miłości, Max (w tej roli Radosław Elis) kocha za bardzo ©Marta Stawska-Puchalska

    Zoe jawi się jako narcystyczno-histeryczna piosenkarka, zapisująca w swoim życiowym doświadczeniu wielu mężczyzn i rozstania z nimi. Świadoma swojej kobiecości i umiejętności wpływu na adoratorów, uwodzi, kokietuje ich.

    Max to symbiotyczny, obsesyjno-kompulsywny sędzia - juror konkursu Miss Dzielnicy. Jego obsesją jest miłość do Zoe, projektuje na nią swoje wyobrażenie o kobiecie idealnej, nie potrafi żyć poza związkiem z nią lub fantazją na temat tego związku.
    Każdy element swojego rytmu dnia dopasowuje do niej, godzinami przesiaduje pod jej oknem, robi kurs pedicure, bo jej kochanek jest pedicurzystą, jakby umiejętność pedicure miała oddzielić ją od kochanka. Zoe go tworzy i określa, istnieje jedynie w relacji z nią, poza tą relacją jest "martwy".

    Wspólne zaburzenie
    Związek tych dwojga bohaterów sztuki "W sobotę o ósmej" Hanocha Levina wystawianej w Teatrze Nowym w Poznaniu stał się przyczynkiem do psychologicznej analizy o niespełnionych oczekiwaniach partnerów.

    - Opierając się na dorobku psychoanalizy, terapii systemowej rodzin i teorii komunikacji, Jürg Willi rozbudował koncepcję koluzji, w myśl której konflikty małżeńskie są wspólnym zaburzeniem neurotycznym obojga partnerów - tłumaczy Weronika Żytkowiak-Braciak z Pracowni Terapeutycznej i Rozwoju Personalnego. - Rozumie on poprzez koluzję nieświadomy konflikt przeniesiony z dzieciństwa, dosłownie "niejawne porozumienie", gdzie problemy każdego z partnerów znajdują w relacji wzmocnienie i prowadzą do powstania błędnego koła oczekiwań i niespełnienia.

    Z czasem Zoe odsłania autentyczne oblicze. Prawdopodobnie w jej życiorysie zakotwiczone jest poważne doświadczenie straty oraz wynikający z tego lęk przed bliskością i przed opuszczeniem jednocześnie. Najskrytsze jednak pragnienie Zoe to pragnienie bycia kochaną. Wyznaje Maxowi w scenie końcowej, żeby ją kochał, on zaś uważa, że to ona ma go pokochać.

    Dlaczego nie jesteś kimś innym?
    - Oboje nie potrafią zrealizować tego pragnienia, ona jest niezdolna do miłości, on kocha za bardzo - każdy z nich realizuje neurotyczną potrzebę miłości - uważa Żytkowiak-Braciak. - Z wszystkich słów, które Zoe wypowiada do Maxa, najbardziej raniące są chyba: "Dlaczego nie jesteś kimś innym?" i dalej można dopowiedzieć: gdybyś był kimś innym, to bym cię pokochała - tłumaczy psychoterapeutka. - Wyznanie zarazem bardzo prawdziwe. Gdyby Max był kimś innym i gdyby Zoe była kimś innym, wtedy by się pokochali.

    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo